Logo Przewdonik Katolicki

Wielki znak na niebie

Bp Józef Wysocki
Fot.

Wymowna jest polska tradycja pielęgnowana od wieków w Uroczystość Wniebowzięcia Matki Bożej.

 

Naręcza kwiatów, wonnych ziół i dojrzałych kłosów zbóż kapłan błogosławi podczas liturgii. Jest to czytelny znak bogactwa duchowego życia i dojrzałej wiary przynoszącej owoce. Moc polskiego Kościoła to zakorzenienie w ludowej tradycji i jego maryjność. Oba te elementy są obecne w przeżywaniu Wniebowzięcia NMP.

A niepokoi nas dzisiaj wiele: plaga rozwodów, konkubinaty, rodziny bez głowy (brak męża i ojca), holokaust nienarodzonych, demoralizacja młodego pokolenia. Zamiast wierności i stałych moralnych zasad – grzęzawisko liberalizmu. Kompletnie pomylony kierunek, staczamy się w dół, wchodzimy w ciemności, a to przecież poprzez chrzest „przeszliśmy ze śmierci do życia”(1 J 3, 14), „z ciemności do przedziwnego… światła”(1 P 2, 9).

Dlatego w dzisiaj Kościół kieruje nasz wzrok ku niebu i ukazuje nam Wniebowziętą Matkę Chrystusa. „Wielki znak ukazał się na niebie: Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu. A jest brzemienna”(Ap 12, 1-2).Tak, to Maryja. Wzór „nowego człowieka”, wolnego od grzechu. Stary człowiek – to niewolnik grzechu, trwający w śmierci, „który ulega zepsuciu na skutek zwodniczych żądz”(Ef 4, 22). Cały nasz wysiłek duszpasterski, ewangelizacja i formacja chrześcijańska mają iść w tym jednym kierunku, by „porzucić dawnego człowieka… i przyoblec się w człowieka nowego, stworzonego na obraz Boga…”(Ef 4, 22.24). I weźmy teraz do ręki Biblię i w zaciszu domowego Kościoła rozważmy Ef 4,17-6,9. Tekst ten może stać się programem formacji chrześcijańskiej i duchowego odrodzenia rodzin, by nie zniszczył ich „wielki Smok”(Ap 12, 3) – współczesny liberalizm.

„I jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy będą ożywieni”(1 Kor 15, 22). Oto zapowiedź i obietnica naszego zmartwychwstania i życia. Należy tylko stać się „nowym człowiekiem”, który za wzorem Maryi słucha Bożego słowa, wierzy i wypełnia je w zwykłej codzienności (Łk 1, 45).

Tak bardzo boleśnie przeżywamy nasz „drugi Katyń”. Niech więc stanie się „drugi Cud nad Wisłą”, tzn. odrodzenie katolickich rodzin żyjących w pojednaniu, w prostocie i uwielbieniu Boga. Konieczny jest tu katechumenat pierwotnego Kościoła. Odrodzi się Kościół, odrodzi się Naród. Nie zwlekajmy! „Wielki znak ukazał się na niebie”.

 

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki