Logo Przewdonik Katolicki

Po prostu tak trzeba!

Kamila Tobolska
Fot.

Pod koniec lipca młodzi wolontariusze z Poznania pomagali w usuwaniu skutków powodzi na Lubelszczyźnie. Udowodnili, że można pomóc, jeśli tylko się chce.

Pod koniec lipca młodzi wolontariusze z Poznania pomagali w usuwaniu skutków powodzi na Lubelszczyźnie. Udowodnili, że można pomóc, jeśli tylko się chce.


 

Prawie 30-osobowa grupa, składająca się co ciekawe głównie z dziewczyn, przez dwa dni skuwała tynki w domach i pomagała przy innych pracach porządkowych w gospodarstwach leżących na terenie gminy Wilków.

 

Przywrócić nadzieję

Większość wolontariuszy stanowili młodzi ludzie zaangażowani w organizację 32. Europejskiego Spotkania Młodych Wspólnoty Taizé, które odbyło się w Poznaniu na przełomie 2009 i 2010 r. Pojechali wesprzeć swoich kolegów z Centrum Duszpasterstwa Młodzieży w Lublinie, którzy koordynują z bazy wolontariuszy w Chodliku udzielanie pomocy powodzianom na tamtym terenie. − Potrzebowali pomocy, dlatego pojechaliśmy. Chcieliśmy też przywrócić ludziom nadzieję – wyjaśnia Andrzej Grupa, jeden z organizatorów wyjazdu podkreślając, że bez zaangażowania ludzi dobrej woli tamtejszym mieszkańcom nie uda się uporządkować gospodarstw przed nadejściem zimy.

 

Jak niewiele potrzeba do szczęścia

Rozmiary tragedii, jaka dotknęła tamte rejony, trudno opisać. Zniszczone zostały nie tylko domy, ale także sady i plantacje chmielu stanowiące źródło utrzymania dla tamtejszych mieszkańców. − Ogrom zniszczeń nie mieści się w głowie, brak słów... – mówi Andrzej Grupa dodając, że na szczęście widział nadzieję w oczach gospodarzy, która przychodzi dzięki nawet drobnej pomocy wolontariuszy. − Podczas mojego dwukrotnego pobytu na tych terenach zauważyłem, że mieszkańcy oprócz troski o miejsca zamieszkania dbają również o odnowienie przydrożnych kapliczek. To pokazuje zawierzenie wszelkich trudnych spraw Bogu – tłumaczy Grupa. − Usłyszeliśmy od poszkodowanych podczas powodzi, że taka tragedia pozwala człowiekowi zrozumieć, jak niewiele tak naprawdę potrzebuje do szczęścia − mówią wolontariusze.

 

To nie koniec pomocy

Do bazy w Chodliku przyjeżdżają dziesiątki wolontariuszy z całej Polski, a w każdy weekend przebywa tam około stu osób. Na Lubelszczyznę docierają zarówno osoby indywidualne, jak i zorganizowane grupy także z różnych zgromadzeń zakonnych. Po powrocie poznańskich wolontariuszy Taizé, do Chodlika pojechała także grupa skupiona wokół franciszkanów z Prowincji św. Franciszka z Asyżu Braci Mniejszych w Poznaniu. − Spodziewam się, że nasz wyjazd zaowocuje indywidualnymi, dłuższymi pobytami – stwierdza Andrzej Grupa, odsyłając wszystkich zainteresowanych na stronę: www.duch.lublin.pl. – Staramy się również zorganizować jeszcze jeden krótszy wyjazd grupowy w sierpniu – zapowiada Grupa. Szczegóły można znaleźć na stronie: www.71250.org.

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki