Logo Przewdonik Katolicki

Jedź w Imię Boże!

Bernadeta Kruszyk
Fot.

Przypadające 25 lipca wspomnienie św. Krzysztofa to dzień tradycyjnego poświęcenia samochodów. Dobrze, by kierowcy korzystający z tego ubezpieczenia pamiętali także o innym zdrowym rozsądku.

 

Nadal bardzo chętnie święcimy nasze pojazdy. Bo przecież nigdy nic nie wiadomo. Dobrze jeśli pamiętamy, że akt ten nie jest tylko kultywowaniem pewnej tradycji, ale wyrazem naszych przekonań i zasad, jakimi kierujemy się na drodze. A są one jasne i klarowne. Znaleźć je można w Dekalogu. Nie zabijaj! a więc jedź tak, aby nie wyrządzić krzywdy sobie, pasażerom i innym użytkownikom dróg. Niestety w praktyce bywa z tym różnie.

 

Grzech pierwszya – egoizm

Statystyki od lat są niezmiennie przerażające. Co roku na drogach ginie kilka tysięcy osób, a kilkadziesiąt zostaje rannych. Najczęstszą przyczyną wypadków jest nadmierna prędkość, brawura i alkohol. Nie pomagają policyjne kontrole, napominania księży i widok krzyży ustawionych w miejscach tragedii. Jeździmy za szybko i bez wyobraźni. – Największym grzechem kierowców jest egoizm – uważa ks. Paweł Kowalski, kapelan Inowrocławskiego Klubu Samochodowego i proboszcz miejscowej parafii pw. Chrystusa Miłosiernego. – Wielu jeździ tak, jak gdyby byli na drodze sami, jakby przepisy ich nie obowiązywały. Samochód jest dla nich symbolem siły, władzy, zamożności, a droga miejscem ich demonstracji. Opamiętanie przychodzi często dopiero wtedy, gdy coś się stanie – dodaje.

 

Tato, ja nie jadę

Kościół wielokrotnie przypomina, że dla człowieka wierzącego autostrada, ulica, szosa wiedzie nie tylko do celu, ale także do świętości. Dla chrześcijańskiego kierowcy inni użytkownicy dróg to bracia i siostry, za których bezpieczeństwo czuje się odpowiedzialny. Ktoś powie: pobożne życzenia. Ale gdyby choć w części się spełniły, ile rodzin nie opłakiwałoby straty bliskich. – Nie chodzi o to, byśmy byli świetnymi kierowcami, bo tego człowiek uczy się przez całe życie. Chodzi o to, byśmy byli kierowcami świadomymi – tłumaczy ks. Kowalski. I do katalogu grzechów dorzuca jeszcze jeden – alkohol. W Polsce nadal istnieje społeczne przyzwolenia na jazdę pod wpływem. Bo przecież jedno piwo to jeszcze nie pijaństwo. Ale to właśnie owo przysłowiowe jedno piwo jest często przyczyną tragedii. – Zawsze proszę dzieci, bo do dzieci często łatwiej dotrzeć niż do dorosłych: jeśli widzicie, że tata, mama, wujek, ciocia pili mówicie – nie jadę. To często odnosi większy skutek niż mandat.

 



Dekalog kierowcy

  1. Nie zabijaj!
  2. Niech droga będzie dla ciebie narzędziem jednoczącym osoby, a nie śmiertelnym niebezpieczeństwem
  3. Niech uprzejmość, poprawność i ostrożność pomogą ci wyjść z nieprzewidzianych sytuacji
  4. Okazuj miłosierdzie i pomagaj bliźniemu w potrzebie, szczególnie gdy jest ofiarą wypadku drogowego
  5. Niech samochód nie będzie dla ciebie przejawem władzy, panowania i okazją do grzechu
  6. Z miłością przekonuj młodych i nie tylko młodych do tego, aby nie zasiadali za kierownicą, gdy nie są w stanie
  7. Wspieraj rodziny ofiar wypadków drogowych
  8. Doprowadź do spotkania ofiary i agresora we właściwym momencie, ażeby mogli przeżyć wyzwalające doświadczenie przebaczenia
  9. Na drodze chroń słabszego
  10. Poczuwaj się do odpowiedzialności za innych

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki