Logo Przewdonik Katolicki

Dla nas była matką

Weronika Stachura
Fot.

O Chiarze Lubich, Ruchu Focolari i kontynuacji dzieła charyzmatycznej założycielki, z Giuseppe Di Giacomo, pracującym w Centrum Ruchu Focolari w Rocca di Papa jako doradca dla Europy Środkowo-Wschodniej,

O Chiarze Lubich, Ruchu Focolari i kontynuacji dzieła charyzmatycznej założycielki, z Giuseppe Di Giacomo, pracującym w Centrum Ruchu Focolari w Rocca di Papa jako doradca dla Europy Środkowo-Wschodniej,

 

 

 

Są osoby, których życie dotyka naszej egzystencji w taki sposób, że nawet po ich śmierci czujemy ich obecność... Jak wyglądało pierwsze spotkanie z Chiarą Lubich. Czym fascynowała?

 

– Wydaje się, że po odejściu do nieba osób, które w swoim życiu starały się głęboko żyć Ewangelią, do tego stopnia, że można o nich powiedzieć, powtarzając za św. Pawłem, że „już nie ja żyję, ale żyje we mnie Chrystus”, ich obecność pomnożyła się na ziemi i czuje się ją. Można powiedzieć, że nam towarzyszą. Będąc w Bogu, osoby te są  z Nim i gdzie jest Bóg,  tam są  i one.

Moje pierwsze spotkanie z Chiarą było bardzo proste. Przedstawiono mi ją przy wyjściu z kościoła w Tonadico w Dolomitach. Podziękowała mi za czekoladki, które jej przywiozłem z mojego rodzinnego miasta Perugii. Byłem w ostatniej klasie liceum i pamiętam, że nigdy wcześniej nie spotkałem kogoś podobnego. Widząc jej normalność, prostotę, niezgłębione spojrzenie, pytałem samego siebie: czyżbym spotkał anioła?

Pełne teksty artykułów "Przewodnika Katolickiego" w Internecie ukazują się po 10 dniach od daty wydania drukiem.

 

 

 

 

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki