Wątpiący bracia Tomasza
Nie ma się czemu dziwić, zwłaszcza dziś, gdy wszędzie i we wszystkim węszymy podstęp. Jak ulał pasuje do nas wyznanie Tomasza: „jeżeli nie zobaczę, nie uwierzę” (J 20, 24-27). Brak zaufania to obecnie domena ludzi młodych. Bez względu na to, czy odpowiada za to młodzieńczy bunt czy chęć sprawdzenia wszystkiego z autopsji, to niełatwo jest ich przekonać do czegokolwiek, nie przedstawiając niezbitych wręcz dowodów. Szczególnie newralgiczną przestrzenią zdaje się być wiara, gdzie przecież racjonalnie myślenie należy odsunąć nieco na bok. Jak zatem podążać wąską ścieżką wiary w Zmartwychwstałego, gdy pusty grób nam nie wystarcza?
Przestrach zamiast radości
Warto przede wszystkim uzmysłowić sobie, że i pierwszym przyjaciołom Chrystusa również nie wystarczył. Przeciwnie, śledząc rozdziały synoptycznych Ewangelii dotyczące reakcji uczniów na Jezusowe powstanie z martwych, próżno szukać autentycznej radości. Uczucia, które im wówczas towarzyszyły to przede wszystkim zdumienie i strach do tego stopnia, że „nie wierzyli kobietom, ich słowa wydały się im czczą gadaniną i nie dali im wiary” (Łk 24, 11), a przecież przebywali z Nim codziennie przez trzy lata. Dlatego właśnie to dopiero koronne fakty ukazywania się Chrystusa po zmartwychwstaniu, zwane w teologii chrystofaniami, utwierdziły apostołów w wierze. Przywracające do życia spotkanie ze Zmartwychwstałym było udziałem, o czym zaświadcza Pismo Święte, kilku osób. O ile często przywołuje się przy tej okazji postać Marii Magdaleny czy św. Tomasza, to nie umniejszając wagi tych spotkań, warto jednak z uwagą przyjrzeć się innemu spotkaniu – spotkaniu Jezusa i Jego pierwszego następcy – św. Piotra.
Bez wahania
W Liście do Koryntian zawarte są słowa: „Ukazał się Kefasowi, a potem Dwunastu” (1 Kor 15, 5). Wspomina o nim również św. Łukasz: „Rzeczywiście Pan zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi”. O pierwszym spotkaniu Chrystusa z Piotrem, który pomimo zapewnień w kulminacyjnym momencie Go porzucił, wiemy niewiele. Zaskakujące jest jednak, że Chrystus wybiera właśnie Piotra, a nie jak moglibyśmy sądzić, wiernego Jana.
Drugie spotkanie odnotowane przez umiłowanego ucznia odbyło się nad Morzem Tyberiadzkim. Apostołowie wracają do swojego pierwotnego zajęcia. Wybierają się na połów, ale z marnym skutkiem. Dopiero zachęta, by spróbowali zarzucić sieci po drugiej stronie łodzi, wypowiedziana przez Nieznajomego, kończy się sukcesem. Św. Piotr jest tak pochłonięty pracą, że nie zastanawia się nawet, kim jest Człowiek stojący na brzegu. Dopiero wyznanie towarzyszącego mu św. Jana wywołuje tak silną reakcję u Kefasa, że bez wahania rzuca się do wody. To jest Pan! Amerykański pastor Max Lucado tak podsumowuje to zdarzenie: „to jedna z tych niewielu chwil w życiu Piotra, kiedy brakuje mu słów. Wobec tego, co zobaczył, nie śmie się odezwać. Zaiste, niezwykła to scena. Sam Bóg szykuje śniadanie człowiekowi, i to człowiekowi, który Go zawiódł”.
Rozpoznać Chrystusa
Ukazywanie się Chrystusa to nie tylko dowód dla nas, wierzących, że prawdziwie powstał z martwych. Tak jak pierwszych chrześcijan, tak i nas scala on we wspólnotę Kościoła. W końcu fakt ukazywania się Zmartwychwstałego zapoczątkował misję głoszenia Dobrej Nowiny. Kluczowe zdają się być co najmniej dwa aspekty owych spotkań. Pierwszym elementem wspólnym wszystkim opisom chrystofanii jest inicjatywa samego Boga, który nie tylko wskrzesił Chrystusa, ale pozwala Mu również ukazać się, być rozpoznanym, a nawet dotykanym. Bóg wkracza w rzeczywistość człowieka, wtedy gdy on Go nie oczekuje. Owo przyzwolenie na spotkanie nie pozostawia żadnych wątpliwości.
Drugą cechą charakterystyczną i co więcej koniecznym, i jednocześnie szanującym naszą wolną wolę warunkiem towarzyszącym każdorazowego ukazania się Chrystusa jest rozpoznanie. Spotkanie, które na nowo ma obudzić w nich wiarę, nieodłączne jest z odkryciem Jezusowej tożsamości. Rozpoznanie Chrystusa, Jego słów i czynów, może stać się i naszym udziałem w życiu codziennym. Warto zastanowić się nad słowami Sharon Jaynes: „Przypuśćmy, że Jezus stanął w twoich drzwiach. Przypuśćmy, że gdy zapukał ujrzałeś Go i stanąłeś oko w oko z Księciem Pokoju. Co odpowiesz, jeśli cię spyta: «Czego chcesz?». Czy będziesz zszokowany? Czy odbierze ci mowę?”.
„Zmartwychwstanie Zbawiciela nie pozwoliło ani duszy przebywać w podziemiu, ani ciału w grobie (...) Poszły za tym liczne dowody, stwierdzające prawdę tej wiary, która miała być głoszona po całym świecie: odwalony kamień, grób pusty, pozostawione prześcieradło, aniołowie opowiadający przebieg zdarzenia: wszystko to aż nadto dowodziło, że zmartwychwstał Pan prawdziwie. Ale okazał się On jeszcze niejednokrotnie niewiastom i apostołom. Rozmawiał, przebywał, biesiadował z nimi. Pozwalał nawet dotykać siebie tym, którzy jeszcze nie dowierzali. (...) To znowu pokazywał im ranę w boku, przebicia gwoździ i wszystkie dowody niedawno przeżytej męki. Wszystko to uczynił dlatego, aby widoczne dla nas się stało, że trwają w Nim nierozłącznie prawdziwie boska i ludzka natura, i abyśmy w ten sposób nabrali przeświadczenia, że Słowo to nie to samo, co ciało, i wyznawali, że Słowo i ciało razem stanowią jedynego Syna Bożego”.
św. Leon Wielki, „Mowa” [71 (58)]
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













