Logo Przewdonik Katolicki

Bóg i pieniądze

Filip Żurakowski
Fot.

Bóg i pieniądze to historia Marka, który przeżył piekło, lecz nie poddał się i osiągnął wolność finansową.

 

„Bóg i pieniądze” to historia Marka, który przeżył piekło, lecz nie poddał się i osiągnął wolność finansową

 

 

Gdy do Kowalewa wjeżdża pociąg i maszynista daje przeciągły sygnał, Markowi serce zaczyna bić mocniej. Czy dlatego, że nie może doczekać się ukochanego ojca, który jedzie tym pociągiem? Niestety nie. Jego serce bije mocniej ze strachu. Czy ojciec znowu przyjdzie pijany? Tak, Marek już z daleka słyszy jego bełkot. Strach przeszywa go na wylot. Znowu będą wulgarne wyzwiska, awantura, maltretowanie bezbronnej matki. To właśnie jest to piekło. Koszmar. Dzień po dniu, tydzień po tygodniu koszmar. Ojciec nigdy nie wziął go na kolana, nie przytulił.

Szkoła to całkiem inny świat. Świat, w którym Marek odżywa, czuje się bezpiecznie, rozkwita. Przejawia wiele umiejętności i talentów. Śpiewa w szkolnym chórze. Działa w harcerstwie. Jest szefem w samorządzie szkolnym i w spółdzielni uczniowskiej. Te doświadczenia bardzo mu się przydadzą, gdy założy firmę. Pierwsza miłość – Asia. I wyniki w nauce na najwyższym poziomie. Marek - najlepszy uczeń, lepszy od tych, którzy mają w domu spokój, ojcowską miłość i wsparcie.

 

Sądny dzień

W życiu Marka nadchodzi „sądny dzień”. W tym dniu ojciec przebiera miarę w agresji, szale, furii i okrucieństwie. Marek po raz pierwszy czynnie mu się przeciwstawia. Ma już piętnaście lat. Podejmując bójkę  z ojcem staje się mężczyzną. Zwycięża, udowadnia ojcu, że jest teraz silniejszy od niego, również fizycznie. Podejmuje decyzję: Mamo, odchodzimy od ojca, będziemy mieszkać kątem u obcych.

Jak wytrzymuje to wszystko? Ma swoją „ścieżkę mądrości”, „swoją” wieżę myśliwską w lesie, gdzie rozmyśla, rozmawia z Bogiem, modli się. Wieża to ból i rozterka, ale też ukojenie, uporządkowanie myśli i uczuć. Schodząc z niej i wracając do domu, Marek zawsze czuje się mocniejszy.

Umacnia go też służba przy ołtarzu. Bycie ministrantem to dla niego szkoła punktualności, wystąpień przed publicznością, systematyczności, obowiązkowości, sumienności. A przede wszystkim szkoła gorącej wiary, która towarzyszyć będzie Markowi przez całe życie.

 

Koniec podstawówki

Marek dostaje mnóstwo nagród – za spółdzielnię uczniowską, samorząd szkolny i inne rzeczy. Wzorowe świadectwo i prawo wstąpienia bez egzaminu do elitarnego technikum. Wakacje spędza z mamą w Lisewie – na wsi u wujka Boguckiego, brata mamy. Zupełnie inny świat.

Marek poznaje tam nie tylko wzorową organizację pracy, porządek i dyscyplinę. Na własne oczy widzi, jak „to” odbywa się pomiędzy zwierzętami. A potem niechcący widzi w stodole pewne rzeczy z udziałem jego starszych kuzynów. Niezwykłe, tajemnicze piękno tych przeżyć, ale też refleksja: co będzie jak to się skończy ojcostwem? I niechcący podsłuchana rozmowa kuzynki z ciocią. Ciąża? Co będzie, jeśli to naprawdę ciąża? Cały świat kuzynki w płomieniach...

Końcówka wakacji – wielka miłość, Beatka, warszawianka. Pamiętny spacer pod myśliwską wieżę, cel dotychczas zawsze samotnych wypraw Marka. Namiętne pocałunki, falowanie w objęciach. I zatrzymanie się przed tą zaczarowaną granicą, gdy dziewczyna odsuwa jego niecierpliwą rękę. „Ale osioł ze mnie. Przecież tak naprawdę mnie nie o to chodziło – myśli Marek. Najważniejsze, że ani przez moment nie przyszło mi na myśl, aby wykorzystać ten moment i niechby wreszcie stał się ten mój pierwszy raz. Ustąpiło całkowicie podniecenie. Boże, jakbym się głupio czuł, jakbym dążył do czegoś więcej wbrew jej woli. Straciłbym być może tak wspaniałą dziewczynę, z którą jest mi tak cudownie”.

 

Szybka zmiana

Któregoś dnia mama spada ze schodów, dwie ręce i noga w gipsie, połamane żebra... I bolesna decyzja -  Marek przenosi się do zawodówki, aby szybciej pójść do pracy. I tu tak na dobre zaczyna się droga Marka do finansowej wolności.

Pierwsza praca. Fizyczna, dobrze płatna. Obróbka skrawaniem. Technikum wieczorowe. W pracy Marka doceniono, po trzech latach został najmłodszym w zakładzie brygadzistą, pomimo że nie dał się namówić na wstąpienie do partii.

Początki dojrzałości. Marek, 21-latek w długiej i do bólu szczerej rozmowie z Bogiem podsumowuje swoje życie. Mocuje się z Bogiem. Stawia odważne pytania temu „Niewidzialnemu Gościowi”. Bóg jest? Czy to nasz wymysł? Kto rządzi światem: Bóg czy szatan? Dlaczego wybieramy Boga, a nie szatana? Czy ktoś wrócił z zaświatów i powiedział: chrzańcie przykazania, w piekle to jest życie? Wygrałeś Boże. Zawsze wygrywałeś w moim życiu. Czy była choć jedna sprawa, w której bym Cię nie prosił o wsparcie? Wysłuchiwałeś mnie. Zawsze. Teraz coraz częściej dziękuję. Lecz prosić też będę: o mądrość, o zdrowie, o miłość, o kasę... Kocham Cię, wierzę Ci – tak Marek kończy zmagania z Bogiem. 

 

Danusia i strajki

Poznaje Danusię. Wielka miłość i błyskawiczna decyzja o zaręczynach. Ślub, wesele. Pierwszy syn Krystian, owoc wielkiej miłości. Skarb. Przedmiot dumy i źródło radości.

W kraju kartki na żywność. Strajki. W zakładzie Marka wrzenie. Ktoś musi stanąć na czele. „Wiele par oczu widziałem skierowanych na mnie”. Został przywódcą strajku. Postulaty. Trudne, odważne rozmowy z dyrekcją. Wyjazd „żukiem” grupy najbardziej aktywnych, oczywiście z Markiem na czele, do stoczni do Gdańska.

Potem przychodzą smutne czasy. Podstępnie wywieziony do parku Marek rozmawia z  „Romanem” z SB. Podpisz! Podpisz albo nie zobaczysz swego syna! Nie podpisał. Zjadł kartkę. Usłyszał rzucone przekleństwo. Wypadł z samochodu i pobiegł. Słodko śpiący Krystian w domu. Na szczęście bezpieczny. Rodzi się drugi syn Tadzio. Drugie oczko w głowie. Kocham was nad życie. Zawsze będziecie otoczeni wielką miłością. Jesteście dla nas najważniejsi na świecie.

 

Nowe czasy

Saksy w RFN, z których Marek wrócił trzy godziny przed ogłoszeniem stanu wojennego. Zarabiał prawdziwe pieniądze i podpatrywał, jak tam organizują pracę w firmie. Po powrocie on, wywrotowiec otrzymuje propozycję objęcia stanowiska kierownika działu. Wprowadza usprawnienia. Dalsze awanse. Szefowanie dużej filii firmy. Kolejne kroki na drodze do finansowej wolności. Hodowla nutrii, uprawa pomidorów. Oszczędzanie, inwestowanie. Posiadanie zawsze ZN – Zapasu Nienaruszalnego.

Umiera mama. Dla Marka cały świat się wali. Przejmujący ból. Odtąd robiąc cokolwiek, powtarza: to dla Ciebie, kochana mamo.  Mamusiu, dla ciebie założę firmę. Byłabyś ze mnie dumna. Dyskusje z przyszłymi wspólnikami, plany i wreszcie decyzja. Zakładamy firmę. Kredyt, oprocentowany w zawrotnej wysokości. Pierwsze trudne chwile, gdy całymi rodzinami porządkowali zakupione budynki i ich otoczenie. A potem coraz lepiej. Kredyt spłacony po trzech i pół roku, zamiast po pięciu latach. I zasłużony wyjazd z żoną i synkami: Wenecja, Rzym, Watykan, Paryż.

 

Bóg i pieniądze.

W życiu Marka na pierwszym miejscu zawsze przyjaźń z Bogiem i czyste sumienie. Pieniądze zawsze na ostatnim. Krok po kroku pokonywał trudności. Pieniądze nigdy nie były jego celem, lecz środkiem do szlachetnych celów. Nigdy im nie służył, one służyły jemu. Bo pieniądz jest dobrym sługą, ale złym panem.

Wygraj w życiu. Bądź szczęśliwy dzień po dniu. Jak Marek.

 

 

 

 


Całą historię Marka można przeczytać w książce Filia Żurakowskiego i Zbigniewa Kwiatkowskiego „Bóg i pieniadze. Historia Marka, który przeżył piekło, lecz nie poddał się i osiągnął wolność finansową” (www.bogipieniadze.pl)

 

 

 

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki