Zbawiciel wyraził to prosto i jednoznacznie: „Do każdego więc, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed Moim Ojcem, który jest w niebie. Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed Moim Ojcem, który jest w niebie” (Mt 10, 32-33). A więc mamy się przyznawać do Boga przed ludźmi, przed sobą nawzajem. Także my, duchowni, przed świeckimi, a świeccy przed duchownymi. Czy to trudne? I tak, i nie, po prostu trudne i łatwe na miarę tego, co jest w sercu.
Dwa świadectwa
Paradoksem jest to, że nam, księżom, łatwiej dać świadectwo wiary, a świeckim - świadectwo miłości. Gest księdza, który czyni na sobie znak krzyża przed podróżą, raczej nie dziwi, podobnie gdy pracującym na ulicy robotnikom powie „Szczęść Boże”. Nikt się też nie zdziwi, gdy w jego pokoju gościnnym na ścianie zobaczy wiszący duży krzyż. Te wymienione świadectwa, znaki wiary, u świeckich będą zastanawiać, zdumiewać, niektórych nawet dziwić… Takich reakcji nie wywołuje jednak człowiek świecki, który kilkanaście lat opiekuje się swoim ojcem chorym na Alzhaimera czy działający jako wolontariusz w fundacji, która pomaga bezdomnym. Nie dziwi również, gdy regularnie uczestniczy w mitingach AA i trwa w trzeźwości. Gdyby to jednak czynił ksiądz, będzie to zastanawiać, dziwić, zdumiewać, szokować…
Z życia wzięte
Wsiadłem do autobusu, skasowałem bilet i usiadłem na wolnym miejscu. Jechałem w tzw. krótkim stroju duchownym. Na jednym z przystanków wsiadł do tegoż autobusu starszy pan. Na jego widok wstałem z miejsca i powiedziałem: „proszę usiąść”, na co ów pan na cały autobus pełen złości wydarł się, pytając: „To dla propagandy czy agitacji?” Odrzekłem: „Dla pana…”. Starzec bez słowa zajął wskazane miejsce.
Stałem przy drodze jako autostopowicz w nadziei, że kolejny samochód się zatrzyma. Byłem ubrany po świecku. Gdy po kilku minutach jedno z aut zatrzymało się, z radością wsiadłem i zostałem dowieziony do celu. Z kierowcą wdałem się w rozmowę na temat polityki. Gdy dotarliśmy do mojego celu podróźy, wyciągnąłem pieniądze i chciałem dobroczyńcy zapłacić. Ten wzbraniał się. Wychodząc powiedziałem: „W takim razie bardzo Panu dziękuję, «Bóg zapłać»”. I gdy już miałem domknąć drzwi auta, ów kierowca zatrzymał je rękę i zapytał: „A kim pan jest?”. Odrzekłem: „księdzem”. Z ust zdumionego kierowca usłyszałem tylko: „Aha”.
Jakże wiele o sobie nie wiemy!
Oto problem: gdyby miejsce w autobusie owemu złośliwcowi zrobił człowiek świecki, pytań nie byłoby. Gdybym do wspomnianego samochodu wsiadł w stroju duchownym, przy wyjściu pytań też by nie było. Oczywiście, nie strój czyni księdza ani też jego brak, nie pozbawia go sakramentu kapłaństwa. My, kapłani, najczęściej budujemy się wiarą świeckich w… konfesjonale. Tam ze zdumieniem, a nawet i ze swego rodzaju zazdrością, słuchamy grzechów, które niekiedy są zaledwie wyznaniem słabości ludzi kroczących drogą świętości, a nawet wprost świętych. Budujemy się miłością i wiarą świeckich, gdy widzimy ich cierpliwie znoszony krzyż osamotnienia, biedy, choroby czy niezrozumienia wśród bliskich z powodu wiary, pobożności, wierności Chrystusowi i Kościołowi.
A świeccy… No, właśnie, rzadko znają swojego księdza przenikliwie dobrze, i nie wiedzą, że on od lat finansowo wspomaga jakieś dzieło charytatywne, konkretną rodzinę wielodzietną, dał niemałe pieniądze na operacje; że gdy inni trwają przed telewizorem, on trwa na modlitwie, że jego mieszkanie urządzone jest gustownie i ładnie, ale z luksusem w nie ma nic wspólnego.
Stare łacińskie przysłowie mówi: „Verba docent, egzempla trahunt” (Słowa pouczają, przykłady pociągają). Jak łatwo i lekko nam, kapłanom, mówi się homilie, jeśli przekazywane treści wynikają z naszego postępowania. A z drugie strony, jak łatwo świeckim odkryć, że od lat ich ksiądz stając na ambonie pewnych kwestii, tematów i problemów w ogóle nie porusza, choć czytana Ewangelia wprost o tym mówi. Trudno się bowiem głosi coś, czym się nie żyje. A przecież świeckim łatwiej, bardziej przekonująco przychodzi wcielać w swoje życie głoszoną Ewangelię, jeśli ksiądz, który ją głosi, rzeczywiście nią żyje.
Kapłański rekolekcje
Przed kilkoma miesiącami byłem na kapłańskich rekolekcjach. Zakonnik, który je prowadził, przekazał wiele głębokich i niebanalnych treści. Wśród nich wypowiedział refleksję, która płynęła z doświadczeń jego posługi kapelana szpitala. Oto ona: Najtrudniejszymi pacjentami szpitali są lekarze i księża. Coś w tym jest. Co innego mówić, a co innego przeżywać. Bywa, że to, co się głosi, po latach jest weryfikowane jako doświadczenie życia. Tak jest w kapłaństwie i dokładnie tak samo jest w małżeństwie. Dlatego zdarza się porzucenie kapłaństwa i też zdarza się porzucenie męża lub żony…
Stąd rodzi się potrzeba wzajemnej modlitwy, mojej za Ciebie i Twojej za mnie… Także potrzeba mojego świadectwa wiary dla Ciebie i Twojego świadectwa miłości dla mnie… A gdy zajdzie potrzeba, to także odwrotnie… Wszystko po to, byśmy kiedyś w domu Ojca byli obok siebie, by Pan Jezus wobec Ojca mógł się przyznać do mnie i do Ciebie. Do nas wszystkich.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!











