Logo Przewdonik Katolicki

Rozważania Drogi Krzyżowej cz.2

Wojciech Nowicki
Fot.

Stacja VIII Jezus spotyka płaczące niewiasty Niewiasty lamentują nad cierpieniem Chrystusa. Ale Jezus nie tego chce. On pragnie, abyśmy płakali nad sobą. Nad swoimi grzechami. Tylko że nam wygodniej płakać nad innymi. Nad bezrobotnymi, bezdomnymi, chorymi, ofiarami wojen i niesprawiedliwości. Podobnie jak wszędzie dokoła dostrzegamy sprawców zła, tylko nie w sobie. Czas...

Stacja VIII – Jezus spotyka płaczące niewiasty

Niewiasty lamentują nad cierpieniem Chrystusa. Ale Jezus nie tego chce. On pragnie, abyśmy płakali nad sobą. Nad swoimi grzechami. Tylko że nam wygodniej płakać nad innymi. Nad bezrobotnymi, bezdomnymi, chorymi, ofiarami wojen i niesprawiedliwości. Podobnie jak wszędzie dokoła dostrzegamy sprawców zła, tylko nie w sobie. Czas powiedzieć sobie jasno: to ja jestem grzeszny, to ja jestem sprawcą wiele złego i to nad sobą powinienem zapłakać. I pozwolić otrzeć Chrystusowi łzy w konfesjonale.

 

Stacja IX – Jezus upada po raz trzeci

To już trzeci upadek Jezusa. Święte Ciało po raz kolejny ugina się pod ciężarem naszych grzechów. Chrystusowi ciąży nasza pycha, zarozumialstwo, zadufanie. Ten upadek pozwala zrozumieć istotę ciężaru krzyża. Tu nie chodzi o wagę belki, do której miało być przybite Ciało Pana. Tu chodzi o ciężar naszych przewinień. Krzyż, pod którym Jezus upada po raz trzeci, oblepiony jest też moimi grzechami.

 

Stacja X – Jezus odarty z szat

Chrystus zostaje odarty z szat przez żołnierzy. Nie protestuje, mimo że urąga to Jego Królewskiej Godności. Jezus powinien nosić najdostojniejsze szaty, a staje przed nami nagi. Nie ma niczego. A skoro mój Król oddaje wszystko, ostatnią szatę, którą ma, czy i ja nie powinienem postępować podobnie? No tak, ale przecież ja zawszę muszę coś mieć. Trudno mi rozstać się z wieloma rzeczami, do których się przyzwyczaiłem. Tak trudno stać się ubogim!

 

Stacja XI – Jezus przybity do krzyża

Boży Syn wisi na krzyżu. Ręce i nogi przebite ma długimi, grubymi gwoździami. Dokoła pełno krwi i jak echo rozchodzący się po Golgocie okrzyk bólu. Patrzę na ten krzyż. I patrzę na umęczone Ciało Jezusa. Czuję się podle. To ja wbiłem te gwoździe. Każdy mój grzech był jak uderzenie młotem. Mogę je co prawda wyjąć, żałując i zadość czyniąc za grzechy, ale rana w Świętym Ciele pozostanie. Warto zawsze mieć przed oczyma widok Ukrzyżowanego. Szczególnie, gdy szatan znów zacznie nas kusić.

 

Stacja XII – Jezus umiera na krzyżu

Oto pełnia Miłości. Nieśmiertelny Bóg oddaje życie za człowieka. Morze Miłości rozlewa się na cały świat. Bóg otwiera dla człowieka niebo. Chrystus przez krzyż daje nam nadzieję. Nie jesteśmy sami. Nie mógł Bóg już zrobić nic więcej, by pokazać człowiekowi, jak bardzo go kocha. A mimo to wielu tę Miłość odrzuca. Żyje po swojemu. Tworzy swoje bóstwo. Dostosowuje naukę Chrystusa do swoich potrzeb. Nagina Krzyż Zbawienia dla swej wygody. Wielu wciąż nie zna Chrystusa. Na mnie spoczywa obowiązek, by przyprowadzić tych ludzi pod prawdziwy krzyż. I ukazać im prawdziwe Oblicze Miłości.

 

Stacja XIII – Jezus zdjęty z krzyża

Jezus zostaje zdjęty z krzyża i oddany w ręce Matki. Jej łono, które wydało na świat Zbawiciela, teraz podtrzymuje zmasakrowane Święte Ciało. Matka Boska Bolesna. Moja Matka. Ostoja mojego cierpienia. Ucieczka w mych małych utrapieniach. Moja Orędowniczka u Boga. Pomost łączący mnie z niebem. Królowa Różańca. Królowa nieba i ziemi. Święta, która była z Jezusem pod krzyżem. Pragnę mieć tyle siły i wiary, co Ona. I tak jak Maryja trwać w Chrystusie do końca.

 

Stacja XIV – Jezus złożony w grobie

Ciało Jezusa spoczywa w grobie. Uczniowie są przygnębieni i przerażeni. Ukrywają się. My też często jesteśmy zagubieni i przerażeni. Jakby w naszym życiu nieprzerwanie trwały Wielki Piątek i Wielka Sobota. Tymczasem po nich przychodzi wielkanocny poranek. I wielka radość, bo Chrystus powstaje z martwych. Zmartwychwstały przynosi nam na nowo radość i nadzieję. Przypieczętowuje swoje Zbawcze Dzieło Miłości. I zgodnie z ewangeliczną zapowiedzią odbudowuje w trzy dni świątynię. Tą świątynią jest Jego Ciało – Kościół. A On jest Jego Głową. Dziękuję Ci, Jezu, za Twój Święty Krzyż. I za święty, powszechny i apostolski Kościół.

 

Wojciech Nowicki

 


 

 

Krzyże w życiu pełnią podobną rolę jak krzyżyki w muzyce: podwyższają.

[Ludwig van Beethoven]

 

 

 

Jezus ostatnim słowem

 

Panie Jezu, Twoja Męka jest historią całej ludzkości: to historia, gdzie dobrzy zostają upokorzeni, cisi niszczeni, uczciwi deptani, a ludzie czystego serca zostają wyszydzeni. Kto będzie zwycięzcą? Do kogo będzie należeć ostatnie słowo? Panie Jezu, wierzymy, że Ty jesteś ostatnim słowem: w Tobie dobrzy już zwyciężyli, w Tobie cisi już zatriumfowali, w Tobie uczciwi otrzymują nagrodę, a ludzie czystego serca błyszczą jak gwiazdy wśród nocy.


Panie Jezu, […] przemierzamy drogę Twego krzyża, wiedząc, że jest to także nasza droga.
Jednak oświeca nas pewność: ta droga nie kończy się na krzyżu, ale zmierza dalej, zmierza ku Królestwu Życia i ku wybuchowi radości, której nikt nie może nam odebrać! O Jezu, staję zamyślony u stóp Twego krzyża: także ja go wzniosłem moimi grzechami! Twoja dobroć, która się nie broni i pozwala się ukrzyżować, jest tajemnicą, która mnie przerasta i wzrusza do głębi.


Panie, Ty przyszedłeś na świat dla mnie, aby mnie odszukać, aby mi przynieść ojcowskie przygarnięcie: przygarnięcie, którego mi brak! Ty jesteś Obliczem dobroci i miłosierdzia: dlatego chcesz mnie zbawić! We mnie jest tyle egoizmu: przyjdź ze swoją bezgraniczną miłością! We mnie jest pycha i złość: przyjdź ze swą cichością i pokorą! Panie, to ja jestem grzesznikiem, którego trzeba zbawić: syn marnotrawny, który musi wrócić to ja! Panie, udziel mi daru łez, aby odnaleźć wolność i życie, pokój z Tobą i radość w Tobie.

 

kard. Angelo Comastri, „Droga Krzyżowa w Koloseum”, 14 kwietnia 2006 r.

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki