Jest sobota, niedziela bądź jakiś inny wolny od pracy dzień. Nad wodą próżno szukać wolnego miejsca. Za każdym krzakiem czai się wpatrzona w taflę postać, ściskająca w ręku krótszy lub dłuższy kij. To z pozoru niezrozumiałe zajęcie to wędkarstwo, które z pewnością większość osób kojarzy z wujkiem czy dziadkiem albo z nudą i monotonią. Otóż jako wędkarz z kilkunastoletnim doświadczeniem, zaświadczam głośno i wyraźnie. Nic bardziej mylnego! Atomowe branie niemal wyrywające wędzisko z ręki, jazgot hamulca kołowrotka, błyskawiczna próba ucieczki ryby gdzieś w zalane krzaki, kij wygięty do granic możliwości. Po wyczerpującej walce wielka zdobycz ląduje na brzegu. Oczywiście takie momenty nie zdarzają się na każdej wyprawie. W tym jednak sęk, że pozorna stagnacja zdziwaczałego pasjonata jest po prostu pełnym napięcia, wytężonym oczekiwaniem na chwilę, którą będzie mógł się chwalić innym wędkarzom (i nie tylko) jeszcze przez wiele lat. Oczywiście ryba urasta potem w opowieściach do niemal niebotycznych rozmiarów, no ale cóż, wędkarze to w pewnym sensie rodzaj niespełnionych bajkopisarzy.
Staram się cieszyć...
...każdą złowioną rybą, jakby to była moja pierwsza srebrzysta płotka. Siłą rzeczy jednak z biegiem czasu, raczej bardziej nastawiam się na pobijanie własnych rekordów ilościowych czy wielkościowych albo po prostu poluję na „coś konkretnego”. Dobrze jest na początku zacząć zgłębiać tajniki połowu pod okiem kogoś starszego i bardziej doświadczonego, kto zawsze doradzi, co i jak. Ja na przykład zaczynałem wędkować z wujem, który pokazał mi wiele fajnych miejsc i dzięki któremu przekonałem się do łowienia w wodach płynących, z reguły będących łowiskami trudniejszymi technicznie niż jeziora czy stawy.
Preferuję rzekę Wartę,
w okolicy której mieszkam. Kiedyś unikałem jej jak ognia, teraz nie wyobrażam sobie życia bez tej rzeki. Dawniej próbowano ją ujarzmić, uregulować, a w końcu pozostawiono samej sobie, dzięki czemu na wielu odcinkach pozostaje dzika i nieprzebyta. Urwiste skarpy, wystające z wody olbrzymie dęby, powalone przez bobry, łęgi podchodzące pod samą wodę. Na uwagę zasługują także mniejsze i większe starorzecza upstrzone białymi jak śnieg liliami wodnymi. W tym wszystkim piękna przyroda: czaple, zimorodki, wydry, bobry, piżmaki. Rzeczne początki były dla mnie trudne, ale w końcu krok po kroku, Warta zaczęła uchylać swoje tajemnice i obdarzać owocami zatopionych drzew. Wędkarstwo to prawdziwa sztuka cierpliwości. Podejrzliwe, rzeczne bolenie wydawały mi się na początku nie do chwycenia, ale w końcu przełamałem impas i zacząłem cieszyć się każdym kolejnym braniem tych silnych i niezwykle efektownie polujących ryb. Niezapomnianym przeżyciem było złowienie pierwszego i zarazem największego suma. Nieźle się namęczyłem z tym ponadmetrowym olbrzymem, który mimo swojej pozornej ociężałości pomknął z prądem rzeki jak łódź podwodna. Myślę, że nie dałbym rady, gdyby nie pomoc kilku innych wędkarzy. Prawdziwym wyzwaniem jest łowienie po zmroku, kiedy z głębin wychodzą na żer wszystkie większe drapieżniki (szczególnie sumy i sandacze). Komary niekiedy mocno dają wędkarzom się we znaki, poza tym trzeba uważać, gdzie się stąpa, warto jednak spróbować, choć to trochę sport ekstremalny, dla dość odważnych.
Mimo wszystko...
...wiele spraw dotyczących polskich wód, w tym Warty, martwi mnie. Kłusownictwo, zanieczyszczenie środowiska, w tym wszędobylskie śmieci i często, co woła o pomstę do nieba, nieetyczne zachowanie niektórych wędkarzy. Czasem także lubię zjeść jakąś dobrą rybę, ale branie wszystkiego, co się rusza ,,na patelnię” albo dla kota, nie bacząc na jakiekolwiek wymiary i okresy ochronne, jest dla mnie, krótko mówiąc, mocno niezrozumiałe. Lepszą pamiątką niż filet zawsze będzie fotka zrobiona przed wpuszczeniem ryby do wody.
Wędkarstwo to dla mnie forma rekreacji i obcowania z przyrodą. Mam nadzieję, że chociaż w części udało mi się kogoś do niego przekonać. Do zobaczenia nad wodą!
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.








