Nie mogę zatrzymać się na śmierci Jezusa, bo wydarzenie wielkopiątkowe nie zakończyło historii zbawienia. Powinienem patrzeć dalej. Zbawiciel pokonał śmierć! Jezus przychodzi, staje pośrodku naszego życia. Zwraca się do nas słowami: Pokój wam. Jakie to szczęście, jaka to radość!
Ewangelista zamieszcza chrystofanię, czyli ukazanie się Chrystusa Zmartwychwstałego....
Nie mogę zatrzymać się na śmierci Jezusa, bo wydarzenie wielkopiątkowe nie zakończyło historii zbawienia. Powinienem patrzeć dalej. Zbawiciel pokonał śmierć! Jezus przychodzi, staje pośrodku naszego życia. Zwraca się do nas słowami: „Pokój wam”. Jakie to szczęście, jaka to radość!
Ewangelista zamieszcza chrystofanię, czyli ukazanie się Chrystusa Zmartwychwstałego. Staje On wśród swoich uczniów. Nie jest duchem, jest prawdziwy! Tomasz nie uczestniczy w tym niesamowitym wydarzeniu, nie dzieli doświadczenia pozostałych apostołów. Jaka strata, jaki pech, pomyślisz…
Apostołowie próbują przekonać Tomasza, że Chrystus żyje. Tomasz stąpający mocno po ziemi, racjonalista, chce dotknąć Zmartwychwstałego, chce się przekonać na własne oczy. „Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ.... nie uwierzę” (J 20, 25). Chce mieć pewność. Słowa wspólnoty,
której jest członkiem, nie wystarczają Tomaszowi.
Po ośmiu dniach Chrystus ponownie staje pośród Apostołów. Tomasz, widząc Jezusa, składa wyznanie wiary. A dziś ja, ilekroć patrzę na ukrytego w Hostii Jezusa, powtarzam: „Pan mój i Bóg mój…”.
Paweł Warecki
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









