Logo Przewdonik Katolicki

Chcą być bliżej

PK, Michał Bondyra
Fot.

Od wielu lat w archidiecezji gnieźnieńskiej działają duszpasterstwa młodzieży oparte na sprawdzonych, ogólnopolskich schematach. Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży czy Ruch Światło-Życie nieodmiennie przyciągają młodych. Jednocześnie w różnych zakątkach diecezji powstają małe, parafialne duszpasterstwa, których charakterystyczną cechą jest ich lokalność: silny związek z...

Od wielu lat w archidiecezji gnieźnieńskiej działają duszpasterstwa młodzieży oparte na sprawdzonych, ogólnopolskich schematach. Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży czy Ruch Światło-Życie nieodmiennie przyciągają młodych. Jednocześnie w różnych zakątkach diecezji powstają małe, parafialne duszpasterstwa, których charakterystyczną cechą jest ich lokalność: silny związek z konkretnym miejscem i konkretną duchowością.

Takich duszpasterstw, w przeciwieństwie do dużych organizacji, nie da się w prosty sposób przenieść gdzie indziej. Wyrastają one z duchowych potrzeb ludzi i są prostą realizacją nauki Jana Pawła II, że młodym wystarczy się przyglądać, a oni sami powiedzą, jak z nimi pracować.

Inicjatywa Bogu Miła
Jedną z wielu parafii, gdzie próbuje się odczytywać lokalną duchowość, jest gnieźnieńska parafia pw. bł. Bogumiła. Tam właśnie młodzi mogą przyjść do duszpasterstwa Inicjatywa Bogu Miła. – Podejmujemy różne inicjatywy, które są miłe Bogu, przede wszystkim spotkania formacyjne, ale również szkołę gry na gitarze – mówi ks. Piotr Szymkowiak . Najważniejsze, czego nie chcemy zgubić, to element wyciszenia, łączący nas z bł. Bogumiłem, który odszedł na pustynię. To właśnie nadaje sens całej pracy. Bez adoracji żadne duszpasterstwo się nie rozwinie.


Petra Salis

W drodze do Emaus
Inną gnieźnieńską wspólnotą młodych są Drogi do Emaus, działające przy parafii farnej. – To niełatwa parafia – mówi ks. Jan Kwiatkowski. – Młodzi ludzie nie zawsze wierzą, że mogą być razem. Obraz drogi do Emaus jest dla nich czytelny, a zarazem oferuje bardzo otwartą formę. Można przyjść, posłuchać i iść dalej albo odejść. Duszpasterstwo młodych na tym właśnie polega, że wciąż będą nowi ludzie.

– Tu uczymy się, że wspólnota wciąż żyje – potwierdza Beata. – Nie można oczekiwać, że wciąż ktoś będzie się mną zajmował i coś mi dawał. Przychodzi moment, kiedy trzeba siebie zapytać, czy tylko chciałam mieć wspólnotę, czy próbowałam ją też budować, dawać coś następnym, którzy przychodzą.

Szkoła Jezusa
Szkoła Jezusa, która działa w gnieźnieńskim klasztorze Sióstr Pallotynek, wyrasta z ich charyzmatu głoszącego, że każdy członek Kościoła jest apostołem, powołanym do głoszenia Ewangelii słowem i czynem. Comiesięczne dni skupienia obejmują młodych, którzy na co dzień zaangażowani są w różnych wspólnotach. To oni potem pracują w swoich parafiach, angażują się jako wolontariusze, pomagają w organizacji pielgrzymek. Poznawanie sylwetek świętych i ich dróg do świętości oraz wspólna modlitwa mają być dla uczniów szkoły przygotowaniem do wypełniania pallotyńskiego charyzmatu apostołowania. W ten sposób, w codziennym życiu, zdawać będą swoje egzaminy.

Petra Salis
Petra Salis znaczy Skała Solna. Miastem, które ma największe prawo nazywania tak swojego duszpasterstwa jest Inowrocław. – Idea tego duszpasterstwa rodziła przez kilka lat – tłumaczy ks. Marcin Kwiatkowski. – Biskupi zachęcali, żeby w największym mieście diecezji powstało duszpasterstwo dla całego miasta. Żeby było miejsce, w którym młodzi z różnych parafii będą mogli się spotkać, formować, dzielić doświadczeniem i wracać bogatsi do pracy u siebie. To duszpasterstwo miało być skałą – czyli oparciem i podstawą a jednocześnie solą – tym, co pozwala odkryć prawdziwy smak rzeczywistości.

Młodzi w Inowrocławiu sami przygotowują ulotki z zaproszeniami, dbają, by duszpasterstwo się nie rozpadło. Gościli już u siebie bp. Wojciecha Polaka, odwiedzali Dom Pomocy Społecznej, w tym roku pracują nad pogłębieniem rozumienia Dekalogu. I zadziwiają swoich księży. – To pasjonaci, za którymi trudno nadążyć – śmieje się ks. Marcin. – Czasem głęboko doświadczeni przez życie, którzy po ludzku rzecz biorąc dawno już powinni obrazić się na Pana Boga – a mają w sobie tyle miłości, że wystarcza im jeszcze na dzielenie się z innymi.


Subiaco

Subiaco
Dawne opactwo mogileńskie również przyciąga młodych. Przesiąknięte benedyktyńskim duchem mury przyjmują tych, którzy poznać chcą Patrona Europy. Benedykt swoją młodość spędził w grocie w Subiaco – dlatego tę właśnie nazwę przyjęło duszpasterstwo młodzieży. W Subiaco zaczęło się wielkie dzieło Świętego. – Benedykt czuł, że człowiek nie jest sam w sobie ani źródłem, ani celem – mówią młodzi. – Poszedł szukać tego źródła do Subiaco, i w tym chcemy go naśladować.

Parafia dla młodych
Jest w ludziach potrzeba budowania czegoś swojego: swojej tożsamości i swoich miejsc. I zapewne z tego wynika owo dążenie młodych i ich księży do tworzenia duszpasterstw tak bardzo lokalnych. Pracujący z młodymi księża zauważają, że w ten właśnie sposób młodzi w naturalny sposób wchodzą w rytm życia całej parafii, zaczynają być jej żywą częścią, znajdują swoje miejsce i swoje zadania. – Dziś trzeba ludziom udowadniać i pokazywać, że ziemia, po której chodzą, jest ich ziemią; że parafia, w której żyją, jest naprawdę ich parafią – powtarzają księża. A należąca do jednego z duszpasterstw Natalia śmieje się: – Jaka ja byłam wcześniej głupia, że w czasie Triduum Paschalnego siedziałam w ławce i się nudziłam! Nie miałam pojęcia, że mogę tu coś zrobić, że mogę być bliżej, i że to będzie ciekawe!

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki