Pokój nie był duży. Nie było w nim żadnych mebli, tylko miękka wykładzina na podłodze. Okna zajmowały całą ścianę, a za oknami szumiały brzozy. Ileż razy przed wyjściem na uczelnię, po powrocie do domu, po jakieś telefonicznej rozmowie nogi same tam prowadziły… Strach zbyt wielki, żeby sobie samemu poradzić, radość za duża, żeby pojedynczo udźwignąć, miłość niemożliwa – wszystko to prowadziło do tego pokoju, gdzie długo w noc można było siedzieć sam na sam z Bogiem, przy nikłym płomyku wiecznej lampki. I nigdy bym się nie spodziewała, że z całego akademickiego życia najbardziej będzie mi brakowało kaplicy za ścianą.
W Polsce wieczna lampka zapłonęła dzięki błogosławionemu biskupowi Wincentemu Kadłubkowi, którego wspomnienie obchodzić będziemy 9 października. On to w XIII wieku w wawelskiej katedrze ustawił lampkę, a na oliwę do niej przeznaczył dochody z dwóch wsi. Podtrzymywanie tego światła miało być znakiem wierności człowieka wobec Boga ukrytego w tajemnicy Eucharystii. Według przepisów liturgicznych, w wiecznych lampkach powinna być oliwa z oliwek i z pszczelego wosku, później dopuszczono również do użytku oliwę jadalną i mineralną. W 1914 roku zakazano stosowania światła elektrycznego, ale w czasie pierwszej i drugiej wojny światowej ten zakaz musiał być złagodzony. Gdy brakowało oleju, lepsze wydawało się podtrzymywanie światła elektrycznością niż jego ugaszenie. Obecnie Konferencja Episkopatu Polski pozwala na stosowanie światła elektrycznego w wiecznej lampce.
Wieczna lampka to światło, które wskazuje drogę. Czasem bardzo wprost, prowadząc nas do bocznych kaplic, gdzie umieszczone jest tabernakulum w gnieźnieńskiej katedrze czy zabytkowych kościołach Europy, zawsze wskazując kierunek naszego życia. Bo chociaż płonie dziś bez nieustannego podtrzymywania ludzką pamięcią o dolaniu oliwy – to nadal zobowiązuje do wierności. W gnieźnieńskim kościele oo. Franciszkanów czy w inowrocławskiej parafii pw. św. Józefa trwa wieczysta adoracja Najświętszego Sakramentu. Przy drogach stoją otwarte kościoły.
Wystarczy tylko wejść. W samej obecności jest już miłość. Kiedy wystawiamy się na działanie słońca, ono opala. Kiedy chcemy wystawić się na działanie Boga – On działa. Nadaje ton naszym dniom, nawiązuje więź. Po kilku takich wizytach nikt nie będzie już pytał, co powinien mówić...
Ile byśmy poświęcili, żeby dostać się na audiencję u papieża? Ile byśmy byli gotowi wydać pieniędzy na bilet do Rzymu, ile znieść trudów podróży? Na audiencję u Boga wystarczy tylko wejść do kościoła, w którym trwa wieczysta adoracja. Wystarczy w drodze do szkoły czy pracy klęknąć na chwilę przed tabernakulum. I całym życiem iść w stronę światła.
(Jan Paweł II)
Na szerokich połaciach świata występuje dzisiaj dziwne zapominanie o Bogu. Wiele osób jest przekonanych, że wszystko toczy się jednakowo także bez udziału Boga. Coraz wyraźniej dostrzegamy rosnące poczucie frustracji i niezadowolenia z wszystkiego i z wszystkich, a zobojętnienie, zniechęcenie i pesymizm zataczają w społeczeństwie coraz większe koła. Żyjąc w takim świecie, chrześcijanin potrzebuje duchowego wsparcia i wewnętrznej siły, których prócz Boga nikt dać mu nie może.
(abp H. Muszyński)
Umiejmy znajdować czas, aby go „stracić” dla Tego, który umiłował nas bez reszty oddając swoje życie na krzyżu i pozostając z nami w Eucharystycznym Chlebie aż do skończenia świata.
(abp H. Muszyński)
Trwanie przed Chrystusem Eucharystycznym na adoracji i modlitwie przemienia życie każdego człowieka: uzdrawia zanieczyszczony wzrok, leczy niespokojne serce, chorą wyobraźnię i zranioną pamięć. Chwile adoracji uzdrawiają także nasz sposób kochania.
(abp H. Muszyński)
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.













