Smoczek bezpieczeństwa

Według najnowszych badań opublikowanych w piśmie General Dentistry dzieci, które śpią ssąc smoczek rzadziej padają ofiarą SIDS, czyli zespołu nagłej śmierci łóżeczkowej (z ang. Sudden Infant Death Syndrome). W Polsce rocznie umiera z tego powodu ok. 160 dzieci. Przyczyny SIDS są nieznane, częściej jego ofiarą padają wcześniaki i dzieci o niskiej masie urodzeniowej....
Czyta się kilka minut

Według najnowszych badań opublikowanych w piśmie „General Dentistry” dzieci, które śpią ssąc smoczek rzadziej padają ofiarą SIDS, czyli zespołu nagłej śmierci łóżeczkowej (z ang. Sudden Infant Death Syndrome). W Polsce rocznie umiera z tego powodu ok. 160 dzieci. Przyczyny SIDS są nieznane, częściej jego ofiarą padają wcześniaki i dzieci o niskiej masie urodzeniowej. Ryzyko zwiększają zakażenia górnych dróg oddechowych lub przewodu pokarmowego. Ze statystyk wynika także, że przypadki śmierci łóżeczkowej zdarzają się najczęściej jesienią i zimą. Dowiedziono, że dziecko ze smoczkiem w buzi nie śpi zbyt głęboko i rzadziej dochodzi u niego do zatrzymania oddechu. Naukowcy są też zgodni, że ważnym czynnikiem zapobiegającym nagłemu ustaniu oddychania u niemowląt jest układanie ich na plecach – nie na brzuchu.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 4/2007