Logo Przewdonik Katolicki

Listy do redakcji

PK
Fot.

Co powiedziałby Jezus? PK 31/2007 Chciałbym odnieść się do komentarzy zamieszczanych w Przewodniku Katolickim (nr 31/2007) na temat reakcji mediów na wypadek polskiego autokaru koło Grenoble. Zgadzam się, że to nie chłodna kalkulacja i możliwość podreperowania wizerunku czy oglądalności skłania polityków i media, by poświęcać swój czas i uwagę tej tragedii. Przypuszczam...

Co powiedziałby Jezus? PK 31/2007
Chciałbym odnieść się do komentarzy zamieszczanych w „Przewodniku Katolickim” (nr 31/2007) na temat reakcji mediów na wypadek polskiego autokaru koło Grenoble.
Zgadzam się, że to nie chłodna kalkulacja i możliwość podreperowania wizerunku czy oglądalności skłania polityków i media, by poświęcać swój czas i uwagę tej tragedii. Przypuszczam jednak, że niedostarczenie potoku informacji na ten temat np. przez jedną ze stacji telewizyjnych naraziłoby ją – śmiem twierdzić – na utratę znacznej części widowni, oczekującej na coraz to nowsze szczegóły dotyczące wypadku.
W kluczowych fragmentach wypowiedzi ks. Dariusza Madejczyka („Żałość i żałoba”) kilkakrotnie wystąpiło odwołanie do roli mediów. To bardzo ważne i cenne, że w dzisiejszym świecie informacje mogą się rozprzestrzeniać tak szybko. Przypomnijmy sobie jednak, jak wyglądały wiadomości przekazywane nam przez media w ciągu kilku dni po katastrofie? Miałem wrażenie, że w każdym serwisie informacyjnym od niedzieli do wtorku, co godzinę, przekazywane były te same fakty oraz cała masa różnorodnych i zmieniających się domniemań, oskarżeń, obwinień dotyczących winnych wypadku, wygłaszanych przez ekspertów, którzy na miejscu tragedii nawet nogi nie postawili. Jaki sens np. ma wygłaszanie przypuszczeń, że większość z ofiar śmiertelnych zginęła nie na skutek upadku autobusu, ale zmarła w mękach podczas pożaru? Choćby z uwagi na rodziny tych ofiar, takie domniemania powinno się przemilczeć.
Zastanawiam się, co na to wszystko powiedziałby Jezus? Czy nie mamy na kartach Pisma Świętego odpowiedzi na takie pytania? Pewnego razu przybyli do Niego podekscytowani ludzie i opowiedzieli Mu o Galilejczykach zamordowanych przez Piłata. Jezus nie podzielił ich ekscytacji! Przypomniał osiemnastu, na których zawaliła się wieża w Siloe i... nie wygłosił wyrazów współczucia. Zwrócił uwagę, że zbyt wielka waga, jaką przywiązują do wydarzeń bieżących, zasłania im potrzebę nawrócenia. Wypadek koło Grenoble skłaniał do refleksji i nawrócenia. Reakcja mediów – niekoniecznie.
Moim zdaniem pani Jolanta Hajdasz w swoim komentarzu („Żałoba na rozkaz?”) dokonała pewnego uproszczenia, sugerując, że skoro ktoś nie akceptuje tak wielkiego zainteresowania mediów tą tragedią, nie potrafi współczuć i wyobrazić sobie jej wagi. Rzekłbym, że wręcz przeciwnie, co nawet potwierdzają przytoczone przez panią redaktor słowa poruszonej tragedią koleżanki-ateistki: „Stała się rzecz straszna, a wy robicie z tego szopkę”.
Paweł Polaczyk

Z zakładu karnego
Piszę do Was z bardzo przykrego miejsca – z zakładu karnego we Wronkach. Jestem tu już 4 lata. Do końca kary pozostały mi jeszcze 3. Trafiłem tutaj, gdyż będąc na wolności, dokonywałem wielu kradzieży i włamań. Moje życie od samego początku było trudne. Wychowałem się w kaliskim domu dziecka. Tam ukończyłem szkołę podstawową, a później zawodową, zostałem stolarzem. Pracowałem w zakładzie produkującym meble, a mieszkanie wynajmowałem. Gdy zakład zlikwidowano, nie miałem pieniędzy i wszedłem na drogę przestępstwa i tak znalazłem się w więzieniu. Tutaj, w zakładzie karnym, zacząłem chodzić na Mszę świętą i bardzo mi to pomaga. Wiem, że w więzieniu bez Boga człowiek nie wytrzyma psychicznie. Nigdy nie miałem kogoś, kto by ze mną rozmawiał o Panu. Bardzo też żałuję, że sam nie dążyłem do głębszego poznania Pana Boga. Gdy tutaj, w więzieniu, modlę się do Pana i później rozmawiam z Nim, to czuję jakbym w dotychczasowym życiu bez systematycznej modlitwy, czegoś zaniedbał, o czymś zapomniał. Modlitwa jest jak drugi pokarm, bez którego człowiek, a przynajmniej ja, już nie może się obyć. Codziennie czytam Pismo Święte.
Piszę do Was, Bracia i Siostry, z serdeczną prośbą o pomoc. Mój kolega przyniósł mi „Przewodnik Katolicki” i po przeczytaniu Waszego czasopisma bardzo dużo się nauczyłem i zrozumiałem wiele spraw, o których wcześniej nie miałem pojęcia. Naprawdę „PK” jest bardzo dobrym pismem religijnym. Bardzo proszę o przekazanie paru czasopism katolickich, bo tutaj jest trudno z tego typu prasą. Nie mam nikogo bliskiego, kto mógłby mi przesyłać coś do czytania, dlatego bardzo proszę o pomoc. W zakładzie karnym piszę też wiersze i przydałoby mi się parę kartek do pisania, długopis, parę kopert i znaczków, bo nie mam nawet jak wysłać listu. Gdy nie ma się nikogo bliskiego, codzienność w zakładzie karnym jest naprawdę trudna. Dla mnie artykuły piśmiennicze są niezmiernie ważne i to, bym miał co czytać.
Dariusz

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki