Logo Przewdonik Katolicki

Przetrwać trudny czas

Elżbieta Wojcieszyk
Fot.

Nazywane niższymi lub małymi, seminaria duchowne dawały wykształcenie średnie, jednocześnie dbając o przygotowanie chłopców, posiadających odpowiednie predyspozycje, do dalszego kształcenia w seminarium wyższym. Nauka w niższym seminarium nie zobowiązywała do kontynuowania studiów i przyjęcia święceń kapłańskich. W 1945 r. władze komunistyczne, walczące przecież z religią,...

Nazywane niższymi lub małymi, seminaria duchowne dawały wykształcenie średnie, jednocześnie dbając o przygotowanie chłopców, posiadających odpowiednie predyspozycje, do dalszego kształcenia w seminarium wyższym.

Nauka w niższym seminarium nie zobowiązywała do kontynuowania studiów i przyjęcia święceń kapłańskich. W 1945 r. władze komunistyczne, walczące przecież z religią, o dziwo zezwoliły na reaktywację niższych seminariów. W 1949 r. powstało jedyne diecezjalne Niższe Seminarium Duchowne w archidiecezji poznańskiej.

Początki
Niższe Seminarium Duchowne, którego pierwszym dyrektorem był ks. Teodor Lerch, powstało w 1949 r. w Ostrowie Wielkopolskim. Jego siedzibą był budynek tzw. konwiktu, czyli internatu. Posesja stanowiła własność archidiecezji poznańskiej. Nieżyjący już śp. ks. Alfred Kotlarski, ojciec duchowny tegoż seminarium, wspominał, że w Ostrowie Wlkp. nie było odpowiednich warunków i zrodziła się myśl, aby przenieść pierwszą klasę licealną do Wolsztyna, do zagrożonego likwidacją sierocińca prowadzonego przez siostry zakonne. Przeprowadzka odbyła się w grudniu 1949 r., w ciągu niespełna dwu dni. Dopiero kilka dni później, gdy Niższe Seminarium Duchowne w Wolsztynie już działało, z Inspektoratu Szkolnego przyszedł nakaz zaprzestania zajęć i odesłania młodzieży do domów. W natychmiastowym odwołaniu się od tej decyzji dyrekcja seminarium uzasadniała, że uczelnia nie podlega państwowemu Inspektoratowi Szkolnemu. Na jakiś czas zażegnano w ten sposób niebezpieczeństwo likwidacji szkoły.

Rozwój szkoły
W poznańskim Oddziale IPN zachowało się wiele informacji i meldunków funkcjonariuszy UB z Wolsztyna na temat działalności tejże szkoły. Wykładowcami byli tam m.in. ks. Teodor Lerch, ks. Alfred Kotlarski, ks. Włodzimierz Okoniewski, prof. Józef Górski, prof. Zygmunt Falkowski, prof. Jan Pałka i Jadwiga Małecka.

Z analizy notatek informacyjnych UB nasuwa się wniosek, że Niższe Seminarium Duchowne w Wolsztynie cieszyło się z roku na rok coraz większą popularnością. 31 sierpnia 1950 r. kierownik PUBP w Wolsztynie meldował, że według doniesień informatora „Sokół”, do Niższego Seminarium Duchownego przyjęto 80 nowych uczniów, a tylu samym odmówiono przyjęcia z powodu braku miejsc.

W sprawozdaniu dla Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Poznaniu w dniu 23 listopada 1953 r. zapisano, że „Niższe Seminarium Duchowne znajdujące się na terenie miasta Wolsztyna do pomocy ma dwóch księży prefektów /wykładowców/ oprócz tego ma 5 profesorów świeckich i świecką administrację”. W seminarium tym przebywało wówczas 96 uczniów. Natomiast w „Charakterystyce kontrwywiadowczej powiatu wolsztyńskiego” kierownik Delegatury Powiatowej UB, por. Franciszek Teodorczyk, informował w dniu 15 marca 1956 r., że Niższe Seminarium Duchowne w Wolsztynie liczy 120 uczniów.

Ogólnopolska akcja pod kryptonimem „M”
Decyzją władz komunistycznych 3 lipca 1952 r. zawieszono działalność wielu niższych seminariów duchownych w całej Polsce. Akcja zamykania seminariów miała zwykle ten sam przebieg: pewnej nocy gmachy zakonne dzielono, zamurowując wejścia i pozostawiając tylko część lokali zakonnikom. Resztę pomieszczeń klasztornych, w których mieściły się seminaria zakonne, konfiskowano na rzecz państwa. Było to celowe działanie – zamykając niższe seminaria duchowne, władze komunistyczne dążyły do drastycznego zmniejszenia powołań do kapłaństwa.

W poznańskim IPN zachował się „Meldunek specjalny” z 15 lipca 1952 r., podpisany przez kierownika sekcji V Wydziału WUBP w Poznaniu Antoniego Nowaka do ministerstwa w Warszawie, przedstawiający nastroje społeczne w związku z przeprowadzoną akcją o kryptonimie „M”, której celem była likwidacja tzw. małych seminariów duchownych.

Kruczki prawne i działania UB
W tym niezwykle trudnym okresie, jak wspominał śp. ks. Alfred Kotlarski, abp Walenty Dymek znalazł nowy kruczek prawny, który na jakiś czas pozwolił nadal istnieć Niższemu Seminarium Duchownemu w Wolsztynie. Połączono je ściśle z Wyższym Arcybiskupim Seminarium w Poznaniu, osobą wspólnego rektora, ks. Aleksego Wietrzykowskiego. W ramach Wyższego Seminarium Duchownego utworzono dwa oddziały: filozoficzno-teologiczny w Poznaniu przy ul. Wieżowej i humanistyczny w Wolsztynie – dyrektorem był tam ks. Teodor Lerch.

Zaostrzenie stosunków między państwem a Kościołem, którego symbolem stało się uwięzienie Prymasa kard. Stefana Wyszyńskiego, pozornie nie zmieniło sytuacji w Wolsztynie. Jednak z akt wynika, że w 1953 r. funkcjonariusze UB podjęli ściśle tajne „Rozpracowanie Obiektowe na MSD w Wolsztynie pod kryptonimem «Zakon»”.

Walka o szkołę
Walka o możliwie jak najdłuższe funkcjonowanie Niższego Seminarium Duchownego w Wolsztynie była najważniejszym celem dyrekcji seminarium. Za wszelką cenę unikano pretekstów mogących wpłynąć na decyzje o likwidacji szkoły. I tak np. w związku z odbywającym się II Światowym Kongresem Obrońców Pokoju w Warszawie w dniu 16 listopada 1950 r. przeprowadzono akcję zbierania podpisów poparcia, którą przeprowadzili wspólnie: pierwszy sekretarz KP PZPR, przewodniczący Prezydium Powiatowej Rady Narodowej oraz przewodniczący Powiatowego Komitetu Obrońców Pokoju. List podpisali wszyscy księża zatrudnieni w Niższym Seminarium Duchownym i bezpieka nie miała pretekstu, by ich szykanować. Podobny efekt przyniosła kolejna ogólnopolska akcja subskrypcyjna na „Pożyczkę Rozwoju Sił Polski”.

Według zapisków UB z dnia 28 czerwca 1951 r. „Niższe Seminarium Duchowne, jak i zakon Oblatów w Obrze gremialnie deklarowało się na tę pożyczkę, wpłacając w przeważającej części natychmiast zadeklarowane sumy”. W czerwcu 1956 r. dyrekcja Niższego Seminarium Duchownego otrzymała zgodę na zakup projektora filmowego. Ks. dyrektor Teodor Lerch wykorzystał to, dyplomatycznie tłumacząc wszystkim, że jest bardzo zadowolony z decyzji rządu, „a dowodem przychylnego stosunku Państwa do kleru jest przyznanie Seminarium projektora (kina)”, o czym inny informator o pseudonimie „Ryś” natychmiast poinformował powiatowy aparat represji.

Nie było żadnych wrogich wystąpień katechetów na lekcjach religii lub też poza obrębem szkoły. Katecheci duchowni, jak i nauczyciele świeccy, realizowali program nauczania w obowiązującym zakresie. Mimo przeprowadzonych w szkołach kontroli przez wolsztyński Inspektorat Oświaty, nie dopatrzono się żadnych uchybień i wypaczeń odnośnie do nauczania religii.

Źródła finansowania
Niższe Seminarium Duchowne utrzymywało się głównie dzięki ofiarom wiernych z poszczególnych dekanatów archidiecezji oraz z czesnego alumnów. Charakteryzuje to najlepiej donos z 24 października 1951 r. informatora ps. „Tygrys” o tym, że ksiądz proboszcz z parafii Kopanica zachęcał wiernych podczas Mszy św., aby zawozili dobrowolnie do Wolsztyna do seminarium duchownego ziemniaki, warzywa itp., „gdyż państwo nie daje żadnej pomocy materialnej”.

Kiepski nabór do sieci agenturalnej
O wysokim morale księży i pracowników świeckich, a także uczniów seminarium, świadczą nieudane wysiłki aparatu represji w zakresie organizowania tam sieci tajnych współpracowników.

W kolejnych meldunkach funkcjonariusze narzekali, że agentura informuje „o zewnętrznym życiu i działalności poszczególnych księży, możliwości dotarcia do nich celem głębszego rozpracowania nie posiadają”. 26 października 1949 r. podawano, że „agentury po linii katechetów referat V nie posiada, natomiast ma 6 tzw. kontaktów poufnych. Kontakty poufne to przede wszystkim członkowie partii, których dzieci uczęszczają do szkół, a tym samym referat nie posiada stałej kontroli działalności katechetów”. W związku z tym zaplanowano opracować „kandydatów na werbunek w gimnazjum ogólnokształcącym w Wolsztynie” oraz rozszerzyć sieć kontaktów poufnych w terenie.

Jednym z najczęściej cytowanych tajnych współpracowników był wspomniany już „Sokół” – osoba świecka, utrzymująca tylko sporadyczne kontakty z Niższym Seminarium Duchownym. W dniu 22 czerwca 1950 r. nadal informowano, że „zwerbowanych księży referat V-ty dotychczas nie posiada”. Także 3 stycznia 1951 r. niezmiennie podawano, że „po linii małego Seminarium Duchownego żadnych materiałów w okresie sprawozdawczym nie uzyskano”, jedynie tylko w dalszym ciągu „nastawia się informatora ps. „Sokół” na Niższe Seminarium Duchowne w celu opracowania w tym środowisku już wytypowanego kandydata”.

Nadzieje na lepsze efekty pracy operacyjno-agenturalnej wiązano z informatorem spoza seminarium. Świadczy o tym meldunek z 23 listopada 1953 r. – informator „Zamojski” z racji, że jeździ do Niższego Seminarium Duchownego w Wolsztynie, „ma bezpośrednie dotarcie do dyrektora tegoż seminarium ks. Lercha oraz ma dotarcie do całego środowiska w tym seminarium się znajdującego”. Tylko dlatego funkcjonariusze UB wiedzieli, że w dniu 5 listopada 1955 r. „do Seminarium Duchownego przybył biskup Dymek, który wziął udział w akademii zorganizowanej przez uczni Seminarium ku czci Mickiewicza”.

5 czerwca 1956 r. inny informator spoza seminarium podał, że w „Seminarium Duchownym w Wolsztynie zakończono egzaminy maturalne – wszyscy uczniowie zdali egzaminy z wynikiem pomyślnym”. Zmartwiła jednak funkcjonariuszy kolejna informacja, że z nowym rokiem szkolnym zwalniało się dwóch profesorów, z których jeden „był naszym punktem zainteresowania do werbunku”.

Likwidacja szkoły
Ks. Kotlarski wspominał, że po roku 1958 komuniści stwarzali coraz większe trudności w realizowaniu programu nauczania w Niższym Seminarium Duchownym. Z tego względu dyrekcja seminarium zawarła porozumienie z wolsztyńskim Liceum Ogólnokształcącym i w latach 1958 i 1959 wychowankowie seminarium uczęszczali do Liceum Państwowego. Natomiast Niższe Seminarium Duchowne w Wolsztynie pełniło funkcję internatu. Nie trwało to jednak długo. Komuniści uważali, że seminarzyści mają zły wpływ na pozostałą młodzież liceum. Między innymi w tym upatrywano przyczyn niechęci wolsztyńskiej młodzieży do wstępowania w szeregi Związku Młodzieży Polskiej.

Sprawa ostatecznego zlikwidowania Niższego Seminarium Duchownego wiązała się z ogólnopolską akcją tzw. wyprowadzania religii ze szkół. Z ubeckiej „Notatki informacyjnej”, podpisanej przez ppor. Jana Mensa, z polecenia kpt. Władysława Chojnackiego, z dnia 15 września 1960 r. wynika, że w dniu 25 sierpnia 1960 r., „z inicjatywy KP PZPR w Wolsztynie, postanowiono z dniem 1 IX 1960 r. wyprowadzić ze wszystkich szkół naukę religii, obejmując cały teren tut. Powiatu”. Wcześniej dyrektor seminarium duchownego w Wolsztynie ks. Lerch, w porozumieniu z kurią biskupią w Poznaniu, postanowił nadal prowadzić internat i seminarium. Rok szkolny zainaugurowano, jak w całej Polsce, 1 września. Kuratorium Okręgu Szkolnego woj. poznańskiego powiadomiło pisemnie ks. Lercha o zlikwidowaniu internatu i seminarium. Zarządzono likwidację z dniem 1 września 1960 r., ale decyzję o tym wręczono księdzu dyrektorowi w dniu 6 września 1960 r.

Ks. Kotlarski wspominał, że „we wrześniu 1960 r. przyszedł jednak nakaz zaprzestania nauki oraz nakaz wyjazdu chłopców do domów. Przeprowadziła to milicja w nocy, przy współudziale ok. 200 milicjantów. Budynki przejęło państwo”. Natomiast zastępcą komendanta powiatowego MO ds. BP w Wolsztynie kpt. Władysław Chojnacki, meldując zwierzchnikom o akcji likwidacji wolsztyńskiego seminarium, podkreślał swój sukces operacyjno-agenturalny: „tut. Referat wykorzystał tajnego współpracownika ps. „Zamojski”, aby wpływał na dyrektora tegoż seminarium by zlikwidował takowe nie stawiając przemocą oporu. Po otrzymaniu decyzji natychmiastowego zlikwidowania tegoż seminarium ks. Lerch rozwiązał seminarium, a kandydatów na alumnów wysłał do miejsca ich zamieszkania”.

Zagrabione budynki
Majątek archidiecezji poznańskiej, jakim były gmach i budynek gospodarczy Niższego Seminarium Duchownego, jak to było w zwyczaju komunistów, zagrabiono, przekazując władzom powiatowym. W meldunku o likwidacji funkcjonariusz pisał, że „Obecnie jeszcze w tym seminarium zamieszkują dwaj księża, którzy po otrzymaniu lokum w mieście opuszczą zabudowania tegoż seminarium. Nadmienia się, że w pomieszczeniach seminarium znajduje się kaplica, która również będzie usunięta. Jak wynika ze słów księdza Lercha, to czeka na decyzję Kurii odnośnie przeniesienia kaplicy. Administrację nad całym zabudowaniem, gdzie znajdowało się uprzednio Seminarium, spełnia już Miejska Rada Narodowa w Wolsztynie. Całość zabudowania b. seminarium ma być przeznaczona na Wydział Zdrowia, który w chwili obecnej nie ma właściwego pomieszczenia”.

*


Niższe Seminarium Duchowne w Wolsztynie funkcjonowało w najtrudniejszym dla Kościoła katolickiego w Polsce okresie, w latach od 1949 do 1960, za rządów arcybiskupów archidiecezji poznańskiej: Walentego Dymka i Antoniego Baraniaka. Było powszechnie cenioną szkołą katolicką. Zainteresowanie budzą podejmowane tam metody pracy dydaktyczno-wychowawczej, a także losy jej absolwentów. Ówczesna działalność Niższego Seminarium Duchownego w Wolsztynie jest dzisiaj przykładem nieustających prób szukania przez Kościół różnorakich form zachowania wiary katolickiej w totalitarnym systemie komunistycznym.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki