Logo Przewdonik Katolicki

Ks. Marian Finke założyciel i pierwszy redaktor czasopisma "Katecheta"

Aleksandra Bałoniak
Fot.

Urzekał nas często i zachwycał. Wspominamy zwłaszcza trzy postawy Księdza Redaktora: mądrość, pogodę ducha i pokorę. Posiadał nie tylko jasny umysł, przez co potrafił dzielić się swoją wiedzą z innymi, lecz również umysł twórczy. Losy przedwojenne Ksiądz Marian Finke urodził się 29 listopada 1906 r. w Ostrowie Wlkp. Tam ukończył szkołę powszechną i w 1925 r. Państwowe...

Urzekał nas często i zachwycał. Wspominamy zwłaszcza trzy postawy Księdza Redaktora: mądrość, pogodę ducha i pokorę. Posiadał nie tylko jasny umysł, przez co potrafił dzielić się swoją wiedzą z innymi, lecz również umysł twórczy.

Losy przedwojenne

Ksiądz Marian Finke urodził się 29 listopada 1906 r. w Ostrowie Wlkp. Tam ukończył szkołę powszechną i w 1925 r. Państwowe Gimnazjum Miejskie typu klasycznego. Wielki wpływ w tym okresie wywierał na niego miejscowy proboszcz, późniejszy rektor Arcybiskupiego Seminarium Duchownego w Poznaniu, ks. Kazimierz Rolewski. W 1925 r. wstąpił do seminarium, a ks. K. Rolewski – rektor uczelni, wypełniając opinię, zaznaczył: „uzdolnienia katechetyczne: wybitne”.

14 czerwca 1930 r. Marian Finke przyjął święcenia kapłańskie z rąk ks. kardynała Augusta Hlonda. Pierwszą placówką duszpasterską był Kościan, natomiast od 1 grudnia tego roku został prefektem Państwowego Gimnazjum Męskiego w Rogoźnie.

Od września 1931 r. przez 6 miesięcy był wikariuszem i kapelanem więzienia we Wronkach. Doceniając jego uzdolnienia katechetyczne, władza duchowna przeniosła go na stanowisko prefekta w Państwowym Gimnazjum im. św. Jana Kantego w Poznaniu.

W roku 1935 zwrócił się do biskupa Walentego Dymka z prośbą o pozwolenie na studia specjalistyczne. Pragnął studiować apologetykę. Odpowiedź biskupa brzmiała: „Ja potrzebuję katechety”. W tym samym roku, będąc prefektem, rozpoczął roczne studia psychologii na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Poznańskiego, a 20.06.1936 r. na Uniwersytecie we Lwowie otrzymał dyplom magistra teologii. Od 1 października 1936 r. rozpoczął dalsze studia w Wiedniu. Rok później we wrześniu na kilka miesięcy wyjechał do Belgii, gdzie studiował w Instytucie Psychologiczno-Pedagogicznym przy Uniwersytecie w Louvain. W roku 1938 wrócił do Polski i 1 września podjął obowiązki prefekta w Gimnazjum im. św. Jana Kantego w Poznaniu oraz w Państwowym Pedagogium. 1 grudnia tego roku uzyskał tytuł doktora teologii na Uniwersytecie im. Jana Kazimierza we Lwowie.

Wojna zastała ks. M. Finkego w Poznaniu. W latach 1940-1941 zastępował proboszcza w parafii Poznań Górczyn. Prowadził lekcje religii. Kiedy praca stała się już niemożliwa, w roku 1942 przybył do domu rodzinnego w Ostrowie Wlkp., stamtąd udał się do brata w Łodzi i dalej do Generalnej Guberni. Schronił się w Tomaszowie Mazowieckim i pracował w przedsiębiorstwie „Bacutil”. Po ukończeniu działań wojennych powrócił do Poznania.

Losy powojenne
1 sierpnia 1945 r. arcybiskup Walenty Dymek powołał ks. dr. M. Finkego na stanowisko referenta Kurii Metropolitalnej, zlecając mu dział szkolny. Od tej chwili rozpoczął się jego wpływ na kształt i organizację nauczania religii w archidiecezji poznańskiej.

W roku 1951 został wizytatorem diecezjalnym, natomiast 1 stycznia 1957 r. wizytatorem nauki religii w szkołach na terenach podległych kuratorium poznańskiemu.

14 lutego 1957 r. kardynał Stefan Wyszyński powołał ks. M. Finkego do Komisji Szkolnej Konferencji Episkopatu Polski. Pracował nad programem z 1957 r. oraz nowym obowiązującym od 1971 r.

Stan zdrowia i rozliczne obowiązki skłoniły go do złożenia rezygnacji w 1970 r. z pracy w Komisji. Prośba nie została przyjęta. W odpowiedzi bp Jerzy Stroba skierował do niego 12 listopada tego roku prośbę o pozostanie w Komisji, aby swą wiedzą i doświadczeniem nie pozbawił Komisji owocnej współpracy. Ksiądz M. Finke ponowił akt rezygnacji, który został przyjęty w lutym 1971 r. Wyrazem uznania dla jego wieloletniej pracy były słowa kard. S. Wyszyńskiego: „Szkoda, bardzo szkoda. Będzie nam brakowało głębokiej wiedzy, bogatego doświadczenia, jasnego sądu, mądrej syntezy, humanistycznej tolerancji i przyjacielskiego serca drogiego Księdza Profesora. Dlatego bardzo żałujemy, że warunki zdrowotne nakazują Mu skupić się wyłącznie na jego pracach poznańskich”. Po latach wiemy, że powodem tej rezygnacji była atmosfera niezrozumienia, jaka skupiła się wokół Profesora po ukazaniu się katechizmu jego autorstwa „Zostań z nami, Panie”.

Profesor, wychowawca i redaktor
1 września 1947 r. został mianowany profesorem Arcybiskupiego Seminarium Duchownego w Poznaniu. Wykłady z pedagogiki i katechetyki, seminaria naukowe, ćwiczenia praktyczne z katechezy prowadził przez wiele lat. W dowód uznania, 13.11.1954 r. został mianowany profesorem. W roku 1951 podjął wykłady z katechetyki w Seminarium Zagranicznym Towarzystwa Chrystusowego w Poznaniu, przygotowującego kapłanów do pracy w ośrodkach polonijnych.

Starając się o podniesienie kwalifikacji naukowych, poddał się kolokwium habilitacyjnemu, które odbyło się w rezydencji kardynała Karola Wojtyły 17 grudnia 1975 r.

Szczególnie ulubioną dziedziną życia ks. M. Finkego była praca redaktorska. Redagował „Katechetę” od pierwszego numeru, który ukazał się z datą wrzesień-październik 1957 r., był jedynym redaktorem przez 30 lat, aż do swojej śmierci. Pod jego redakcją ukazało się 175 zeszytów, z czego ostatni, z datą wrzesień-październik 1986 r., ukazał się już po śmierci. Zmarł 8 lipca 1986 r.

Bez reszty poświęcił swoje życie wychowaniu i katechezie, dlatego patrzymy na to życie głównie przez pryzmat dorobku naukowego i działalności katechetycznej. Wszyscy, którzy pamiętają ks. Mariana Finkego, wspominają nie tylko jego profesjonalność jako katechetyka, jeden z jego uczniów dał o tym świadectwo w kazaniu pogrzebowym: „Zawsze nas zaskakiwał nowymi pomysłami, które mogłyby wprowadzić wydawnictwo na szersze wody. Zbliżał do siebie i ośmielał nieprawdopodobną wręcz pogodą ducha i błyskotliwym dowcipem. Potrafił wyjątkowo pięknie radować się i śmiać. Do historii przejdą chyba przeróżne anegdoty opowiadane przez niego i o nim. Był przy tym człowiekiem naprawdę skromnym, a nawet nieśmiałym. (...) Wszystko bowiem, co czynił, wynikało u niego z miłości Bożej i do tej miłości prowadził innych. Ufamy bardzo, że i on sam przez całą wieczność będzie uczestniczył w radości miłowania Boga”1.

1 M. Maciołka, Kazanie na pogrzebie śp. Ks. Kanonika Mariana Finkego, redaktora naczelnego „Katechety”, Kat. 31(1987) nr 1, s. 33.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki