Skończyłam szkołę średnią (jestem pełnoletnia). Od dwóch, trzech lat noszę się z zamiarem wstąpienia do jednego ze zgromadzeń zakonnych. Rodzice nie wiedzą jeszcze o moich planach (...). Boję się, jak zareagują, ponieważ wielokrotnie, gdy rozmawialiśmy na podobne tematy, byli bardzo negatywnie nastawieni, zwłaszcza do dziewczyn i kobiet wybierających taką drogę. Myślałam nawet o tym, aby po prostu uciec z domu, ale za bardzo ich kocham (...).Kamila
Im człowiek starszy, tym częściej przychodzi mu podejmować trudne decyzje i ponosić za nie odpowiedzialność. Taka postawa jest jednak oznaką dojrzałości. Wskazuje na nią również umiejętność rozmawiania o sobie, swoich planach, uczuciach, pomimo że spodziewamy się negatywnej reakcji ze strony naszych słuchaczy.
Zawsze warto rozmawiać. W sytuacji, o której piszesz, nawet trzeba porozmawiać ze swoimi najbliższymi. Reakcji na Twoją decyzję, którą w ostateczności możesz podjąć tylko Ty, możemy się tylko domyślać. Niekoniecznie musi być ona negatywna. Nastawienie ludzi, nawet tych najbliższych, odnośnie do życia zakonnego bywa negatywne, gdyż najczęściej wynika z nieznajomości realiów takiego życia. Kojarzy się często tylko z zamknięciem, odcięciem od świata, włosiennicą i innymi umartwieniami, a droga życia konsekrowanego – drogą życia zmarnowanego. Spokojna rozmowa wychodzi naprzeciw takiemu myśleniu. Kiedy mówimy o tym, co kochamy, gdzie jest nasze serce, wtedy serca tych, którzy i nas kochają, mogą się zmienić i pokochać nasze szczęście.
Poza tym wstąpienie do zakonu czy do seminarium nie jest równoznaczne z naszą ostateczną decyzją. Do takiej trzeba się przygotowywać latami, korzystając zawsze z pomocy Kościoła w osobach przełożonych, spowiednika czy kierownika duchowego.
Przed wstąpieniem do zakonu warto, rozmawiając z przełożonymi, zapytać o ich sugestie dotyczące czasu wstąpienia do zgromadzenia; zaraz po szkole średniej, a może po ukończeniu np. studiów. Nie ma gotowych rozwiązań. Ucieczka z domu jest bardzo radykalnym rozwiązaniem i – delikatnie to ujmując – niekoniecznie najlepszym. Kiedy zresztą osiągamy pełnoletność, nie możemy mówić o ucieczce w ścisłym tego słowa znaczeniu. Taka dramatyczna decyzja nie jest rozwiązaniem problemów, ale ucieczką przed nimi. Prędzej czy później będziemy musieli stawić im czoła.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.






