Jaki kształt powinna przyjąć w Polsce obecność katolików w polityce? Gdy blisko dwa lata temu rządy w naszym kraju obejmował obóz, który zadeklarował wolę budowania państwa na fundamencie cywilizacji życia i dziedzictwa chrześcijańskiego, wydawało się, że ziściły się marzenia o sytuacji optymalnej: opinia katolicka jako aktywny podmiot wewnątrz szerokiej koalicji patriotycznej, posiadającej wolę głębokiej reformy państwa. Jednak dziś – także po lekcji z niedoszłym wzmocnieniem ochrony życia w konstytucji – wiemy już, że to marzenie pozostało niezrealizowane: opinii katolickiej ma wystarczyć rola „podpory rządu”, ale bez wpływu na kierunki działań władzy.
Musimy więc znowu przemyśleć całą tę sprawę. Polska jest krajem, w którym bycie katolikiem uchodzi za oczywistość – ale przy ok. 90 procentach przyznających się do więzi z Kościołem, tylko jakieś 30 procent stara się uzgadniać swoje życie z tym, czego Kościół uczy. Gdy zaś przychodzi do wyborów politycznych, to tylko co piąty Polak stara się popierać taką politykę, która wydaje mu się najbardziej zgodna także z jego wiarą.
Wielu katolików nie widzi więc związku między Dekalogiem a życiem publicznym – za to wśród owych dwudziestu procent świadomie zaangażowanych jest wielu lokalnych liderów opinii, osób wykazujących się ponadprzeciętnym zaangażowaniem społecznym czy szczególnie wrażliwych na wspólne dobro narodu.
A jednak wciąż nie udaje się znaleźć zadowalającej formuły obecności tego „elektoratu katolickiego” w polityce ogólnopolskiej. Owszem, pewna ogólna preferencja jest od początku ustalona: ta blisko jedna piąta Polaków z reguły głosuje „na prawicę”. Mimo że sam katolicyzm nie jest „prawicowy” czy „lewicowy”, skojarzenie przekonań katolickich i politycznej prawicowości nie jest przypadkowe; jest naturalne, także biorąc pod uwagę postkomunistyczny charakter lewicy. Jednak katolikom nie może być obojętne, na jaką prawicę głosują.
Nie można dopuścić do tego, by w Polsce opinia katolicka została przymuszona do podporządkowania się ugrupowaniu, na którego realną politykę nie ma żadnego lub znaczącego wpływu. Katolicy polscy nie mogą się zgodzić na to, by np. partia, którą popierają, traktowała ważne kwestie moralne jako ozdobnik programów i retoryki, bez wyciągania konsekwencji dla budowania państwa. W takiej sytuacji znajdują się od lat chrześcijanie na Zachodzie – głosujący na różne „chadecje” na zasadzie mniejszego zła, bez nadziei, że partie te zajmą zadowalające stanowisko np. w sprawie ochrony życia. To marna i zatrważająca perspektywa. Niestety, powoli stajemy wobec niej także w Polsce: dziś zarówno partia rządząca (PiS), jak i najsilniejsza partia opozycyjna (PO) traktują elektorat katolicki niemal jak zakładnika (na zasadzie „głosujcie na nas, bo inaczej przyjdzie lewica”), co wyraźnie widać zarówno w obojętnym stosunku do wzmocnienia ochrony życia czy zakazu handlu w niedzielę, jak i w opieszałym realizowaniu polityki prorodzinnej.
Czy jednak mamy alternatywę? Nie wydaje się, by była nią dziwna synteza endeckiego patriotyzmu LPR z postpeerelowskim populizmem Samoobrony. Jest to być może recepta na przetrwanie obu partii – ale nie na wytworzenie bloku mogącego reprezentować z przekonaniem prymat zasad moralnych w polityce. To byłaby kompromitacja tych zasad.
Trudno nie doceniać tego, co niewątpliwie dobre w obecnym układzie politycznym – jednak opinia katolicka musi skoncentrować się wokół podmiotu, który traktuje zasady moralne nie jak ozdobnik czy element retoryki, ale rzeczywiście chce nowoczesnego państwa dla katolickiego narodu. Także i tu bowiem obowiązuje znana ewangeliczna zasada: jeśli sól utraci swój smak, nie przyda się już na nic. Chyba na podeptanie.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!











