Logo Przewdonik Katolicki

Wobec nowej władzy (2)

Józef Stanisław Mujta
Fot.

Odsłonięcie tablicy pamiątkowej ku czci ks. Bogumiła Kasprzaka przez proboszcza par. Podwyższenia Krzyża Świętego w Kole ks. kan. Józefa Wronkiewicza, Jadwigę Świgoniak i Józefa Mujtę (fotografia reprodukowana z książki J. Świgoniak Kapłan niezłomny, Kraków 2007) Próby ograniczenia wolności wypowiedzi ks. Kasprzaka (ale przecież nie tylko jego), pomimo utrwalania...


Odsłonięcie tablicy pamiątkowej ku czci ks. Bogumiła Kasprzaka przez proboszcza par. Podwyższenia Krzyża Świętego w Kole ks. kan. Józefa Wronkiewicza, Jadwigę Świgoniak i Józefa Mujtę (fotografia reprodukowana z książki J. Świgoniak „Kapłan niezłomny”, Kraków 2007)

Próby ograniczenia wolności wypowiedzi ks. Kasprzaka (ale przecież nie tylko jego), pomimo utrwalania się władzy ludowej, były trudne do spełnienia. Duchowieństwo katolickie na czele z dziekanem kolskim, w ocenie funkcjonariuszy PUBP pozostawało wrogie do Rządu Demokratycznego. Dlatego wnioskowali: „W przyszłej dekadzie będzie trzeba jak najwięcej obstawić duchowieństwo informatorami”.

Stosowanie różnych form zniewolenia duchowieństwa musiało jednak z czasem dawać jakieś rezultaty. W sprawozdaniach PUBP w Kole do władz wojewódzkich w Poznaniu zaczęły się pojawiać doniesienia o tym, że „księża na niektórych parafiach w powiecie kolskim zupełnie odsunęli się od zagadnień politycznych”. Jednak „ks. dziekan kolski Kasprzak bardzo wrogo jest nastawiony do demokracji, to wszystko odbija się nawet na biednych parafianach, których wyzywa od komunistów itp. Podczas uroczystości 1 maja (...) z ambony powiedział: «My nie potrzebujemy komunizmu, i precz z komunizmem!». Agentury na księży nie ma i bardzo trudno jest kogoś postawić na księży”.

Antykomunistyczną postawę ks. Kasprzak prezentował również podczas nauczania religii w kolskim Liceum i Gimnazjum „Oświata”. W drugiej połowie 1946 r. w wystąpieniach publicznych księdza coraz częściej pojawiały się krytyczne uwagi pod adresem rządu. Na nic zdały się próby rozpracowujących go konfidentów i informatorów; jego „łączności z bandami nie ustalono”. 22 listopada 1946 r.: „zostały przez nieznanych sprawców powybijane okna w plebanii kolskiej”. Ks. Kasprzak pokazał z ambony kamień i cegłę, którymi to „narzędziami posłużyli się bandyci i zbrodniarze, ale on się nie boi i na niego kodeksu karnego nie ma, gdyż są tacy, co będą go bronić”.

Od wiosny 1947 r. władze nasiliły walkę z Kościołem. Mimo to ks. Kasprzak nieugięcie opowiadał się za Polską katolicką i suwerenną, utrzymującą stosunki dyplomatyczne z Watykanem. W jego ślady szli księża i wierni. Do ostatniego dnia pobytu w Kole (9 czerwca 1948 r.) nie uległ władzom bezpieczeństwa. Zawsze też niósł pomoc najbiedniejszym i pokrzywdzonym. W kontekście listu biskupów polskich do młodzieży katolickiej z 24 maja 1948 r., przestrzegał rodziców, młodzież i dzieci, aby nie ulegali złudzeniom materialistycznego świata: „Wara tym panom od młodzieży katolickiej, która chce uczyć się według zasad religii i Boga. Młodzież katolicka wszystkim wrogim Bogu i Kościołowi elementom, którzy wdarli się na kierownicze stanowiska od najniższych szkół do najwyższych w Polsce, nie da się manipulować, nie wyrzeknie się zasad Kościoła katolickiego i wiary swych ojców”.

Pamięć o ks. Bogumile Kasprzaku pozostaje wciąż żywa.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki