Powiatowy...
Spotkanie z ustrojem społeczno-politycznym, który wprowadzono w Polsce po II wojnie światowej, było dla Kościoła katolickiego i przeważającej części narodu negatywnym doświadczeniem. 12 września 1945 r. Rząd Jedności Narodowej zerwał konkordat ze Stolicą Apostolską. Rozpoczęła się nowa rzeczywistość; jednym z jej elementów stały się represje wobec duchowieństwa.
Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego (PUBP) w Kole, w odpowiedzi na pismo swoich władz wojewódzkich na temat działalności księży katolickich, w raporcie z 26 grudnia 1945 r. napisał m.in.: „Stwierdza się ze strony księży coraz większe uderzenie w Rząd Demokratyczny. W nocy z 24 na 25 grudnia, tj. podczas Pasterki, ks. Bogumił Kasprzak, proboszcz parafii Koło, w swoim kazaniu powiedział: «Dzisiaj Polska – to nie jest Polska, bo Polska musi być katolicka, i to co jest przeminie, i niedługo – tak samo jak Hitler zginął, tak i to zginie, a Polska musi przyjść Chrystusowa, katolicka. Bo my mamy 95 proc. prawdziwych wyznawców Chrystusa. A co nam dał dzisiejszy rząd – nędzę i głód, ni węgla, ni chleba. Tylko samo szabrownictwo, a rząd nic na to nie radzi»”. Dalej mówił ks. Kasprzak, i to „w bardzo podniesionym tonie”: „Już blisko rok po wojnie, a dziś w Polsce niby wolnej, i to na samą Gwiazdkę, rząd dał nam sądy doraźne, i to na kogo? Na tych, co sześć lat byli w niewoli i ginęli po wszystkich ziemiach całej kuli ziemskiej i w obozach koncentracyjnych. Nie Polski to program, lecz hitlerowski czy jakiś diabelski”. Kazanie ks. Kasprzak kończył słowami: „Proszę was parafian (...), żebyście w dniu głosowania nie poszli gdzie indziej, tylko za Kościołem katolickim i Bogiem. Polska musi być katolicka, nie komunistyczna. (…) Brońcie wiary i Kościoła, a nie idźcie za komunizmem, który chce zapanować nad światem”.
Komentarz do kazania proboszcza, napisany przez referenta V referatu III Sekcji był następujący: „Wystąpienie ks. dr. B. Kasprzaka na ambonie było dążeniem do rozbicia jedności narodowej, a podtrzymywaniem na duchu leśnych band i do powrotu rządu sanacyjnego”. Zdaniem autora komentarza dziekan i proboszcz kolski – to „pierwszy wróg Polski Demokratycznej i każde jego kazanie jest wiecem agitacyjnym przeciwko Polsce Demokratycznej”.
Władze prowadziły stałą inwigilację ks. Kasprzaka; zarzucały mu m.in. to, że nie dopuszcza żadnego księdza do objęcia probostwa, jeżeli stwierdzi, że ten mógłby współpracować z komunistami. Musiało to owocować, skoro – zgodnie z oceną PUBP – „Duchowieństwo kolskie jest wybitnie reakcyjne, księża w każdym kazaniu uderzają i występują jawnie przeciwko Polsce Demokratycznej”. (cdn)
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.




