Logo Przewdonik Katolicki

Złączeni w miłości Chrystusa (7)

Błażej Tobolski
Fot.

Ks. Wojciech Raczkowski, kanonik honorowy Kapituły Katedralnej w Poznaniu Pochodzę z Pniew; było nas dwóch przyjaciół z jednej klasy licealnej, którzy razem poszli do seminarium: ks. Marian Mikołajczak i ja. Zresztą zarówno brat mamy ks. Mariana, jak i brat mojej mamy byli księżmi. W dniu prymicji ks. Mariana jego siostra przyjmowała I Komunię św. z jego rąk, a w dniu mojej...

Ks. Wojciech Raczkowski, kanonik honorowy Kapituły Katedralnej w Poznaniu

– Pochodzę z Pniew; było nas dwóch przyjaciół z jednej klasy licealnej, którzy razem poszli do seminarium: ks. Marian Mikołajczak i ja. Zresztą zarówno brat mamy ks. Mariana, jak i brat mojej mamy byli księżmi. W dniu prymicji ks. Mariana jego siostra przyjmowała I Komunię św. z jego rąk, a w dniu mojej prymicji, ja z kolei udzielałem mojemu najmłodszemu bratu tego sakramentu. Ta nasza przyjaźń pozostała też do dzisiaj. Jestem przekonany, że na nasze powołanie miała wpływ wielość kościołów i kaplic, także należących do sióstr urszulanek i klarysek w Pniewach, która promieniowała na nas w jakiś duchowy sposób.

Do dziś pozostały też serdeczne więzi ówczesnych kleryków gnieźnieńskich i poznańskich, rozpoczynaliśmy bowiem wszyscy naukę w tamtejszym seminarium w związku z unią personalną łączącą te diecezje. Z tamtych lat wśród wielu miłych seminaryjnych wspomnień szczególnie przywołuję w pamięci postaci naszych dwóch wspaniałych rektorów: w Gnieźnie ks. Józefa Pacyny i w Poznaniu ks. prałata Aleksego Wietrzykowskiego.

Po święceniach kapłańskich, które przyjęliśmy w odbudowanej już po zniszczeniach wojennych katedrze poznańskiej, moje życie kapłańskie ułożyło się zasadniczo w dwóch wymiarach: dydaktycznym i duszpasterskim, które jednak przenikały się wzajemnie. Jako wykładowca przez 25 lat (1973-1998) prowadziłem zajęcia z historii Kościoła na Papieskim Wydziale Teologicznym w Poznaniu. Natomiast moja droga duszpasterza wiodła przez wikariaty w Wolsztynie, parafii pw. Najświętszego Zbawiciela w Poznaniu, na św. Wojciechu w Poznaniu (bardzo serdecznie wspominam ten czas!) i na poznańskich Jeżycach. Potem przyszedł czas na samodzielne placówki: w Buku byłem kapelanem sióstr, duszpasterzem młodzieży i pełniłem funkcję zastępcy redaktora naczelnego „Przewodnika Katolickiego” w latach 1974-1980. Apogeum tej pracy duszpasterskiej i moją wielką miłością było (i wciąż jest!) probostwo parafii pw. Najświętszego Serca Jezusa w Środzie Wlkp., gdzie spędziłem 22 lata (do roku 2002). Czym się charakteryzowała moja praca? Starałem się po prostu widzieć w każdym człowieka, być dla ludzi otwartym. Bardzo ułatwiała ją także dobra współpraca z drugą parafią średzką pw. NMP Wniebowziętej i przyjaźń łącząca mnie z tamtejszym proboszczem, ks. Aleksandrem Raweckim.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki