Pochodzę z parafii pw. św. Marcina w Strzelcach Wielkich k. Gostynia. Było nas w domu dwanaścioro dzieci, a ja byłem najmłodszym z braci i podobnie jak oni służyłem jako ministrant w kościele parafialnym. Moje powołanie do kapłaństwa rozwinęło się na pewno m.in. dzięki religijnej i pełnej miłości atmosferze...
Ks. Kazimierz Ciszewicz, kanonik gremialny Kapituły Kolegiackiej w Kaliszu.
Pochodzę z parafii pw. św. Marcina w Strzelcach Wielkich k. Gostynia. Było nas w domu dwanaścioro dzieci, a ja byłem najmłodszym z braci i podobnie jak oni służyłem jako ministrant w kościele parafialnym. Moje powołanie do kapłaństwa rozwinęło się na pewno m.in. dzięki religijnej i pełnej miłości atmosferze domu rodzinnego. Szczególnym też przewodnikiem na drodze duchowej młodego człowieka okazał się ks. wikariusz Władysław Zygmunt, który później był także moim prefektem w liceum w Kórniku. Dziś wiem również, że w mojej drodze do kapłaństwa cały czas towarzyszyła mi gorąca modlitwa mojej kochanej matki. Dopiero w dniu prymicji, aby wcześniej nie wywierać na mnie choćby delikatnej presji, wyznała mi, że całe życie modliła się, aby jeden z jej synów został księdzem i kiedy już zwątpiła, ja oznajmiłem swoją decyzję wstąpienia do seminarium.
Przez pierwsze dwa lata kapłaństwa pracowałem jako wikariusz w Dolsku, a następnie przez 23 lata duszpasterzowałem w Grodzisku Wlkp. Najpierw 12 lat byłem wikariuszem w parafii pw. św. Jadwigi, a później otrzymałem zadanie stworzenia nowej, odrębnej parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa, gdzie objąłem probostwo na 11 lat. Tu zetknąłem się również z ks. kanonikiem Czesławem Tuszyńskim, który był moim proboszczem, a zarazem wzorem gorliwego i świętego kapłana.
Kolejnym miejscem mojej kapłańskiej posługi jako proboszcza w latach 1982-2004 była parafia pw. św. Jana Chrzciciela w Krotoszynie. W tym mieście pozostałem po nowym podziale administracyjnym Kościoła w Polsce, który nastąpił w 1992 r., kiedy to Krotoszyn został włączony do nowo utworzonej diecezji kaliskiej. Tu, przy „mojej” parafii, mieszkam również od trzech lat jako emeryt (w domu, w którym przyszedł na świat bł. bp Michał Kozal), pomagając, jak siły na to pozwalają, w duszpasterstwie.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









