Logo Przewdonik Katolicki

O miłości i rodzinie

Bernadeta Kruszyk
Fot.

Warsztaty podczas VII Zjazdu Gnieźnieńskiego. Młody człowiek z patelnią wbrew pozorom nie instruował żon, jak to przydatne naczynie kuchenne wykorzystać podczas dyskusji z mężem. Patelnia służyła jako gong, podczas licytowania wartości niezbędnych do zbudowania dobrych relacji w rodzinie. Czy miłość musi boleć? Jak budować prawidłowe relacje w małżeństwie i rodzinie? Wreszcie,...

Warsztaty podczas VII Zjazdu Gnieźnieńskiego. Młody człowiek z patelnią wbrew pozorom nie instruował żon, jak to przydatne naczynie kuchenne wykorzystać podczas dyskusji z mężem. Patelnia służyła jako gong, podczas licytowania wartości niezbędnych do zbudowania dobrych relacji w rodzinie.

Czy miłość musi boleć? Jak budować prawidłowe relacje w małżeństwie i rodzinie? Wreszcie, czy seks może być święty, a jeśli tak, to czy taki seks jest szczęśliwy? Na te i wiele innych pytań dotyczących miłości, małżeństwa i rodziny próbowali odpowiedzieć uczestnicy VII Zjazdu Gnieźnieńskiego, który w połowie czerwca odbył się w Gnieźnie.

Kocham, więc jestem
Zdaniem siostry Zofii Zdybickiej – urszulanki, filozofa, religioznawcy i profesora Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, pytając o miłość, nie można nie zapytać o człowieka: kim jest i jaki jest cel jego egzystencji? Jak tłumaczyła, człowiek to byt wolny, świadomy, mający cel sam w sobie. Co to znaczy? To znaczy, że żyje po to, aby się rozwijać i stawać w pełni sobą. Ten najpełniejszy rozwój zapewnia człowiekowi właśnie miłość, ale tylko taka, która jest oparta na prawdzie i wolności. – Dotyczy to wszystkich wymiarów miłości – mówiła s. Zdybicka i przyznała, że wspomniany rozwój jest procesem długotrwałym. Nikt bowiem nie rodzi się skończenie ukształtowany. – Mamy nad sobą pracować, uczynić z siebie, jak mówił Jan Paweł II, arcydzieło – dodała.

Z opinią s. Zdybickiej zgodziła się Krystyna Dylik z redakcji „Listu”, która o miłości mówiła z punktu widzenia żony i matki. Jak przyznała, miłość nie jest homogeniczna, ma wiele odcieni, stopni natężenia i ciągle ewoluuje. W jej małżeństwie miłość uzupełniona jest przyjaźnią, bez której rozwiązanie wielu problemów byłoby trudne, a może nawet niemożliwe. Tych problemów, napięć, trudności nie da się uniknąć, można jednak wykorzystać je dla umacniania i cementowania łączących ludzi więzi. To ta przysłowiowa „beczka soli” – mówił dominikanin o. Andrzej Kamiński. – Ból i cierpienie, tak w miłości, jak i w przyjaźni, mogą mieć działanie oczyszczające i pomagają stanąć w prawdzie przed sobą i bliskim nam człowiekiem.

Stworzył mężczyznę i kobietę
Pytanie o miłość nie znalazłoby na zjeździe gnieźnieńskim wyczerpującej odpowiedzi, gdyby nie zapytano o seks. Czy może być święty i czy święty równa się szczęśliwy? Zdaniem publicysty Tomasza Terlikowskiego, szczęśliwy seks to taki, który ma świadomość ograniczeń. – Biblia, Koran i Tora mówią wyraźnie, co w tej sferze jest dobre i pożyteczne, a co nie. Seks, to coś więcej niż doskonalenie technik zalecane przez kolorowe pisma kobiece. To absolutne otwarcie się na drugiego człowieka, akt stwórczy – tłumaczył dziennikarz. Podobnego zdania był Roman Frenger – kierownik duszpasterstwa wśród małżeństw w Centrum Misji i Ewangelizacji Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP, który zauważył ponadto, że wśród chrześcijan pokutuje przekonanie, iż z Panem Bogiem o seksie nie można albo nie wypada rozmawiać. – Nic bardziej mylnego – przekonywał. – Warto się modlić i prosić, by Bóg pobłogosławił ten wymiar miłości małżeńskiej. Nie można się go wypierać, bo jest on ważną częścią naszego życia.

Podczas debaty poruszono także kwestię stosunku Kościoła do seksualności człowieka. Jak tłumaczył dominikanin o. Mirosław Pilśniak, nieprawdą jest jakoby Kościół stawiał tu jakieś wydumane ograniczenia. Kościół próbuje tylko znaleźć ochronę dla wartości, jaką jest intymny związek dwojga ludzi. Bez tej ochrony może dojść do zbanalizowania i prymitywizacji tej ważnej i delikatnej sfery.

Czy rodzina przeżywa kryzys?
Na to pytanie z kolei próbował odpowiedzieć Joaquin Navarro-Valls – były dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej, który uczestniczył w drugim dniu obrad VII Zjazdu Gnieźnieńskiego. Jego zdaniem, używanie terminu „kryzys rodziny” dla określenia różnorakich problemów i trudności jest znacznie na wyrost. – Istnieje powszechny pogląd, że instytucja rodziny przeżywa kryzys. Jest to pogląd bardzo rozpowszechniony nawet, jeśli samo zjawisko jest mniej powszechne niż ów pogląd – mówił Navarro-Valls. Dodał również, że w świetle najnowszych badań, małżeństwo naturalne rozumiane jako związek monogamiczny, heteroseksualny i trwały nadal stanowi podstawowy punkt odniesienia dla większości ludzi zamieszkujących naszą planetę. – Ewentualny kryzys rodziny, tam, gdzie jest on socjologicznie stwierdzony i rozpoznany, w rzeczywistości nazywać należy kryzysem pojęcia osoby ludzkiej i kryzysem relacji między mężczyzną i kobietą. – Powinniśmy zadać sobie pytanie, co rozumiemy i myślimy mówiąc „kocham cię” – stwierdził były rzecznik prasowy Stolicy Apostolskiej i by ułatwić odpowiedź, posłużył się przykładem. – O mężczyźnie powiedzieć można, że kocha, jeśli mówi do ukochanej kobiety „zapomniałem, jaki kolor mają twoje oczy”. To z pozoru niewybaczalne zapomnienie świadczy o tym, że ten mężczyzna dostrzega w ukochanej kobiecie coś więcej niż tylko jej fizyczność. – Jeśli takie rzeczy mają miejsce, jeśli ludzie postrzegają siebie w ten właśnie sposób, to znaczy, że kryzysu rodziny i małżeństwa nie ma – mówił Navarro-Valls.

Oswoić znaczy stwarzać więzi
O rodzinie dyskutowano także podczas zjazdowych warsztatów. Uczestnicy zajęć, wspólnie z prowadzącymi: Dariuszem Cupiałem – prezesem Fundacji Cyryla i Metodego oraz Grzegorzem Grochowskim – trenerem Tato.net, zastanawiali się, w jaki sposób budować w rodzinie dobre relacje. Jak tłumaczyli prowadzący, potrzebne jest do tego uznanie wspólnych wartości, współpraca, komunikacja i przebaczenie. – Wartości to coś więcej niż upodobania i sympatie. To coś, co jest dla człowieka na tyle ważne, że determinuje jego wybory – tłumaczył Dariusz Cupiał i by zobrazować swoją definicję, zaproponował uczestnikom warsztatów zabawę w aukcję. Każdy otrzymał określoną sumę „pieniędzy” i licytował te wartości, które jego zdaniem są najważniejsze. Jak się okazało, największe emocje wzbudziło licytowanie „wiary”, „przebaczenia” i „przyjaźni”.

Uczestnicy zajęć przyznali również, że do realizowania danych wartości w rodzinie konieczne jest ich właściwe rozumienie oraz orzekli, że rodzice powinni je przekazywać dzieciom nie tylko słowem, ale i przykładem. Zgodzili się również z prowadzącymi, że prawidłowych relacji w rodzinie nie da się budować bez komunikacji, przebaczenia i współpracy. – Brak współpracy i problemy z komunikacją to główne przyczyny napięć i nieporozumień w rodzinie. Wielu konfliktów, a nawet rozwodów można by uniknąć, gdyby w tych dwóch sferach wszystko działało bez zarzutu – mówił Grzegorz Grochowski. Wyjaśnił również, że dla prawidłowego funkcjonowania rodziny – poza budowaniem dobrych relacji – konieczne jest także określenie i właściwe rozumienie pełnionych w niej ról. Na role te składają się nasze oczekiwania względem siebie i pozostałych członków rodziny, wzorce wyniesione z rodzinnego domu, nasze doświadczenia, posiadana wiedza i wreszcie własna inwencja twórcza. Sprawą niesłychanie ważną jest, by te role jasno określić i spełniać się w nich, a nie walczyć z sobą o przywództwo i zdominowanie rodzinnej przestrzeni.

Z przesłania do Europejczyków

Miłość przybiera szczególną formę w małżeńskiej więzi kobiety i mężczyzny. Jakość naszych małżeństw i rodzin stanowić będzie o jakości Europy jutra. Dziś w wielu krajach europejskich małżeństwo i rodzina nie są wystarczająco afirmowane. Tymczasem trwałe małżeństwo kobiety i mężczyzny powinno być wspierane przez prawo i instytucje państwowe jako wielka wartość dla społeczeństwa. Towarzyszyć temu powinna odpowiednia polityka na rzecz rodziny, w świadomości, że dzieci są źródłem i bogactwem naszej wspólnej przyszłości.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki