Logo Przewdonik Katolicki

Certyfikat z miłości cz.11

Agnieszka Rogalska
Fot.

Współżycie seksualne Podejmując temat współżycia seksualnego, warto uświadomić sobie na początku, że relacja między mężczyzną a kobietą w mniejszym lub większym stopniu kształtuje się w orbicie popędu seksualnego. Dzięki niemu istnieje w nas naturalna skłonność do bycia we dwoje, co z kolei zapewnia przetrwanie naszego gatunku....

Współżycie seksualne

    Podejmując temat współżycia seksualnego, warto uświadomić sobie na początku, że relacja między mężczyzną a kobietą w mniejszym lub większym stopniu kształtuje się w orbicie popędu seksualnego. Dzięki niemu istnieje w nas naturalna skłonność do „bycia we dwoje”, co z kolei zapewnia przetrwanie naszego gatunku. Jednak popęd nie determinuje działań człowieka w dziedzinie seksualnej, tak jak się to dzieje w świecie zwierząt. Człowiek nie musi współżyć, jeśli tego nie chce. Najlepszym tego przykładem są osoby podejmujące życie w celibacie. Skoro zatem człowiek zachowuje wolność w decyzjach dotyczących jego życia seksualnego, możemy zadać sobie pytanie, kiedy współżycie najbardziej wspomaga rozwój relacji między mężczyzną i kobietą.

 

    Przyjrzyjmy się najpierw istocie współżycia seksualnego – jest ono najbardziej intymnym znakiem, jakim możemy wyrazić głębię naszych relacji. Obiektywnie rzecz biorąc nie posiadamy innego „gestu”, który pozwalałby dwojgu ludziom być jeszcze bliżej siebie. Współżyjąc oddajemy swoje ciało drugiej osobie, ale nie tak, jak się daje przedmiot materialny. Sens tego oddania lepiej przybliża porównanie do sytuacji, w której „dajemy komuś nasze słowo” stawiając na szali całą swoją osobę. We współżyciu nasze ciało składa obietnicę „jestem cały Twój”. Dlatego z takim oburzeniem i lękiem reagujemy na przypadki gwałtu, a zdarza nam się nie zauważyć np. szturchnięcia w przepełnionym autobusie.

 

    Współżycie seksualne może stać się źródłem wielkiej radości, płynącej z doświadczenia wzajemnej akceptacji i zaufania. Ukochana osoba oddając nam samą siebie, mówi tym samym „Wierzę w Ciebie. Wierzę, że jesteś godny mojego daru”. Tę radość potwierdza przyjemność przeżywana przez nasze ciała. Przyjemność związana ze współżyciem seksulanym lub, szerzej mówiąc, z całym doswiadczeniem cielesnej bliskości drugiej osoby, bywa tak olbrzymia, że niektórzy wybierają „drogę na skróty”- czynią znak pozbawiony treści. O ile jesteśmy raczej zgodni, że przypadkowe współżycie nie buduje relacji, o tyle mamy wątpliwości, czy podjęce go na etapie zakochania bądź przyjaźni nie posłuży w rozwoju związku...

 

    Przyjrzymy się krótko jeszcze raz, czym są zakochanie i przyjaźń. Treścią zakochania jest zachwyt drugą osobą i poczucie bycia przyciąganym przez nią. Istota przyjaźni zawiera się w działaniu na rzecz dobra drugiej osoby z takim samym zaangażowaniem jak we własnych sprawach. Natomiast współżycie jest znakiem oddania całego siebie, nie tylko swojego ciała. Gdyby ktoś podmienił na drodze znak „stop” na „pierwszeństwo przejazdu”, mogłoby dojść do wielu nawet śmiertelnych wypadków. Podobnie współżycie – kiedy jest znakiem bez treści, może zabić miłość.

 

    Ani zakochanie, ani przyjaźń nie są w stanie wypełnić sobą tego, co wyraża się we współżyciu seksualnym. Zatem w miłości między mężczyzną i kobietą potrzeba nam szukać jeszcze jednego elementu: daru z siebie. Jakie warunki musi spełnić ten dar, aby jego znakiem, wyrazem mogło stać się współżycie seksualne? O tym następnym razem :)

 

Pozdrawiam

Agnieszka Rogalska

 www.przeznaczeni.pl

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki