Logo Przewdonik Katolicki

Zobaczyć Piotra

Krzysztof Bronk
Fot.

Benedykt z tego Papieża zawsze możemy być dumni. Właściwie mogłoby nam być obojętne, jakimi ludźmi są papieże, czy rządzi nami Piotr czy Benedykt, bo przecież nie ze względu na swe osobiste zalety zostali namiestnikami Chrystusa na ziemi, i to nie mądrość Piotra jest gwarantem jego nieomylności. A jednak Kościół zawsze interesował się życiem papieży. Do Rzymu od wieków...

Benedykt – z tego Papieża zawsze możemy być dumni. Właściwie mogłoby nam być obojętne, jakimi ludźmi są papieże, czy rządzi nami Piotr czy Benedykt, bo przecież nie ze względu na swe osobiste zalety zostali namiestnikami Chrystusa na ziemi, i to nie mądrość Piotra jest gwarantem jego nieomylności. A jednak Kościół zawsze interesował się życiem papieży.

Do Rzymu od wieków ciągną pielgrzymki, by zobaczyć Piotra, jego konkretne, ludzkie oblicze. Bo Piotr to nie tylko skała, fundament Kościoła, Piotr to również ojciec. Benedykt XVI nie lubi mówić o sobie. A jeśli musi, to zawsze spuszcza wzrok i nie potrafi ukryć zażenowania. Na Benedykta jest jednak sposób: w pełni odkrywa swoje serce, gdy mówi o tym, co go fascynuje.Przede wszystkim książki. „Znowu jestem wśród przyjaciół” – miał powiedzieć, gdy na początku pontyfiktatu do watykańskich apartamentów przeniesiono jego prywatną bibliotekę.

Kiedy w październiku ub.r. odwiedził bliliotekę laterańską, tłumaczył się z zamiłowania do książek. Skoro Bóg stał się Słowem – mówił Papież – to liczy, że my będziemy czytać, studiować, zgłębiać literaturę i w ten sposób Go poznamy.Benedykt XVI, jak każdy papież, otrzymuje wiele prezentów. Obrazy, kielichy, kremówki... Ze wszystkich darów najbardziej lubi jednak koncerty. „Muzyka jest towarzyszką mego życia, źródłem radości i pogody ducha, pokrzepieniem i inspiracją” – powiedział w poniedziałek 16 kwietnia podczas koncertu zorganizowanego z okazji jego urodzin. Kilka miesięcy wcześniej, przy okazji koncertu „podarowanego” mu przez prezydenta Niemiec, przyznał, że muzyka pomaga mu nawiązać kontakt z Bogiem, zrozumieć Jego zamysł i odkrywać w nim własne miejsce.

Z okazji 80. urodzin Benedykt XVI pilegrzymował do grobu św. Augustyna w Pawii. Swemu mistrzowi poświęcił długą homilię. Dla nikogo nie było jednak tajemnicą, że gdy Papież mówił o Augustynie, jego wielkim zamiłowaniu do prawdy, stopniowym podporządkowywaniu naukowych aspiracji wierze i potrzebom Kościoła, Benedykt XVI opowiadał nam w istocie o sobie.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki