Ziemia bez człowieka

Koniec kwietnia to klasyczny przednówek. Czas planowania zbiorów. Czas siania. Czas kwitnienia. Czas trudu. Czas pustego talerza.

W ten czas wpisane zostały obchody Dnia Ziemi. Manifestacja tych, co wierzą w ekologię, i tych, co z niej żyją.

W niedzielne południe z balkonu mojego warszawskiego domu słyszę bardziej niż widzę to, co dzieje się na nieodległych Polach Mokotowskich. Gwar...
Czyta się kilka minut

Koniec kwietnia to klasyczny przednówek. Czas planowania zbiorów. Czas siania. Czas kwitnienia. Czas trudu. Czas pustego talerza.

W ten czas wpisane zostały obchody Dnia Ziemi. Manifestacja tych, co wierzą w ekologię, i tych, co z niej żyją.

W niedzielne południe z balkonu mojego warszawskiego domu słyszę bardziej niż widzę to, co dzieje się na nieodległych Polach Mokotowskich. Gwar głosów, hałas muzyki. Moją ulicą ciągnie sznur powracających z festynu. Niosą wielkie plastikowe torby pełne zakupów. Bogactwo wytworów rąk ludzkich. Świadectwo radości kupców.

Sfera interesów to sfera kompromisu. Dobry kupiec wybiera czas, miejsce i sposób właściwy dla negocjacji. Kompromis to cnota kupca.

W sferze wartości najwyższych cnota kupca jest wadą. W dawnych czasach takich wartości bronili rycerze. W każdym czasie, miejscu i zgodnie z kodeksem honorowym. Bez zwracania uwagi na warunki. Odrzucając własne pragnienia. Ustąpienie pola oznaczało dla nich utratę twarzy, której jutro nie mogło przywrócić.

W naszym kręgu cywilizacyjnym życie człowieka jest dobrem o najwyższej wartości. Dziś szlachetnym rycerzem broniącym życia człowieka powinna być konstytucja i zgodne z nią ustawy.

Życie jest dobrem niepodzielnym. Nie można żyć i nie żyć równocześnie. Kompromis w sprawie obrony życia to zazwyczaj kompromitacja. Życie godzi się jedynie oddać w darze, poświęcić je dla ratowania innego życia. Także życie nienarodzonego za życie matki, w przypadku gdy wyczerpie się wszystkie możliwe środki dla ratowania życia dziecka.

Wielu podziela to przekonanie. Są też tacy, którzy twierdzą, że można je oddać dla wygody, urody, planów czy pragnień.

Łono kobiety przez dziewięć miesięcy stanowi środowisko naturalne dla człowieka. W nim żyje, rozwija się i dojrzewa do pierwszej samodzielności. Tylko tyle i aż tyle.

Czy w gwarze głosów dochodzących na mój balkon słyszę „Nie” powiedziane ekologii człowieka i „Tak” dla ekologii całej reszty świata? Czy tak być powinno?

Oto minął tydzień, którego początek zamknął dyskusję o ochronie życia człowieka, a koniec otworzył obchody Dnia Ziemi. Ziemi bez miejsca dla człowieka?

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 17/2007