Logo Przewdonik Katolicki

Wystawa: "Andrzej Wróblewski 1927-1957. W 50. rocznicę śmierci artysty"

Natalia Budzyńska
Fot.

Andrzej Wróblewski 1927-1957. W 50. rocznicę śmierci artysty Muzeum Narodowe w Warszawie Pozostało zaledwie kilka dni, aby obejrzeć retrospektywną wystawę prac Andrzeja Wróblewskiego jednego z najważniejszych polskich współczesnych artystów. Ekspozycję zorganizowano z okazji 50. rocznicy śmierci malarza i 80. rocznicy urodzin. Zginął młodo miał zaledwie...

„Andrzej Wróblewski 1927-1957. W 50. rocznicę śmierci artysty”
Muzeum Narodowe w Warszawie


Pozostało zaledwie kilka dni, aby obejrzeć retrospektywną wystawę prac Andrzeja Wróblewskiego – jednego z najważniejszych polskich współczesnych artystów. Ekspozycję zorganizowano z okazji 50. rocznicy śmierci malarza i 80. rocznicy urodzin. Zginął młodo – miał zaledwie 30 lat – podczas wycieczki w Tatrach. Pozostawił po sobie wiele płócien, z których cykle „Rozstrzelania” i „Ukrzesłowienia” robią do dziś mocne wrażenie.

Andrzej Wróblewski urodził się w 1927 roku w Wilnie, po wojnie studiował na Wydziale Malarstwa i Rzeźby Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie; równocześnie na Uniwersytecie Jagiellońskim studiował historię sztuki. Zadebiutował na krakowskiej Wystawie Sztuki Nowoczesnej w 1948 roku – kilka obrazów prezentowanych na tej wystawie można obejrzeć teraz w Muzeum Narodowym w Warszawie. Zajmował się grafiką, publikował w „Przeglądzie Artystycznym” i „Życiu Literackim”. Przede wszystkim jednak malował. Zainicjował powstanie Grupy Samokształceniowej, do której przystąpił m.in. Andrzej Wajda, a jej celem był bunt wobec estetyki koloryzmu. Wróblewski głosił konieczność sztuki, w której „elementy estetyczne i ideologiczne splatałyby się nierozerwalnie”. Cykl „Rozstrzelania”, odnoszący się do przeżyć okupacyjnych to przykład tego rodzaju kompozycji. W tym samym czasie Wróblewski opowiedział się za doktryną socrealizmu. Ten niezbyt chlubny moment zaakcentowany jest na warszawskiej wystawie prezentacją jednego obrazu: „Zlot młodzieży w Berlinie Zachodnim” z 1951 roku.

Przez jakiś czas inspirował go film „La Strada” Felliniego i włoski neorealizm. W latach poprzedzających śmierć zwrócił się jednak znowu ku tematom egzystencjalnym, zawartym w tematyce wojennej i problematyce kresu ludzkiego życia.

Andrzej Wróblewski pozostawił po sobie ponad 150 prac olejnych, około 1400 rysunków, akwarel i gwaszy, ponad 80 opublikowanych artykułów i recenzji prasowych. Joanna Kordjak, komisarz wystawy, powiedziała, że warszawska prezentacja „jest próbą opowiedzenia o wybranych wątkach twórczości artysty”. Wystawa jest czynna do 6 maja.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki