Młodzi pytają o rezygnację z postanowień

Dlaczego tak łatwo rezygnujemy z wierności swoim postanowieniom?

-U wielu ludzi jest silna tendencja, aby nakładać na siebie za dużo zadań. Myślę, że jest to po części owoc ukrytej ludzkiej pychy: człowiek często przecenia swoje siły, nie widząc realnie tego trudu, który sobie nakłada i dlatego w pewnym momencie on go przerasta.

Uważam, że ta nieroztropność w nakładaniu...
Czyta się kilka minut

Dlaczego tak łatwo rezygnujemy z wierności swoim postanowieniom?

-U wielu ludzi jest silna tendencja, aby nakładać na siebie za dużo zadań. Myślę, że jest to po części owoc ukrytej ludzkiej pychy: człowiek często przecenia swoje siły, nie widząc realnie tego trudu, który sobie nakłada i dlatego w pewnym momencie on go przerasta.

Uważam, że ta nieroztropność w nakładaniu na siebie zbyt wielkich postanowień niesie z sobą pewne niebezpieczeństwo; człowiek zamiast uczyć się pewnej stałości, „uczy się” niewierności wobec samego siebie. Gdy kilka razy zrezygnuje z postanowienia, później coraz łatwiej przychodzi mu powiedzieć sobie: „to i tak bez sensu”, „nic się nie stało”. Po prostu przyzwyczaił się, że taka jest kolej rzeczy. Sądzę, że jest to właśnie owoc nieroztropności i ukrytej pychy.

My jednak nie możemy zapomnieć, że życie będzie domagać się od nas postawy wierności. Będzie jej wymagało życie małżeńskie, zakonne czy przyjaźń. Dlatego nasze postanowienia, nawet te drobne, kształtują nas bardzo głęboko i one nas uszlachetniają. Dużo to człowieka kosztuje, lecz daje także szansę na konkretną zmianę naszego życia (szczególnie teraz, w Wielkim Poście), bo tylko konkretne postanowienia potrafią zmieniać ludzkie życie.

W takim razie co zrobić, gdy decydujemy się zrezygnować z postanowienia?

-Trzeba mieć odwagę stanąć w prawdzie wobec samego siebie i umieć przyznać się do swoich ograniczeń. Powinniśmy zaczynać od małych postanowień (może tylko na kilka dni), bo dopiero wówczas poznamy tak naprawdę, ile możemy znieść.

Można to porównać do wyjścia w góry. Nikt od razu nie zdobędzie wielkiego szczytu, jeśli wpierw nie nabierze doświadczenia w chodzeniu po mniejszych górach. Zacznijmy od małych rzeczy i dopiero wówczas poznamy, jakie mamy możliwości. To nam też pozwoli zdobyć doświadczenie i poczuć radość ze zwycięstwa, które zachęci nas potem do podjęcia większego trudu. Warto pamiętać, że lepiej mniej sobie nałożyć i wytrwać do końca, niż przesadzić i w połowie zrezygnować. Jak to powiedział św. Augustyn „małe rzeczy są naprawdę małe, ale wierność małym rzeczom - to nasza wielkość”.

Z o. Jakubem Waszkowiakiem, franciszkaninem

rozmawiali Patryk A. Nachaczewski i Szymon Puchalski

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 10/2007