Logo Przewdonik Katolicki

Gorsi katolicy?

ks. Tomasz Ślesik
Fot.

Żyję w związku niesakramentalnym, gdyż rozwiodłam się z mężem. Mnie i moim dzieciom było naprawdę trudno (...). Teraz życie wróciło do normy. Chodzimy do kościoła, staramy się żyć zgodnie z przykazaniami, pragniemy wychować dzieci na dobrych i pobożnych katolików. Jednak czuję, jakbym była wyklęta z Kościoła, gdyż nie mogę przyjmować Komunii św. Katarzyna Jest...

Żyję w związku niesakramentalnym, gdyż rozwiodłam się z mężem. Mnie i moim dzieciom było naprawdę trudno (...). Teraz życie wróciło do normy. Chodzimy do kościoła, staramy się żyć zgodnie z przykazaniami, pragniemy wychować dzieci na dobrych i pobożnych katolików. Jednak czuję, jakbym była wyklęta z Kościoła, gdyż nie mogę przyjmować Komunii św.
Katarzyna


Jest to naprawdę trudna sytuacja. Życie ludzkie jest bardzo skomplikowane, wybory, których dokonujemy – niekiedy tragiczne – rodzą moralne dylematy. Grzech utrudnia nam rozumienie i podejmowanie pewnych sytuacji, jednak zawsze musimy pamiętać, że Chrystus nigdy nie rezygnuje z człowieka. Dla Niego zawsze jesteśmy kimś cennym – najcenniejszym.

Sytuacja osób żyjących w związkach niesakramentalnych nie jest absolutnie „przegrana”. Tym bardziej więc nie możemy używać sformułowania „wyklęty”. Nawet żyjąc w takim związku, można być dobrym katolikiem i być blisko Chrystusa. Bywa, że osoby żyjące w związkach niesakramentalnych starają się żyć przykładniej niż niejedno małżeństwo sakramentalne.

Żyjąc bez sakramentu małżeństwa, nie można przystępować do Komunii św., gdyż żyjąc w grzechu (węzeł małżeński trwa aż do śmierci – nawet w przypadku cywilnego rozwodu), nie możemy otrzymać rozgrzeszenia. Musimy pamiętać, że zewnętrzne przyjęcie Jezusa w Komunii powinno wyrażać komunię wewnętrzną z Chrystusem. Jednak nie zawsze idzie to w parze. Przykładem mogą być Komunie św. świętokradzkie, kiedy Eucharystycznego Chrystusa ktoś przyjmuje w grzechu ciężkim. Zasada ta funkcjonuje również odwrotnie, kiedy zewnętrzna dyscyplina sakramentów uniemożliwia przyjęcie Chrystusa w Najświętszym Sakramencie (np. ktoś żyje w związku niesakramentalnym, oczywiście nie dlatego, że nie ma ochoty się pobrać, ale ze względów formalnych nie może), jednak dana osoba stara się żyć w zgodzie z własnym sumieniem.

Niemożliwość przyjęcia Komunii św. w takiej sytuacji jest trudnym doświadczeniem, jednak można tę sytuację przyjąć w duchu pokuty, stając w swoim ubóstwie duchowym przed Chrystusem, ufając w Jego niezmierzone miłosierdzie. Warto, bazując na swoich doświadczeniach, uczyć dzieci, jak ważnym sakramentem jest małżeństwo i z jaką odpowiedzialnością – zarówno w zakresie zewnętrznym, jak i wewnętrznym – jest związane.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki