Gdy milczenie nie jest złotem

Końca świata nie było. Pomimo podsycania nastrojów konfrontacyjnych podczas warszawskiego kryterium ulicznego nic się nie stało, choć wcześniej rozdzierano w mediach szaty nad decyzją Kazimierza Marcinkiewicza: jak on mógł wyrazić zgodę na jednoczesne demonstracje kilku grup politycznych? Skoro usiłowano zaklinać rzeczywistość, wieszcząc co się stać może, kiedy demonstranci staną...
Czyta się kilka minut

Końca świata nie było. Pomimo podsycania nastrojów konfrontacyjnych podczas warszawskiego kryterium ulicznego nic się nie stało, choć wcześniej rozdzierano w mediach szaty nad decyzją Kazimierza Marcinkiewicza: jak on mógł wyrazić zgodę na jednoczesne demonstracje kilku grup politycznych? Skoro usiłowano zaklinać rzeczywistość, wieszcząc co się stać może, kiedy demonstranci staną naprzeciw siebie, to na nic się zdały zapewnienia, że wszystko zostało zaplanowane i do takiego spotkania nie dojdzie.

Chyba nazbyt często manipuluje się ostatnio rozmaitymi informacjami. Co więcej: można odnieść wrażenie, że od dłuższego czasu dozuje się nam informacje, segregując je na ważne i mniej ważne. Od decyzji grona ludzi kierujących najbardziej opiniotwórczymi mediami – prasą, radiem, a zwłaszcza telewizją – zależy, jakimi sprawami będzie karmiła się opinia publiczna, czyli my. Czy to nie oni dokonują wyboru, która informacja ma zyskać rangę najważniejszej? Później staje się ona wiodącym tematem serwisów, wszyscy ją komentują i wokół niej toczą namiętne spory, podczas gdy inne zostają zepchnięte na margines albo nawet przemilczane. Jeśli się bowiem czegoś nie nagłośni, to można być spokojnym, że nikt się tym szerzej nie zainteresuje. Bardziej obiektywna stała się ostatnio tylko telewizja publiczna, pod kierownictwem Bronisława Wildsteina. Nie wszyscy jednak tak uważają, np. SLD głosi, że PiS podporządkowało sobie media publiczne i traktuje je – jak to określili towarzysze, z właściwą sobie poetyką – jako spluwaczkę. Ale trudno im się dziwić, skoro wraz z odwołaniem Kwiatkowskiego zakończyła się dla nich era telewizyjnego dolce vita.

Przykładem takiej nienagłośnionej szerzej informacji jest ta o korupcji w środowisku prawniczym w Bielsku- -Białej. Zdumiewające, że porażające oskarżenie sędziego – a także prokuratora – o kierowanie grupą przestępczą, która miała wydawać wyroki korzystne dla aferzystów gospodarczych, nie zostało odnotowane przez większość serwisów informacyjnych. A przecież w sprawę zamieszanych jest również dziesięciu innych sędziów oraz prokuratorów i dwudziestu pracowników wymiaru sprawiedliwości.

Nie ma informacji, więc nie ma komentarzy, a i gadatliwe „autorytety” nabrały wody w usta. Trudno uwierzyć, ale milczy także bardzo wymowny, zazwyczaj, Ryszard Kalisz.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 43/2006