Po pierwszej części Karola czułem pewien niedosyt, gdyż film pozostawiał widza w najważniejszej, przełomowej chwili życia głównego...
Wychodząc rok temu z kina, po obejrzeniu filmu opowiadającego historię młodego Karola Wojtyły, wiedziałem, że pójdę też na jego kolejną część. I warto było czekać... Ufam, że tym razem wychodzę jako odrobinę lepszy człowiek.
Po pierwszej części „Karola” czułem pewien niedosyt, gdyż film pozostawiał widza w najważniejszej, przełomowej chwili życia głównego bohatera – po wyborze na Stolicę Piotrową. Trudno byłoby zostawić tę historię niedokończoną, co zrozumiał także reżyser, Giacomo Battiato. Stanął on jednak tym samym przed niezwykle trudnym zadaniem opowiedzenia w krótkim, choć ponaddwugodzinnym filmie o losach Papieża i współczesnego świata, splecionych ze sobą tak silnie; pokazania wielkości niezwykłego człowieka, potrafiącego przemieniać świat, bez przesłaniania jednocześnie tego, co sprawiało, iż takim właśnie był – jego duchowości i człowieczeństwa.
Pochylając się nad człowiekiem
Przed oczami widza przesuwają się więc wydarzenia, gesty i słowa ważne, choć wybrane spośród tysięcy. Oddają one jednak ducha i sens posługi Piotra przełomu wieków, jednocześnie zapraszają, by potem, gdy emocje po obejrzeniu filmu opadną, szukać dalej i poznawać bardziej ich głębię.
Na pierwszy plan wysuwa się tu nie Piotr, lecz człowiek po prostu żyjący Ewangelią i pragnący (odważający się!) głosić miłość Bożą, którą ona niesie ze sobą, aż po krańce świata – człowiek Boga. To jednak napotyka na opór, rodzi cierpienie. Więc ten „wielki” człowiek pochyla się nad „małym”, cierpi i płacze z nim – obaj bezradni wobec świata – niosąc nadzieję i pokój tak naiwne, wydawałoby się, w tragicznej rzeczywistości ludzkiego cierpienia. Naiwne, gdyby nie było Boga. Ale na tym nie kończy się jego misja. Sam przytłoczony olbrzymim cierpieniem, pokazanym w filmie wyraziście i przejmująco, tym mocniej zbliża się do cierpiącego, jednocząc się z nim – obaj równi wobec Boga.
Tego właśnie człowieka-papieża widzimy przede wszystkim dzięki Piotrowi Adamczykowi, odtwarzającemu po raz kolejny tytułową rolę. Trudno uwierzyć, że Jana Pawła II w 1978 r. i u kresu życia gra ten sam aktor. I pewnie to nie tylko kwestia profesjonalnej charakteryzacji i wielkiego talentu aktorskiego, ale – jak sądzę – i serca włożonego w tę rolę.
Poruszone najczulsze struny
Ten film rzeczywiście wyciska łzy i porusza najczulsze struny, ukryte czasem gdzieś głęboko w człowieku. Łzy nie są tu jednak celem („Płaczcie raczej nad sobą...”, zdaje się mówić film) – to nie melodramat. Ukazuje on trudną i bolesną rzeczywistość świata, w którym żyjemy. Ale czyni to nie zimnym okiem dziennikarskiego „newsa” czy statystyki, lecz patrzy nań oczami człowieka, w których możemy dostrzec odbicie oblicza samego Boga. A wobec tego, co ujrzymy, nie możemy pozostać obojętnymi.
Będę do tego filmu wracał, bo nie chcę zobojętnieć wobec otaczającej mnie codzienności. Nie chcę też zapomnieć tego pontyfikatu, zarówno tych jego momentów, w których jakoś świadomie uczestniczyłem, będąc częścią Pokolenia JPII, jak i tych, których jeszcze do końca nie potrafię pojąć.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.













