Zawiniona obojętność?

Gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich

Mt 18,20



Wraz z kolegami wszedłem do kościoła nieznanego wyznania. Na frontonie wisiał krzyż i to sugerowało katolicki, a przynajmniej chrześcijański charakter tej świątyni. Niestety, kościół znajdujący się przy jednej z głównych ulic San Francisco w USA okazał się budynkiem związku religijnego, którego...
Czyta się kilka minut
Gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich

Mt 18,20

Wraz z kolegami wszedłem do kościoła nieznanego wyznania. Na frontonie wisiał krzyż i to sugerowało katolicki, a przynajmniej chrześcijański charakter tej świątyni. Niestety, kościół znajdujący się przy jednej z głównych ulic San Francisco w USA okazał się budynkiem związku religijnego, którego doktryna zawiera także elementy ewangeliczne. Był tam m.in. sklep z pamiątkami religijnymi, kawiarnia, WC i pomieszczenie, nazwijmy je umownie, sakralne. Naszą uwagę na dłuższy czas zwróciła grupa ludzi i ich „medytacyjny” spacer. Wyglądało to tak. Na dywanie były linie tworzące ileś okręgów o różnej średnicy. Z głośnika dochodziła spokojna muzyka, a kilkanaście osób – bez butów – chodziło w kółko po tym dywanie. Ich twarze wskazywały, że coś przeżywają. Co? Nie wiem!?

*

Przeżywamy Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan. W tym właśnie czasie organizowane są spotkania z udziałem przedstawicieli poszczególnych wyznań chrześcijańskich. Także w kościołach katolickich można usłyszeć modlitwy o przyspieszenie jedności, której źródłem będzie Chrystus. Z jednej strony ten tydzień jest mocnym akcentem uświadamiającym wszystkim chrześcijanom potrzebę dążenia do jedności. Z drugiej, jest pewnym ukoronowaniem całorocznej pracy przedstawicieli poszczególnych wyznań.

W polskiej rzeczywistości Kościoła obecność braci niekatolików jest mała czy wręcz znikoma. To sprawia, że problem ekumenizmu niezmiernie trudno dociera do naszej świadomości i naszych serc. Powiem wprost: tym trudno się przejmować.

Tegoroczne hasło tygodnia ekumenicznego akcentuje dialog, spotkanie, wspólną modlitwę. Gdy je praktykujemy, jest wśród nas Chrystus, a tam, gdzie On jest, będzie prawdziwa jedność. Tam, gdzie bardzo trudno spotkać się z braćmi i siostrami niekatolikami, bo ich po prostu w pobliżu nie ma, pozostaje modlitwa. Ona zaś musi płynąć z serca. W San Francisco i wielu innych miastach USA można w sąsiedztwie dużych ulic spotkać po kilka, kilkanaście kościołów obok siebie. Z reguły sąsiedzi żyją ze sobą w zgodzie, bywa że pomagają sobie, spotykają się ze sobą, choćby grzecznościowo, towarzysko. My możemy się modlić.

Zachęcam do codziennej, wytrwałej modlitwy w tej intencji. Ilekroć odmawiam Różaniec, drugą dziesiątkę ofiaruję w intencji Kościoła, Papieża i ekumenizmu. I tak czynię od wielu lat. Nawet jeśli nie doczekam godziny zjednoczenia Kościoła, to przynajmniej nie mam grzechu zawinionej obojętności.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 4/2006