Logo Przewdonik Katolicki

Zakazane broszury

Arkadiusz Małyszka
Fot.

25 lat temu, kiedy po raz pierwszy można było otwarcie i jawnie mówić o wydarzeniach w Poznaniu z czerwca 1956 roku, starano się nadać rocznicy wydarzeń wyjątkowy i niezwykle uroczysty charakter. Najbardziej okazałą pamiątką tamtego czasu pozostał pomnik Czerwca 1956. O pierwszym zrywie społecznym przeciwko narzuconemu ustrojowi starano się pamiętać w całej Wielkopolsce. Poszczególne...

25 lat temu, kiedy po raz pierwszy można było otwarcie i jawnie mówić o wydarzeniach w Poznaniu z czerwca 1956 roku, starano się nadać rocznicy wydarzeń wyjątkowy i niezwykle uroczysty charakter. Najbardziej okazałą pamiątką tamtego czasu pozostał pomnik Czerwca 1956. O pierwszym zrywie społecznym przeciwko narzuconemu ustrojowi starano się pamiętać w całej Wielkopolsce. Poszczególne regiony NSZZ „Solidarność” przygotowywały różne formy uczczenia wydarzeń skazanych na zapomnienie. Nie inaczej było i w Pile.

Na zlecenie działaczy związkowych oddział Poznańskich Zakładów Graficznych w Pile miał wydrukować dwie broszury: „Bruk był naszym przyjacielem” oraz „Poznański Czerwiec 1956”, które miały przybliżyć tematykę rocznicową członkom związku. Jednak zlecenie to, wydane przez przedstawicieli Zarządu Regionu oraz Komisji Zakładowej (dalej KZ) Zakładów Sprzętu Oświetleniowego (dalej ZSO) „Polam-Piła”, zakwestionowały organy ścigania PRL.

Porucznik ustalił
Wszystko zaczęło się od notatki służbowej funkcjonariusza komendy wojewódzkiej, por. B. Latanowicza, z 13 lipca 1981 r., który „wykonując czynności służbowe”, ustalił, że broszury dotyczące Czerwca ’56 drukowane dla pilskiej „Solidarności” „nie uzyskały zezwolenia od władz administracyjnych”. Skierowane tego samego dnia odpowiednie zapytanie do bydgoskiej Delegatury Urzędu Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk (dalej UKPPiW) doczekało się ekspresowej odpowiedzi. Już 14 lipca dyrektor Urzędu w Bydgoszczy stwierdził, iż broszury zamówione przez pilskich związkowców nie otrzymały zezwolenia na druk zgodnie z obowiązującym prawem, a przed rozpoczęciem ich druku winny taką zgodę otrzymać. Podstawą prawną był tu dekret z początków tworzenia zrębów władzy ludowej, z lipca 1946 r. Cenzura wyjaśniła również, że klauzula „do użytku wewnętrznego”, którą umieszczono na okładce publikacji, nie ma tu zastosowania. Związek zawodowy może jej używać tylko wtedy, jeśli treść wydawnictw nie wykracza poza działalność statutową, a w tym konkretnym przypadku wykluczone jest umieszczenie takiego zapisu.

Teraz sprawa nabrała tempa. 15 lipca pilska SB wszczęła dochodzenie „w sprawie drukowania bez wymaganego zezwolenia broszur w Zakładzie Graficznym w Pile”. Naczelnik Wydziału Śledczego KWMO w Pile ppłk Witold Rosiński skierował do Prokuratury Wojewódzkiej pismo o wydanie polecenia rewizji w zakładach graficznych. Następnego dnia Prokuratura wydała polecenie przeszukania, a wieczorem funkcjonariusze SB zarekwirowali ponad 10 tysięcy broszur opisujących wydarzenia z czerwca 1956 oraz inne, przełomowe, z historii PRL. W wydanym 17 lipca oświadczeniu Prezydium Zarządu Regionu NSZZ „Solidarność” woj. pilskiego zapewniło wzburzonych członków, gotowych do podjęcia natychmiastowej akcji protestacyjnej, że „w obronie niezależności Związku sięgniemy po wszystkie statutowo zagwarantowane możliwości, jakimi dysponuje Związek”.

I rzeczywiście związkowcy podjęli rozmowy. 17 lipca delegacja „Solidarności” na czele z przewodniczącym Regionu Eligiuszem Naszkowskim* spotkała się z prokuratorem wojewódzkim, Włodzimierzem Wilkiem. Kilka dni później, w kolejnych rozmowach ze związkowcami uczestniczył także wojewoda pilski i komendant wojewódzki milicji. Spotkania te niczego nie zmieniły w zaistniałej sytuacji; władze uznały, iż działania Służby Bezpieczeństwa i prokuratury są zgodne z prawem.

Bo ujawnili poligon
Jedną z form walki o wolność słowa stały się wiece organizowane przez „Solidarność”. Na jednym z nich, 1 sierpnia, w Pile, na ówczesnej ulicy Świerczewskiego, oprócz lokalnych działaczy „Solidarności” głos zabrał również gość z Gdańska – Andrzej Gwiazda. W czasie wiecu przyjęto Rezolucję do mieszkańców województwa pilskiego, w której żądano oddania zarekwirowanych materiałów, poszanowania niezależności wydawnictw związkowych i zaprzestania szykanowania działaczy. Stwierdzono również, że „postępowanie prokuratury i Służby Bezpieczeństwa w oparciu o przepisy utworzone w okresie stalinowskiego reżimu stanowi brutalne podeptanie Konstytucji PRL, Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych, Porozumienia Gdańskiego oraz Statutu naszego Związku”. Bacznie obserwujący wiec funkcjonariusze SB naliczyli osiemnaście haseł i transparentów, w których domagano się m.in. „Zaprzestać represji wydawnictw i działaczy Solidarności”, ale także żądano: „Prokuratura i SB – ścigajcie tych, co okradli Polskę”.

Związkowcy nie mogli zrozumieć, dlaczego zajęto zamówione przez nich broszury, skoro zawarte w nich treści były już publikowane i przeszły przez ręce cenzury. Broszura „Poznański Czerwiec 1956” została wydana wcześniej przez Biuro Prasowe Regionu Wielkopolska. Natomiast drugie wydawnictwo „Bruk był naszym przyjacielem” stanowiło zbiór materiałów historycznych dotyczących wydarzeń z najnowszej historii, zaznaczonych datami 1956, 1970 i 1976, opublikowanych m.in. w tygodniku „Jedność”, wydawanym przez NSZZ „Solidarność” w Szczecinie. Władze nie przyjmowały tych argumentów obstając przy stanowisku, iż każda nowa edycja musi mieć akceptację UKPPiW. Mało tego, dyrektor gabinetu prezesa głównego urzędu cenzury w Warszawie napisał, że obydwa zakwestionowane wydawnictwa nie uzyskałyby zgody na rozpowszechnianie, ponieważ naruszają przepisy obowiązującego prawa. Do takich zakazanych fragmentów dyrektor Kazimierz Garnyś zaliczył informację ujawniającą poligon wojskowy, rozpowszechnianie „nieprawdziwych wieści o rozstrzelaniu oficerów” oraz „tekst godzący w konstytucyjne zasady polityki zagranicznej PRL i jej sojusze”.

Pułkownik „odbywa rozmowy”
Związkowcy w Pile podlegali ciągłej presji ze strony miejscowych organów ścigania. Prokuratura wydała komunikat, w którym padły stwierdzenia, iż nazywanie działań organów „prowokacją” i nazywanie konfiskaty związkowych wydawnictw atakiem na niezależność związku „jest niczym innym, jak dążeniem do przeciwstawienia ludzi pracy organom państwowym”, które jest niedopuszczalną formą nacisku powodującą napięcia społeczne. Ppłk Rosiński systematycznie zastraszał działaczy związkowych w terenie, „odbywając rozmowy” z członkami „Solidarności” w Złotowie, Trzciance i Pile.

Obradująca 3 września 1981 r. Komisja Zakładowa „S” ZSO „Polam-Piła” podjęła decyzję o ogłoszeniu gotowości strajkowej. Związkowcy uznali, że stosowanie represji wobec działaczy oraz atak na zasadę wolności słowa i druku godzą w cały związek. Komisja zażądała też zwrotu zajętych broszur i przybycia na teren zakładu przedstawicieli prokuratury w celu wyjaśnienia zarzutów stawianych przewodniczącemu Komisji Franciszkowi Langnerowi. W razie niespełnienia tych warunków zapowiedziano strajk ostrzegawczy. Wobec podtrzymania wszystkich dotychczasowych argumentów przez prokuraturę, 14 września odbył się godzinny strajk ostrzegawczy w ZSO „Polam-Piła”.

Wprawdzie w swych wyjaśnieniach z 10 września Prokuratura Wojewódzka w Pile zaznaczała, iż przesłuchiwała m.in. F. Langnera jako świadka w sprawie, jednak już w połowie września 1981 roku sporządziła akt oskarżenia przeciwko Franciszkowi Langnerowi i Jarosławowi Gruszkowskiemu (rzecznikowi prasowemu Regionu). Obu działaczom związkowym zarzucono popełnienie przestępstwa z artykułu 6a dekretu o cenzurze z 1946 roku.

Wydali w podziemiu
Przed rozpoczęciem procesu prezes Sądu Rejonowego w Pile zwrócił się do poznańskiej cenzury z zapytaniem, czy przedstawione we wniosku dowodowym obrony publikacje ujrzała kontrola. Okręgowy UKPPiW w Poznaniu odpowiedział, że zgłoszone do „kontroli wstępnej” zostały dwie publikacje, które uzyskały też „zgodę na druk i rozpowszechnianie”; były to: książka Poznański Czerwiec 1956, pod red. J. Maciejewskiego i Z. Trojanowiczowej oraz nr 6 miesięcznika „W drodze”. Natomiast dwa wydawnictwa związkowe – broszura: „Poznański Czerwiec 1956 (do wykorzystania w publikacjach prasowych)” i nr 8 „Solidarności Wielkopolski” – nie były zgłoszone do kontroli cenzorskiej.

Jednak zanim proces się rozpoczął, to już się zakończył. W czasie drugiej rozprawy, 22 grudnia 1981 roku, pod nieobecność obu oskarżonych, internowanych po wprowadzeniu stanu wojennego, sąd wydał postanowienie o umorzeniu postępowania. Adwokat oskarżonych, znany poznański obrońca Aleksander Berger, złożył zażalenie na to postanowienie, podnosząc, iż „obraża przepisy” postępowania i prawa materialnego. Jednak Sąd Wojewódzki w Pile utrzymał w mocy postanowienie sądu niższej instancji, a zajęte wydawnictwa przekazano w lutym 1982 r. w zarząd prezydenta Piły.

To nie koniec tego epizodu walki o wolność słowa. W 1986 roku podziemne wydawnictwo Lech, całkowicie poza cenzurą, opublikowało broszurę „Bruk był naszym przyjacielem”, opracowaną przez Franciszka Langnera.

* Eligiusz Naszkowski od lutego 1981 r. był tajnym współpracownikiem SB o pseudonimie „Grażyna”

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki