Logo Przewdonik Katolicki

Krakowski koniec wieku

Natalia Budzyńska
Fot.

Przełom XIX i XX wieku w Krakowie to czas niezwykle barwny wydaje się, że rządy nad cichym mieszczaństwem przejęła na chwilę artystyczna cyganeria, pozostawiając już na zawsze w Krakowie swój ślad. Wystawa Fin de siècle w Krakowie w tamtejszym Muzeum Narodowym chce oddać klimat młodopolskich czasów, gdy życie towarzyskie i artystyczne kwitło w otoczeniu...

Przełom XIX i XX wieku w Krakowie to czas niezwykle barwny wydaje się, że rządy nad cichym mieszczaństwem przejęła na chwilę artystyczna cyganeria, pozostawiając już na zawsze w Krakowie swój ślad. Wystawa „Fin de siècle w Krakowie” w tamtejszym Muzeum Narodowym chce oddać klimat młodopolskich czasów, gdy życie towarzyskie i artystyczne kwitło w otoczeniu pięknych przedmiotów.

Wystawa ma wprowadzić widza w atmosferę Krakowa przełomu XIX i XX wieku. Była to epoka artystycznej cyganerii, czasy hulaszczych zabaw w kabaretach i kawiarniach, gdzie królował Stanisław Przybyszewski z żoną Dagny i grupą przyjaciół z tygodnika „Życie”, czasy eksperymentów z poddaną działaniu rozmaitych używek wyobraźnią, czasy egzaltowanych uczuć oraz pierwszych penetracji psychologicznych podświadomości, czasy próby sprzeciwu wobec mieszczaństwa zwanego wówczas śmiało kołtunerią – pisze o wystawie jej kuratorka Magdalena Czubińska. Rzeczywiście, Kraków wrzał, a niektórzy twierdzą, że wystarczyło, iż umarł Jan Matejko.

Złote lata Krakowa
Śmierć Jana Matejki zmieniła życie artystyczne Krakowa: jego wielka osobowość być może przestała ciążyć nad artystami młodego pokolenia, którzy mieli dosyć historycznego patosu w starym stylu. W 1898 roku przyjechał z Berlina do Krakowa Stanisław Przybyszewski – już wówczas otoczony charyzmą – wokół którego szybko zgromadzili się krakowscy artyści. Zaraz zabrał się za redagowanie wychodzącego od 1897 roku pisma „Życie”. Jego szatę graficzną zmienił Stanisław Wyspiański, wprowadzając zupełnie nowe elementy: winiety, dekoracyjne przerywniki, asymetryczne układy.

W tym samym mniej więcej czasie otwarto w Sukiennicach wystawę, za którą odpowiedzialne było stowarzyszenie „Sztuka”, skupiające znane nazwiska takie, jak: Stanisław Wyspiański, Józef Chełmoński, Józef Mehoffer, Jacek Malczewski, Jan Stanisławski, Leon Wyczółkowski, Julian Fałat, Teodor Axentowicz, Włodzimierz Tetmajer. Ekspozycja przyciągnęła wprawdzie tłumy, jednak natychmiast została skrytykowana za snobizm i izolację. Artyści, w przeważającej części związani z Akademią Sztuk Pięknych, nie przejęli się krytyką, reformowali szkołę po śmierci Matejki, nawiązali kontakty z wiedeńską „Secesją” i praską „Mánes”, postanowili wciąż prezentować nowe wystawy. Wkrótce fermentu narobił „Zielony Balonik” – kabaret założony w 1905 roku w cukierni „Lwowska” Jana Apolinarego Michalika. Innego rodzaju objawieniem było dla Krakowa „Wesele” Wyspiańskiego, wystawione po raz pierwszy 16 marca 1901 roku na scenie Teatru Miejskiego.

W porównaniu z innymi miastami europejskimi Kraków był tylko zapomnianym galicyjskim miasteczkiem, jednak na tej prowincji całkiem okazale kwitło życie artystyczne. Nieustannie odbywały się wystawy, działały teatry, wychodziło aż sześć czasopism poświęconych sztuce, organizowano bale, otwarto pierwsze kina. Ślady tego bogatego życia odnajdziemy na wystawie w krakowskim Muzeum Narodowym, idealnie wpisującej się w letni wakacyjny czas.

Skarby z muzealnych magazynów
„Chodziło nam o to, żeby pokazać, jakiego rodzaju meble, przedmioty, druki otaczały człowieka na co dzień” – mówiła Magdalena Czubińska.

Pretekstem do organizacji tej wystawy był zbiór secesyjnych plakatów, niejako źródła bogatej wiedzy na temat tego, co działo się w Krakowie na przełomie wieków. Po raz pierwszy można oglądać te plakaty w aż tak szerokim wyborze. To właśnie Kraków był miejscem, gdzie rozpoczęła się historia polskiego plakatu – przestał być tylko świstkiem informacyjnym, a rozpoczął żywot dzieła sztuki. Mówi się, że pierwszym plakatem w pełni nowatorskim jest „Wnętrze” Wyspiańskiego z 1899 roku. Informuje on o wystawieniu sztuki Maurycego Maeterlincka i odczycie Przybyszewskiego.

Oprócz plakatów na wystawie obejrzeć można inne – niezbędne, ale i piękne – przedmioty: stroje (suknie wizytowe, domowe i teatralne, a nawet bieliznę damską – bardzo rzadko eksponowaną), kilimy i makaty (wśród nich niezwykle cenne hafty), secesyjne meble, ceramikę, wyroby złotnicze oraz dzieła sztuki: rzeźbę i malarstwo.

Wystawa będzie czynna do 17 września

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki