(...) Rozmawialiśmy w pracy przed świętami na temat spowiedzi. Ponieważ stanowimy zgrany zespół, jesteśmy wobec siebie szczerzy. Większość przyznała, że najczęściej powtarzają grzech opuszczenia Mszy św. w niedzielę z własnej winy. Zaczęliśmy o tym rozmawiać i zabrakło mi argumentów. Ja to czuję i wiem, że mam być w niedzielę w kościele, ale nie umiem tego w odpowiedni sposób przedstawić innym. Dlatego proszę o pomoc, o kilka argumentów, którymi mógłbym przekonywać moich znajomych.
To bardzo miło, że pracujesz w tak otwartym na rozmowę środowisku. Zanim wskażę argumenty, najpierw jednak proszę cię o naprawdę gorliwą modlitwę w intencji ludzi, z którymi będziesz rozmawiał. Bo w większości wypadków zmiana postępowania człowieka nie zależy od logiki przedstawionych mu dowodów. Zależy od jego wiary i motywacji, a w tym pomóc może tylko modlitwa i ofiara w ich intencji.
Eucharystia to spotkanie z Przyjacielem. Zaprosił mnie Pan Jezus, który pragnie mnie nakarmić, podnieść na duchu, pomóc w rozwiązywaniu codziennych problemów, utwierdzić w przekonaniu, że naprawdę jestem ważny, kochany i potrzebny. Jeśli nie idę na Mszę, bo mi się zwyczajnie nie chce, to tak, jakbym mówił Przyjacielowi, że między nami koniec, że przestałem Go szanować i traktować Go poważnie. Przyjaźń umiera, dlatego mówimy o grzechu śmiertelnym.
Jeśli pragnę, by Pan Bóg mi błogosławił, by się mną opiekował, bronił przed złem, jeśli chcę otrzymywać Boże dary, to ja sam też coś muszę Bogu ofiarować. Muszę odpowiednio, roztropnie zorganizować sobie czas. Wyszykować się, przyjść lub przyjechać do kościoła. Aktywnie uczestniczyć w Eucharystii. To wymaga odrobiny naszego trudu i wysiłku. To właśnie jest mój dar, moja ofiara, mój prezent dla Jezusa. Tyle mogę Mu dać i jest to dla Niego cenne.
Ten argument może być mniej zrozumiały, bo w naszych czasach pojęcie służby jest mocno zapomniane, ale możesz spróbować. Jezus jest moim Panem, moim Zbawicielem. Jemu chcę ufać, za Nim chcę iść. To On ma mnie prowadzić przez życie. Służba dla Niego nadaje sens mojemu życiu, moim wysiłkom. Jestem sługą Króla. Nawet najdrobniejszy dobry czyn, spełniany z miłością, ma swoją wartość, swój sens i cel. Bo Ten, któremu służę, nadaje niezwykłą wartość mojemu istnieniu. Nie żyję bez s ensu, bez celu, bezmyślnie. Żyję dla kogoś ważnego, ale Niego. Jakże więc mógłbym nie przyjść na spotkanie z Nim? Jakże mógłbym się buntować? Zamiast słuchać mojego Pana, samemu określać zakres mojej służby?
Nawet najbardziej błyskotliwe słowa i argumenty nieraz nie potrafią dotrzeć do drugiego człowieka. Raczej trzeba go zarazić swoim żarem i entuzjazmem. Sprawić, by poczuł to samo co my. Nie tyle logika argumentów, co żarliwość twojej wiary może tu być najlepszym świadectwem i skutecznym zaproszeniem na Mszę św. Choćbyś w naprawdę ułomny sposób mówił o tym, ale z pasją i przekonaniem, twoje słowa zostaną w sercach słuchaczy jak ziarna rzucone w ziemię. Musimy się modlić, by Pan Bóg pozwolił im wzrosnąć.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!








