Biorę dziś do ręki adhortację Jana Pawła II „Pastores gregis” (Pasterze owczarni) o posłudze biskupa, dokument, który jest owocem Synodu poświęconego biskupom. Strona po stronie odkrywa się przede mną, co znaczy, że biskup ma być sługą Ewangelii Jezusa Chrystusa dla nadziei świata. Wszystko spięte w klamrę papieskiego wezwania, które po jego odejściu do Domu Ojca brzmi szczególnie mocno – Duc in altum! Wypłyń na głębię! (por. Łk 5,4), oraz zachęta, by kontemplować piękno oblicza Chrystusa. To na Nim ma najpierw spocząć wzrok, ze względu na owczarnię powierzoną przez Pasterza pasterzy, by z większym zaangażowaniem biskupi stawali się sługami Ewangelii dla nadziei świata (por. PG 5).
Czytam więc, że biskup jest wybrany i powołany spośród tych, których Pan sam chciał wybrać, że powołany jest do świętości, że ma powierzyć się Słowu, karmić Eucharystią, modlić się, zwłaszcza sprawując Liturgię Godzin, że drogą jego życia ma być ta, wyznaczona przez rady ewangeliczne czystości, ubóstwa i posłuszeństwa oraz przez ewangeliczne błogosławieństwa. Biskup ma stać się słuchaczem i strażnikiem Słowa, odpowiadać za sprawowaną liturgię i być nauczycielem wiary, ma być ze swym prezbiterium, troszczyć się o powołania, o rodziny, o Kościół. Myślę sobie, że po ludzku to zbyt wiele, nie do uniesienia. Tym bardziej jest to trudne, że w zetknięciu z powierzonym ludem jego posługa objawia się w swojej prawdziwej istocie – jako znak obecności Pana pośród swego ludu.
Przypominam sobie ów Synod z 2001 roku, pierwszy w nowym tysiącleciu (Duc in altum!) i ostatni zarazem za pontyfikatu Jana Pawła II. Pamiętam przejmujące świadectwa biskupów z troską mówiących o ich Kościołach, o męczeństwie Kościoła w Sarajewie, o dramacie chrześcijan w krajach muzułmańskich, o wojnach w Afryce, o prześladowaniach i martyrologii Kościoła w Azji. Stali więc przed nami biskupi-świadkowie, którzy w tych konkretnych warunkach, dla swoich wspólnot byli znakiem obecności Pana, znakiem skutecznego umocnienia.
Poproszony przez redakcję „Ładu Bożego”, piszę o tym w bliskości trzeciej rocznicy święceń i ingresu do katedry we Włocławku biskupa Wiesława Meringa. Od kilku miesięcy mam możliwość z bliska przyglądać się codziennemu posługiwaniu naszego biskupa. Może się wydawać, że trzy lata to niedługi okres, choć, czy można przykładać miarę czasu do czegoś, co nazywamy znakiem obecności Pana pośród swego ludu? Usiłując wyłowić z przeżytego czasu rysy charakterystyczne pasterskiej posługi, chcę podkreślić przejmującą troskę księdza biskupa o dobro Kościoła. Piszę o tym dlatego, że poszukiwanie najlepszych rozwiązań, wewnętrzne zmagania, dylematy w obliczu rozpoznawania woli Pana, to coś, co często dokonuje się poza otwartymi spotkaniami z kapłanami czy wiernymi na parafiach. W tej trosce zawiera się wszystko inne: intensywny wysiłek poznania diecezji, dotarcia do każdego jej zakątka i dedykowanie swojego czasu na spotkania z kapłanami. Długie godziny każdego niemal dnia poświęcone na rozmowy z księżmi znalazłyby niejednego świadka prawdziwości moich obserwacji. Dla nas, kapłanów, to niezwykle ważne. Przypomina mi się, gdy na wspomnianym Synodzie z siłą podkreślano, że podstawowym zadaniem biskupa jest budowanie więzi z kapłanami, bo od jakości tej relacji zależeć będzie skuteczność posługiwania, także samego biskupa, gdyż biskup w większości dociera do ludzi przez swoich kapłanów.
Ksiądz biskup wiele uwagi poświęca seminarium duchownemu, sprawie powołań, duszpasterstwu rodzin oraz chorych i niepełnosprawnych. Podkreślić należy jeszcze jeden przedmiot wysiłku – dbałość o piękno i poprawność liturgii, o formację liturgiczną kapłanów i wiernych. Nie dziwi to tych, którzy wiedzą, że jest ona źródłem i szczytem życia Kościoła, naszego życia, i że liturgia to nic innego jak celebrowanie, a więc świętowanie Chrystusa. Czy może być coś ważniejszego od sprawowania najświętszych tajemnic, w których tu i teraz spotykamy Jezusa?
Pewnie prawdą jest, że to, co na zewnątrz widać w posłudze biskupa, jest tylko częścią jego działalności, nie wymagającą rozgłosu ani światła jupiterów. I nie o to chodzi, by tworzyć list pochwalny, choć prawdzie trzeba dać świadectwo. Bardziej stawiam sobie pytanie o to, skąd bierze się tyle siły i ta determinacja, prawdziwie ojcowska – konsekwentna i troskliwa? Wracam do dnia biskupich święceń sprzed trzech lat. Jedyną odpowiedzią, jaką znajduję, jest Jezus Chrystus. To On powołuje i daje siły, to Chrystus jest fundamentem, mocą, jedynym „dlaczego?” pasterskiej posługi. To o odpowiedzialności przed Chrystusem ksiądz biskup często mówi, myśląc o podejmowanych decyzjach.
Fundamentem jest Chrystus – Pan życia. To On stał w centrum wydarzeń, gdy w wigilię Święta Bożego Miłosierdzia ksiądz Wiesław Mering przyjmował święcenia biskupie. Cień Tumskiego Krzyża, strumienie krwi i wody wypływające z przebitego boku Zbawiciela i radość poranka Zmartwychwstania pozwoliły nam zrozumieć naukę św. Leona Wielkiego: „Oto bowiem dziś większa jest godność kapłanów i świętsze jest namaszczenie biskupów. Dzieje się tak dlatego, że krzyż Twój jest źródłem wszelkich błogosławieństw i przyczyną wszystkich łask” (Kazanie 8 o Męce Pańskiej).
Zamykając adhortację Jana Pawła II, wzrok mój zatrzymuje się na słowach, które niech będą także jubileuszowymi życzeniami: „Naszym zadaniem jest być dla każdej osoby, w sposób wyjątkowy i widoczny, żywym znakiem Jezusa Chrystusa, Nauczyciela, Kapłana i Pasterza” (PG 75). Być Chrystusem – nic więcej i zarazem tak wiele.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.









