Logo Przewdonik Katolicki

Losy zakrzewskich duszpasterzy

Mirosława Manikowska
Fot.

Echa konkursu: Pamiętamy. Wielkie historie naszych małych ojczyzn. Ludzie losy miejsca (fragmenty nagrodzonej pracy konkursowej, część druga) Ziemia złotowska, do której należy Zakrzewo, położona jest w północnej części Wielkopolski, zwanej w okresie międzywojennym Krajną lub Pograniczem. Szczególnie silnie zaznaczyły się na tym terenie...

Echa konkursu: „Pamiętamy. Wielkie historie naszych «małych ojczyzn». Ludzie – losy – miejsca” (fragmenty nagrodzonej pracy konkursowej, część druga)

Ziemia złotowska, do której należy Zakrzewo, położona jest w północnej części Wielkopolski, zwanej w okresie międzywojennym Krajną lub Pograniczem. Szczególnie silnie zaznaczyły się na tym terenie kwestie narodowościowe – również wpływając na postrzeganie posługi tutejszych duszpasterzy pierwszej połowy minionego wieku.

Ksiądz Alfons Mersmann – burzliwe dzieje zakrzewskiego wikariusza i proboszcza

Po śmierci ks. Bolesława Domańskiego administratorem parafialnym w Zakrzewie został ówczesny wikariusz ks. Alfons Mersmann. Nominację na proboszcza naszej wspólnoty powierzono mu 17 lipca 1942 roku. Ks. Mersmanna postrzegano w okolicy jako „reprezentanta interesów niemieckich”. Władze oczekiwały od proboszcza niemieckiego pochodzenia, iż otwarcie będzie popierał niemiecki żywioł w Zakrzewie, zatrzymując „ekspansję polskości”, której przewodził jego poprzednik. We wrześniu 1939 roku nowy administrator kazał usunąć z miejscowego cmentarza krzyże z polskimi napisami. Zakrzewskie freski autorstwa Janiny Kłopockiej, przedstawiające „Polski Rok Obrzędowy”, zamalowano. Dom Polski przemianowano na Deutsches Haus.

Stwierdzić trzeba – ks. Mersmann gorliwie wypełniał obowiązki „germanizatora”. Czy jednak była to cała prawda o tym kapłanie? Prawdziwe intencje proboszcza zrozumiano dopiero po zakończeniu II wojny światowej. Jego gorliwość miała najpewniej w zamyśle „odwrócić uwagę” od polskich mieszkańców Zakrzewa.

Trwała wojna. Ks. Mersmann nigdy nie opowiedział się za hitleryzmem, nieludzką ideologią. Hitlerowcy rychło oskarżyli go o zniechęcanie parafialnej młodzieży do zajęć organizowanych przez nazistowskie organizacje.

W dniu 17 lipca 1942 roku ks. Mersmann staje w Pile przed sądem specjalnym, oskarżony o złamanie ustaw o tzw. odbudowie polityki wschodniej. Kapłanowi zarzucano również używanie ambony do „dyskredytowania narodu niemieckiego”. Zapada wyrok: pozbawienie funkcji proboszczowskich, nakaz opuszczenia Prałatury Pilskiej, zakaz sprawowania wyższych godności kościelnych na terenie całej Rzeszy.

W roku 1943 rozpoczyna się tułaczka ks. Mersmanna. Wędruje prawdopodobnie pomiędzy klasztorami Nadrenii, sprawuje funkcję kapelana w Essen – Nassau. W dniu czterdziestych urodzin następuje ponowne aresztowanie! Jako „wróg państwa niemieckiego” ks. Mersmann przebywa w więzieniach, następnie trafia do KL Buchenwald. Ginie rozstrzelany, 12 kwietnia 1945 roku, podczas tragicznego przemarszu więźniów do Wahlau.

Wiele z tragicznych wątków życia ks. Mersmanna zakrzewianie poznali dzięki ks. Lechowi Bończa-Bystrzyckiemu, który badał losy kapłanów niemieckich prześladowanych przez hitlerowców.

Ksiądz Wiktor Domachowski – wieloletni pasterz naszej wspólnoty

Proboszczem parafii zakrzewskiej ks. Wiktor Domachowski został w roku 1942 i przewodził jej aż do 1972. Pomimo polsko brzmiącego nazwiska, ks. Domachowski był Niemcem. Z początku słabo mówił po polsku – czym wrogo nastawił do siebie żołnierzy radzieckich, zajmujących w 1945 r. tereny Złotowszczyzny. Gdyby nie dwukrotne wstawiennictwo parafian, proboszcz nie uniknąłby rozstrzelania przez czerwonoarmistów!

Kapłan stopniowo wrastał w nową sytuację polityczną, społeczną. Nie od razu porzucił myśl o wyjeździe do Niemiec… Ostatecznie zdecydował się jednak zostać – przez 30 lat służąc zakrzewianom duchowym wsparciem. Parafianie mówili o ks. Domachowskim „nasz Ojciec”. Plebania stanowiła dla mieszkańców drugi dom – tutaj przychodzili ze swoimi problemami, oczekując celnej rady, pomocy.

Ks. Domachowski przyjaźnił się z biskupem Ignacym Jeżem oraz biskupem Jerzym Strobą. Za czasów jego posługi duszpasterskiej z Zakrzewa „wyszło” aż dwóch biskupów: bp Paweł Cieślik i bp Piotr Krupa.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki