Logo Przewdonik Katolicki

Nasza duma, nasz wstyd...

Adam Gajewski
Fot.

Tegoroczne obchody rocznicy powrotu Bydgoszczy do macierzy miały bez wątpienia swego bohatera - był nim Jan Maciaszek, adwokat rodem z Ostrowa Wielkopolskiego, 14 stycznia 1920 r. mianowany przez Ministerstwo byłej Dzielnicy Pruskiej komisarzem generalnym na miasto Bydgoszcz, później zaś pierwszy, komisaryczny prezydent miasta. Odsłonięto tablicę z jego podobizną, wybito okolicznościowy...

Tegoroczne obchody rocznicy powrotu Bydgoszczy do macierzy miały bez wątpienia swego bohatera - był nim Jan Maciaszek, adwokat rodem z Ostrowa Wielkopolskiego, 14 stycznia 1920 r. mianowany przez Ministerstwo byłej Dzielnicy Pruskiej komisarzem generalnym na miasto Bydgoszcz, później zaś pierwszy, komisaryczny prezydent miasta. Odsłonięto tablicę z jego podobizną, wybito okolicznościowy medal, przyznany m.in. potomkom Jana Maciaszka. Do losów prezydenta nawiązał ks. biskup Jan Tyrawa w czasie uroczystej Mszy św. sprawowanej w katedrze.



Zdjęcia wykonane w styczniu 1920 r. widział chyba każdy mieszkaniec naszego regionu - wielokrotnie powielano je w gazetach, książkach... Obrazują najczęściej moment wkroczenia do Bydgoszczy polskiej armii. Armii wyczekiwanej, wymodlonej, witanej owacyjnie już na rogatkach. Saperów, idących w awangardzie, otoczyły z miejsca delegacje stowarzyszeń polskich, występujące pod sztandarami. Szósty Pułk Strzelców Wielkopolskich w pełnym ordynku wmaszerował wprost do serca miasta - na dzisiejszy Stary Rynek. Fotografie ukazują jego żołnierzy otoczonych tłumem bydgoszczan - cywile wiwatują, unosząc meloniki. Eksplozja radości!
Zdjęcia datowane na 22 stycznia relacjonują głównie przebieg parady wojskowej, a także moment Mszy polowej, odprawianej na stopniach nieistniejącego już dziś kościoła pojezuickiego. Inny kadr z tegoż dnia - zbliżenie ołtarza; przed nim pomiędzy dwoma sztandarami gestykulujący mówca. To właśnie pierwszy prezydent Bydgoszczy - Jan Maciaszek!
Styczeń roku 1920 ma swoją piękną legendę. Zaskakujące, bulwersujące wypadki, do jakich doszło w czerwcu 1921 r., ciągle pozostają w jej cieniu. 19 i 20 stycznia br., w kontekście analizy prezydentury Jana Maciaszka, powracano do nich wielokrotnie, przywoływano; nie tylko dla historycznej ścisłości - także ku przestrodze.

Zbyt późne opamiętanie



Uroczysta sesja Rady Miasta odbyła się, jak zwykle, w obszernej sali posiedzeń. Ale 19 stycznia owo miejsce nabrało znaczenia symbolicznego - w tym bowiem wnętrzu, dokładnie przed 85 laty, Jan Maciaszek otrzymał z rąk niemieckiego burmistrza Hugona Wolffa symboliczny klucz do bram miasta.
Za chwilę nastąpi odsłonięcie tablicy upamiętniającej pierwszego polskiego włodarza Bydgoszczy... - Dzisiaj, ponownie, przekazujemy władzę Janowi Maciaszkowi... - mówił obecny prezydent miasta, Konstanty Dombrowicz - nadając jego imię sali sesyjnej. Naszym zamiarem jest, aby ten szczególny patron był wzorem demokratycznych wartości, nie pozwalał zapomnieć, jak wiele znaczy wolność.
Po ceremonii odsłonięcia tablicy głos zabrał Janusz Kutta, znawca dziejów miasta, archiwista, autor m.in. książki "Prezydenci miasta Bydgoszczy 1920-1939". Prelegent przedstawił curriculum vitae Maciaszka, nieprzemilczające oczywiście dramatycznych, nieprzynoszących Bydgoszczy chluby zajść w 1921 r. Zreferujmy po kolei, choć w dużym skrócie - oto Jan Maciaszek, prawnik, w czasie I wojny światowej sprawujący szereg odpowiedzialnych funkcji, w tym zastępcy prezydenta policji w Łodzi, patriota - od samego początku zaangażowany w kierowanie powstaniem wielkopolskim, organizator odsieczy dla oblężonego Lwowa, przybywszy do Bydgoszczy jako komisaryczny prezydent, wziął na swoje barki całą odpowiedzialność za miasto. Zajął się wszystkim - od aprowizacji po repolonizację - stopniowe spolszczanie bydgoskich instytucji. Był sprawnym administratorem - Bydgoszcz szybko wchłonęła w swe granice 18 gmin! Ale "ulica", podburzana przez niektóre tytuły prasowe, żądała więcej i więcej. Demagodzy, populiści organizowali wiece - najczęściej pojawiał się na nich postulat natychmiastowej i całkowitej polonizacji administracji publicznej! Wobec braku wystarczającej ilości polskich kadr żądania te były oczywiście mrzonkami. Gniew tłumu kierował się przeciwko prezydentowi. 20 czerwca 1921 r. tłuszcza szturmuje ratusz! Demolowane były również kawiarnie, kino... Maciaszek we własnym gabinecie został ograbiony i pobity. Spokój przywróciła dopiero interwencja wojska. Niestety, są ofiary - 1 osoba zostaje zabita, 9 osób raniono! Tragiczne wypadki toczyły się w tej samej scenerii, w której tak niedawno witano polskich żołnierzy kwiatami, modlitwą i pieśnią...
- Zarzut faworyzowania Niemców był dla Maciaszka, uczestnika powstania wielkopolskiego, krzywdzący i niesprawiedliwy... - podsumowuje Janusz Kutta. I dodaje: - Nawet po wycofaniu się z życia publicznego Jan Maciaszek nie wycofał się z życia Bydgoszczy. Obrał ją za swoje miasto. Został jej wierny aż do śmierci. Myślę, że manifestacyjny pogrzeb Jana Maciaszka, jaki zgromadził tysiące mieszkańców, był nie tylko czynem okolicznościowym, ale świadectwem poruszonych sumień.
Celebrując, świadomie i mądrze, kolejne rocznice wielkich wydarzeń historycznych, zawsze odkrywamy cząstkę prawdy o nas samych. Odczytując przeszłość, winniśmy budować lepsze jutro.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki