Logo Przewdonik Katolicki

Czas oczekiwania

Lucyna Muniak
Fot.

Adwent jest czasem przygotowania do uroczystości Narodzenia Pańskiego. To cztery tygodnie, podczas których warto nauczyć się patrzeć dalej i szerzej niż granice kalendarza. Adwent jest nam dany po to, byśmy sobie przypomnieli, o tym wszystkim, czego nie da się zaplanować, na co trzeba czekać, co przyniesie przyszłość. Adwent to przede wszystkim czekanie, ale możemy mówić o różnych...

Adwent jest czasem przygotowania do uroczystości Narodzenia Pańskiego. To cztery tygodnie, podczas których warto nauczyć się patrzeć dalej i szerzej niż granice kalendarza. Adwent jest nam dany po to, byśmy sobie przypomnieli, o tym wszystkim, czego nie da się zaplanować, na co trzeba czekać, co przyniesie przyszłość.



Adwent to przede wszystkim czekanie, ale możemy mówić o różnych adwentach. I tak mamy Adwent jako oczekiwanie na przyjście Chrystusa na końcu czasów, ale też oczekiwanie na przyjście Bożego Syna w tajemnicy Bożego Narodzenia. Jest wreszcie Adwent, bardzo osobisty czy wręcz prywatny, którego istotę stanowi oczekiwanie na spotkanie z Panem w tajemnicy naszej śmierci. W dalszym znaczeniu Adwentem można też nazwać czekanie na Pana Boga, który ma tyle twarzy, ilu ludzi na świecie, bo On przychodzi do nas każdego dnia po wielokroć...
Jak rozumiemy i przeżywamy czas Adwentu?

Tomasz Szymański, dyrektor Teatru im. Aleksandra Fredry w Gnieźnie

- Czas Adwentu to czas głębszego oczekiwania, bo przecież my przez całe życie czegoś oczekujemy. Każdego dnia czekamy na coś, co się wydarzy, a Adwent jest oczekiwaniem bardzo skupionym, czasem refleksji, nad tym co ukryte w misterium. Myślę, że właśnie w okresie Adwentu bardziej zbliżamy się do Boga i bardziej zbliżamy się do bliźnich. To czas głębszego spojrzenia w siebie, a nie na sklepowe półki. To czas duchowego przebudzenia, dobrych uczynków, pracy nad sobą i jednania się z Bogiem w sakramencie pokuty. Chcemy na coś czekać, a najważniejsze jest czekanie na przyjście tego Dziecięcia, w którym Bóg stał się jednym z nas.


Teresa Nowak, główna księgowa Banku Spółdzielczego w Zagórowie

- Czas Adwentu jest dla mnie najpiękniejszym okresem liturgicznym w roku. Jest doświadczeniem oczekiwania, a zarazem przygotowania do uroczystości Narodzenia Pańskiego.
W tym czasie jakby samoistnie się wyciszam, wszystko co zewnętrzne odchodzi w dal, a wydobywa się to, co najskrytsze w duszy, te wartości niezauważalne, pełne piękna i pokoju. Daje mi to ogromną radość, a zarazem siłę i energię. Czas Adwentu uczy mnie, że tak samo należy przeżyć całe życie. A więc, że trzeba zawsze, nie tylko w tym okresie, z radością, wiarą, nadzieją i miłością biec na spotkanie, to jedyne i najważniejsze, z Bogiem, twarzą w twarz, w domu Ojca. Szczególnie w wyciszeniu pomagają mi Msze św. roratnie. Wszystko z Maryją i przez Maryję jest piękne. Tego właśnie uczy mnie czas Adwentu.


Tomasz Łęcki, burmistrz Murowanej Gośliny

- Adwentowe dni nastrajają do zwolnienia tempa życia. Atmosfera tego czasu udziela się wszystkim bez wyjątku. Wszyscy trwamy w oczekiwaniu. Dzieci w większym stopniu niż w innych okresach roku gotowe są, by angażować się we wspólne przygotowania. Co więcej, dopingują rodziców, aby nic nie zostawiać na ostatnią chwilę.
Ale Adwent to przede wszystkim kolejne przygotowanie na kontemplację Bożego Narodzenia. Aby zgłębić tę tajemnicę, trzeba się najpierw dobrze przygotować. Nie wyobrażam więc sobie adwentowego oczekiwania bez Rorat, będących zawsze wyjątkowym przeżyciem duchowym. Spowiedź i codzienna Komunia św. pozwalają z kolei na to, aby właściwie usposobionym zasiąść przy wigilijnym stole, a później uczestniczyć w Pasterce.
Adwent to również oczekiwanie na ponowne przyjście Pana. O ile w zapędzeniu przy osiąganiu doraźnych życiowych celów często zapominam o celu ostatecznym, o tyle dobrze przeżyty Adwent z dużą wyrazistością stawia mnie wobec Prawdy. Adwent to bowiem delikatne przenikanie naszych codziennych spraw z tym, co ostateczne i niezmienne.


kpt Dariusz Górski, oficer Wojska Polskiego z Inowrocławia

- Adwent to czas oczekiwania na przychodzącego do nas Chrystusa, a jednocześnie czas zadumy nad własnym życiem. Ten czas przywodzi mi na myśl biblijną przypowieść o pannach mądrych i głupich. Każda z nich czekała na oblubieńca. Jednak każda przygotowała się na to spotkanie inaczej. Dla mnie Adwent to właśnie czas solidnego przygotowania, to czas pogłębionej refleksji nad tym, co najbardziej znaczące i cenne w moim życiu. W adwentowe dni przypominam sobie słowa ks. J. Twardowskiego "Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą", stawiając zarazem sobie pytanie: w jakiej ja jestem gotowości? Czy i mnie nie brakuje zbyt często biblijnej oliwy? I myślę wtedy o najbliższych: czy obdarzam ich zawsze prawdziwą miłością? Czy doceniam ich obecność, bliskość, miłość, przyjaźń, przywiązanie, zwyczajne gesty życzliwości i dobroci? Uzmysławiam sobie bowiem, że drugi człowiek jest dla mnie najważniejszy i nie wolno mi o nim zapominać. Chrystusa nie da się przecież zamknąć w samej celebracji i najpiękniejszych tradycjach. On rodzi się codziennie w każdym napotkanym człowieku. Tylko ja muszę być gotowy na jego przyjęcie, a mojej oliwy nigdy nie może mi zabraknąć.

Zebrała

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki