Ksiądz odpowiada

(...) Mam za sobą parę lat życia. Zawsze próbowałem uczciwie prowadzić moje interesy. Widzę jednak, że to dżungla, w której każdy patrzy, jak oszukać i wykorzystać drugiego. Liczą się tylko cyferki, a nie człowiek. Właśnie niedawno dzięki nieuczciwej konkurencji musiałem zamknąć jeden interes. Kilka osób straciło pracę, a mnie to kosztowało sporo nerwów. Doszedłem do wniosku,...
Czyta się kilka minut

(...) Mam za sobą parę lat życia. Zawsze próbowałem uczciwie prowadzić moje interesy. Widzę jednak, że to dżungla, w której każdy patrzy, jak oszukać i wykorzystać drugiego. Liczą się tylko cyferki, a nie człowiek. Właśnie niedawno dzięki nieuczciwej konkurencji musiałem zamknąć jeden interes. Kilka osób straciło pracę, a mnie to kosztowało sporo nerwów. Doszedłem do wniosku, że w biznesie nie można kierować się zasadami uczciwości, szacunku, kultury. Trzeba być bezwzględnym. Bo świat biznesu w ogóle nie wie, co to są zasady moralne. Czy mam rację?

Mikołaj

Szczerze współczuję sytuacji, w jakiej się znalazłeś. Myślę, że największą szkodę poniosła jednak Twoja wiara w człowieka, w szlachetność, wierność zasadom. Można by powiedzieć, że zostałeś pozbawiony złudzeń. Specjalnie użyłem tego sformułowania, żeby podkreślić, że dobre zasady uchodzą w naszym świecie za nieważne, zacofane.

Nawet zwykły laik dostrzeże bez trudu ową straszliwą przepaść między gospodarczą i ekonomiczną sferą życia człowieka a zasadami wiary i moralności. Ten problem dotyczy nie tylko nas, chrześcijan, ale i wyznawców innych religii. Nie tylko kultury zachodniej, lecz stał się problemem globalnym. To olbrzymi i straszliwy grzech współczesnego świata - niczym nieposkromiona chciwość.

Jakby nie było, zawsze życie ludzkie, zarówno jednostek, jak i społeczeństw, koncentrowało się na gromadzeniu własności, na sprawach gospodarczych. To była najczęstsza przyczyna wojen, niesprawiedliwości społecznej, cierpienia i nieszczęścia. Jednakże wiara w Pana Boga przypominała o marności doczesnego świata i kierowała ku wartościom wiecznym. W dobie kryzysu wiary ludzie tracą z oczu wieczny cel swej egzystencji, koncentrując się na doczesności. A jak brakuje pamięci o Bogu, jak brakuje miłości i czci Jemu oddawanej, to bożkiem staje się pieniądz. W jego imię wszystkie "chwyty" są dozwolone. Dlatego właśnie ekonomia i gospodarka stały się tak bardzo okrutne, pozbawione zasad.

Najgorsze jest to, że świat biznesu leży w głębokiej opozycji w stosunku do Ewangelii. Jak bowiem pogodzić słowa Jezusa: "Gromadźcie sobie skarby w niebie" z poszukiwaniem zysku za wszelką cenę? Czy słowa: "Jaką korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swojej duszy szkodę poniósł" mogą obudzić sumienie w ludziach nastawionych na gromadzenie majątku? Czy chrześcijanie powinni być zatem abnegatami niezainteresowanymi jakąkolwiek działalnością gospodarczą? Na pewno nie. Potrzeba jednak wiele modlitwy, wiele ofiary, by ta dziedzina życia znowu mogła wrócić we władanie zasad wiary i moralności. Można powiedzieć, że przepojenie gospodarki i ekonomii duchem Ewangelii, to wielkie wezwanie, które stoi przed chrześcijanami w XXI wieku. Wielkie powołanie, by także w tej dziedzinie życia rosło i rozwijało się królestwo Boże.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 40/2005