Niby wszyscy się spodziewali, że tak będzie - ale tliła się nadzieja, że posłowie nie posuną się aż do takiej kompromitacji. Że odezwie się w nich choćby szczątkowe poczucie wstydu. Nic podobnego nie nastąpiło. Chęć skasowania tylu, ile jeszcze się da sejmowych diet i ryczałtów przemogła, i oto od ubiegłego tygodnia mamy parlament, którego nie chce nikt poza nim samym. Parlament, z którym praktycznie zerwał współpracę premier, na którym postawił kreskę prezydent, i przede wszystkim nie życzy go sobie ponad 90 procent społeczeństwa. Dodajmy - niezdolny przy tym wszystkim do wyłonienia innego rządu niż pozostający w stanie nieprzyjętej dymisji gabinet premiera, który przeszedł do parlamentarnej opozycji, a także do przyjęcia jakiejkolwiek ustawy poza populistycznym rozdawaniem nieistniejących pieniędzy. Ale zdecydowany zachować stołki, jak długo można. Jak na satyrycznym rysunku Krauzego sprzed kilku lat, gdzie karykaturalny partyjniak mówi do towarzyszy: "Społeczeństwo nas wybrało w demokratycznych wyborach i teraz może nam naskoczyć".
Gwoli uczciwości: trzeba pamiętać, że za tę kompromitację nie odpowiada większość posłów. Większość głosowała za samorozwiązaniem. Ale tej większości nie wystarczyło wobec zdecydowania stu siedemdziesięciu posłów rozlatujących się SLD i UP (które skrócenie kadencji Sejmu obiecywały w swoim programie wyborczym, podobnie jak likwidację Senatu!), wspartych przez rozmaitych sejmowych wyrzutków. Szkoda czasu na polemiki z tymi ludźmi. Nie zdołali oni przedstawić ani jednego sensownego argumentu. Otwierają usta po to tylko, aby z logiką starego kawału "a u was biją Murzynów", zasłaniać się tym, że posłowie AWS i UW też w poprzednim parlamencie nie chcieli skrócenia kadencji. Pomijając już oczywiste różnice pomiędzy sytuacją ówczesną i obecną, godzi się przypomnieć, że prące do władzy lewactwo bynajmniej nie obiecywało, że będzie się na tych partiach wzorować. Wręcz przeciwnie. Ale skoro się wzoruje, to miejmy nadzieję, że podzieli ich los.
Pesymiści mówią, że gorzej już być nie może, optymiści - że owszem, żartowano za peerelu. Muszę być optymistą: ten parlament jeszcze nie sięgnął dna. SLD, UP i PSL szykują zmianę ordynacji wyborczej, żeby zapewnić sobie po kilka stołków w następnym Sejmie. Wkrótce debata, w której będą to uzasadniać dobrem Polski. A za ich plecami będzie się snuł z transparentem szalony poseł, który od 128 dni prowadzi głodówkę (tak twierdzi) i nawet nie schudł. Świat na to patrzy i pęka ze śmiechu. Nie wiadomo, gdzie ze wstydu oczy podziać.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.













