Temat wzbudził żywe zainteresowanie, liczne i rozmaite komentarze. Dystyngowana dama, zajmująca...
Pierwszy raz o Maratonie Biblijnym usłyszałem w pewien mroźny lutowy wieczór. Na jednej z poznańskich plebanii, przy skromnej kolacji rozgorzała burzliwa dyskusja. Młody ksiądz opowiedział biesiadnikom o planowanym przedsięwzięciu czytania Pisma Świętego przez kilka dni i nocy, bez przerwy.
Temat wzbudził żywe zainteresowanie, liczne i rozmaite komentarze. Dystyngowana dama, zajmująca centralne miejsce przy stole, tuż obok proboszcza, przysłuchiwała się dyskusji z namysłem, aż wreszcie wypowiedziała się autorytatywnie: - To skandaliczne, żeby ze Słowa Bożego robić jakiś happening. Na pewno się nie uda! Po kolacji wracałem do domu w zadumie, prószył coraz mocniej śnieg, a ja nie umiałem odpowiedzieć sobie na pytanie, czym będzie ów Maraton Biblijny.
Osobista interpretacja
Minął tydzień. Na słupach ogłoszeniowych, w sklepowych witrynach i kruchtach kościołów pojawiły się plakaty zapowiadające tajemniczy Maraton. Znów niepokój. Czy afisze nie są zbyt kontrowersyjne? Widzę na nich metalowy koszyk z supermarketu, w nim kiść bananów, worek jabłek, bagietki i - zdawałoby się - od niechcenia rzucony tom Pisma Świętego. Plakat nie daje mi spokoju, rozmawiam o nim z wieloma osobami. Wreszcie odnajduję własną, może banalną, interpretację: Pismo Święte jest dziś powszechnie dostępne. Można je kupić nawet w supermarkecie. To od nas zależy, czy potraktujemy je jako jeden z wielu produktów, który znudzeni pochwycimy podczas zakupów, aby potem ozdobić grzbietem księgi jedną z półek w domowej biblioteczce. A może przeznaczymy te kilkadziesiąt złotych, by zdobyć najwyższy skarb naszego chrześcijańskiego życia?
Chętni do czytania
W następnych dniach o Maratonie piszą już w gazetach, słychać o nim w radiu i telewizji. Organizatorzy podkreślają, że to nie zawody czy współzawodnictwo, ale chęć skierowania uwagi coraz bardziej zabieganego człowieka na sacrum, niezmiennie stojące w centrum ludzkiego życia, choć jakże często lekceważąco omijane. Tymczasem zgłasza się coraz więcej chętnych do czytania Słowa Bożego. Po pierwszym tygodniu zbierania zgłoszeń jest ich już czterysta, a kandydatów ciągle przybywa. Cały czas nie wiem jednak, czy sam zdecyduję się wystąpić w roli czytającego.
Historyczny wieczór
Mijają dni, zbliża się niedziela 13 marca. Misterium, jakiego w Polsce jeszcze nie było, ma się rozegrać w kościele pw. Wszystkich Świętych na Grobli w Poznaniu. Przed godziną dziewiętnastą obserwuję poruszenie na dziedzińcu kościoła. Zbierają się ludzie. Podjeżdżają samochody. Poprzez zmierzch z długich okien kościelnych zaczyna sączyć się ciepłe żółte światło. Ulica Mostowa, zazwyczaj spokojna o tej porze, robi się teraz coraz bardziej tłoczna.
Przestrogi
Przed świątynią tłoczą się dziennikarze. Śpiesznie wnikają do wnętrza kościoła ostatni przybysze. - "Maratończycy" - myślę po cichu.
Rozpoczyna się Msza św. celebrowana przez arcybiskupa Stanisława Gądeckiego. Kościół jest pełen ludzi, niewiele pozostało wolnych miejsc. W homilii arcybiskup przestrzega przed błędnym rozumieniem zaplanowanego przedsięwzięcia. Żadne czytanie Pisma Świętego nigdy nie będzie miało sensu, jeśli nie będzie prowadzić do prawdziwego i gorliwego życia Słowem Bożym i według Słowa Bożego. Choćby skrzyknęło się nie wiadomo ile osób, choćby czytano nie wiadomo jak długo, nic z tego nie będzie, jeśli Słowo nie dotrze do ludzkich serc i sumień, dopóki nie stanie się najwyższym nakazem życia chrześcijanina.
Cisza i słowo
Po Mszy św. następuje cisza. W prezbiterium stoi niecodzienna konstrukcja - pulpit świetlny, wsparty na dwóch kolumnach symbolizujących Stary i Nowy Testament. Tu leży ogromny wolumin, oprawny w skórę. Z tego właśnie tomu kilkuset uczestników przez najbliższe dni i noce będzie czytać Pismo Święte.
"Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. A ziemia była zupełnym pustkowiem, ciemność zalegała głębię wód, a tchnienie Boże unosiło się nad wodami" - odczytaniem wersetów Księgi Rodzaju rozpoczął Maraton arcybiskup Gądecki. Następnie do pulpitu podszedł biskup Grzegorz Balcerek, potem także duchowni kościołów zrzeszonych w Radzie Ekumenicznej.
Wszyscy czytają
"A ze wszystkich dzikich zwierząt, które utworzył Jahwe-Bóg, wąż był najchytrzejszy" - zaczął czytać trzeci rozdział Księgi Rodzaju prezydent miasta Poznania. Do czytania przystąpili też w pierwszej godzinie Maratonu inni przedstawiciele władz i urzędów, wojewoda wielkopolski, marszałek województwa, starosta, poseł do Parlamentu Europejskiego. Później inni chętni.
Rozpoczęły się trwające bez przerwy przez niemal pięć dni i nocy rekolekcje; rekolekcje z żywym Słowem Bożym, które jest najtrwalszym i niezniszczalnym darem, jaki Bóg w swej miłości mógł przekazać człowiekowi.
Nawrócenie przez Słowo
Przez prawie sto dwadzieścia godzin trwania Maratonu do kościoła dotarło 876 osób czytających Pismo Święte i przynajmniej trzy razy tyle słuchaczy. Były dzieci, młodzież i studenci, osoby starsze i w sile wieku, niepełnosprawni na wózkach, duchowieństwo i politycy, ludzie kultury i nauki, robotnicy i emeryci… Niemal wszyscy skupieni i zasłuchani. Jedni wchodzili na zaledwie kilka minut, inni medytowali po kilka godzin, niekiedy nawet pół dnia. Drzwi świątyni otwierały się i zamykały w dzień i w nocy. Wielka celebracja biblijna zakończyła się w piątek, 18 marca, po godzinie ósmej wieczorem, kiedy to wybrzmiały ostatnie wersy Apokalipsy św. Jana.
W czwartym dniu, kiedy zaczęto czytać Nowy Testament, za pulpitem stanęła dziwnie znajoma postać. Powiodła po świątyni niepewnym wzrokiem, aby następnie z przejęciem, lekko drżącym głosem odczytać kolejny fragment. To ta sama osoba, która goszczona u zaprzyjaźnionego proboszcza na kolacji przed miesiącem okazała się mistrzynią sceptycyzmu. W kościele Wszystkich Świętych nie pozostało w niej jednak już nic z tamtego zwątpienia.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













