Kościół Matki Bożej Diyarbakir należy do wiernych wyznania syryjsko-ortodoksyjnego, a więc chrześcijan, którzy wyodrębnili się jako samodzielna konfesja po soborze chalcedońskim w roku 451, nie przyjmując jego uchwał dotyczących dwóch natur Chrystusa - stąd zaczęto nazywać ich monofizytami. Kościół w Diyarbakir, który odwiedzamy, ma swoją historię sięgającą początków chrześcijaństwa. Pierwsze ślady chrześcijańskiej świątyni pochodzą już z III wieku. Przedtem natomiast stała na jej miejscu świątynia pogańska.
Po wejściu przez żelazną bramę stajemy na wielkim podwórzu otoczonym zabudowaniami, a po prawej stronie bryłą kościoła. Wita nas ksiądz Yusuf Akbulut, który mieszka tutaj wraz ze swoją rodziną i wiernymi. Przy herbacie opowiada o trudnej sytuacji chrześcijan w tym regionie, gdzie dominuje islam. Również i współcześnie zdarzają się różne formy prześladowania, które dotknęły także i samego księdza. W roku 2000 do Yusufa Akbuluta przyszli dziennikarze z tureckiej gazety "Hürriyet", którzy zapytali go o prześladowania chrześcijan w latach 1914-1915. Potwierdził, iż miał wtedy miejsce holocaust, którego dopuścili się na Ormianach i Asyryjczykach głównie Kurdowie inspirowani przez Turków. Rozmowa ta była przez owych dziennikarzy nagrywana potajemnie, a następnie zrelacjonowana w gazecie pod znamiennym tytułem "Zdrajca między nami". Z tego tylko powodu ksiądz miał proces sądowy i gdyby nie presja światowej opinii publicznej, z pewnością zostałby skazany. Na szczęście jednak zapadł wyrok uniewinniający. Inny przykład wrogości miał miejsce w nocy z 6 na 7 stycznia 2003 roku, gdy kościół został okradziony przez nieznanych sprawców, a niektóre obrazy po prostu porozrzucano na podłodze.
Kościół urządzony jest wewnątrz w duchu syryjsko-ortodoksyjnej tradycji: na wprost znajduje się ołtarz, przed nim stoi zawsze na podwyższeniu pięknie zdobiona Ewangelia, z sufitu zwisa tkanina służąca do zasłaniania ołtarza podczas określonych momentów Mszy św., po lewej i prawej stronie obu naw stoją pulpity, przy których gromadzą się dwa chóry śpiewające na przemian hymny podczas nabożeństw. Liturgia odprawiana jest w rycie antiocheńskim, a używa się w niej języka aramejskiego. Kościół ozdobiony jest wieloma obrazami ukazującymi Chrystusa, Matkę Bożą i świętych. W kościele bocznym znajduje się grób biskupa Jakuba z Sarug - jednego z największych teologów Kościoła syryjsko-ortodoksyjnego, który żył w latach 451-521.
Stolica Kurdów
Miasto Diyarbakir ma swoją długą historię, sięgającą jeszcze czasów przedchrześcijańskich. Położone nad Tygrysem nosiło wcześniej starożytną nazwę Amida. Nazwa Diyarbakir pochodzi najprawdopodobniej z języka arabskiego ("Deir Bakira") i oznacza "Kościół Dziewicy", a więc chodziłoby tutaj o Kościół Matki Bożej. W roku 359 zostało zdobyte przez Persów, w 639 r. przez Arabów, w 1085 r. przeszło pod panowanie Seldżuków, a w 1515 r. sułtana Selima I. W przeszłości Diyarbakir był silnym ośrodkiem życia chrześcijańskiego - w IV wieku urzędował tu biskup, a w średniowieczu patriarcha Kościoła syryjsko-ortodoksyjnego. Właśnie z okresu średniowiecza pochodzą potężne mury obronne zbudowane z bazaltu, które rozciągają się na długości 5,5 km i jak się podaje, jest to drugi pod względem długości mur na świecie - po chińskim oczywiście.
Przez wieki, pod wpływem niszczącej siły islamu, napływu ludności kurdyjskiej i wspomnianych masakr oraz emigracji chrześcijan, liczba wyznawców Chrystusa w tym mieście ciągle się zmniejszała. Dziś, w dwumilionowym, jak podają niektóre źródła, Diyarbakir jest kilkanaście rodzin chrześcijańskich. Miasto w ogromnej większości zamieszkałe jest przez ludność kurdyjską, która charakteryzuje się bardzo szybkim przyrostem naturalnym. Nie jest też tajemnicą, że w przyszłości, gdyby powstało niezależne państwo Kurdów, to właśnie tutaj chcieliby oni utworzyć swoją stolicę.
Ksiądz Akbulut prowadzi nas na oddalony od kościoła o kilka minut pieszo cmentarz chrześcijański. Widok zdewastowanego cmentarza jest przygnębiający: porozwalane nagrobki, przy murze składowisko starych opon, wszędzie zielsko. Na pytanie, dlaczego nie można tego wszystkiego doprowadzić do porządku, odpowiada, że i tak by to nic nie dało, gdyż szybko zostałby zdewastowany ponownie przez "nieznanych sprawców". Yusuf Akbulut siada na grobie, głowę ujmuje w dłonie, a na murze stoją kurdyjskie dzieci i coś krzyczą z daleka.
Wizyta w kościele chaldejskim
W mieście Diyarbakir znajduje się też świątynia należąca do Kościoła chaldejskiego. Kościół ten, którego patriarcha urzęduje w Bagdadzie, powstał w XVI w., kiedy część wiernych Kościoła syryjsko-ortodoksyjnego przyjęła unię z Rzymem i od tej pory ta licząca około pół miliona wyznawców wspólnota pozostaje w jedności z Kościołem katolickim.
Kościół, który odwiedzamy, pochodzi z IV wieku. Z szacunkiem wstępujemy w przestrzeń omodloną przez wiernych kilkunastu wieków, przez wiernych Bliskiego Wschodu znajdujących się tak blisko wydarzeń stojących u początków naszej wiary. Dziś pozostała tu tylko garstka Chaldejczyków, którzy nie mają nawet swojego księdza i, co ciekawe, Msze św. odprawia dla nich Yusuf Akbulut. Z punktu widzenia teologicznego może to wyglądać podejrzanie, jednak tutejsi chrześcijanie odbierają to inaczej: dla nich liczy się przede wszystkim wiara w Chrystusa, natomiast różnice konfesyjne mają znaczenie drugorzędne.
Wiara chrześcijańska, pomimo nieprzyjaznego otoczenia, przetrwała w tej części Turcji przez wieki. Tutejsi chrześcijanie mężnie wyznają Chrystusa, choć może wiązać się to z nieprzychylnym przyjęciem wśród muzułmanów. Rozpowszechnionym zwyczajem jest tutaj tatuowanie sobie na przedramieniu krzyża bądź postaci Chrystusa wraz z datą po odbyciu pielgrzymki do Jerozolimy. Jakże wielką lekcją może to być dla nas, Europejczyków, którzy zepchnęliśmy religię gdzieś na ubocze, chwaląc się przy tym laickością życia społecznego. Warto więc pamiętać o sile wiary naszych bliskowschodnich braci, a być może czasami coś dla nich zrobić, wspomagając ich modlitwą bądź też materialnie.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!










