Opuszczam kolejny dom, dziękując za życzliwość i otwartość. Gospodarz odprowadzając mnie do progu, wyjawia po drodze prośbę sąsiadów, bym także im złożył wizytę kolędową, mówiąc: niech ksiądz idzie także do baru, tam czekają. Trochę zdziwiony udaję się na wskazane miejsce. Z daleka widzę dwa samochody, a więc zakładam, że oprócz gospodarzy będą tam także klienci. Rzeczywiście byli. Gdy wszedłem do środka, natychmiast jeden z młodych ludzi z niespokojną twarzą wyszedł. W kącie baru stał mały stolik, a na nim wszystko, to znaczy: krzyż, świece, woda święcona. Nie zrażając się obecną przy stolikach młodzieżą, która piła piwo i paliła papierosy, odmówiłem stosowną modlitwę, pobłogosławiłem pomieszczenie i rozpocząłem rozmowę z gospodarzami tego lokalu. Po chwili udałem się do stolików z młodzieżą. Ich widok raczej nie wzbudzał sympatii. Młodzi mężczyźni z głowami ogolonymi na zero, pasy z ćwiekami, w ustach papierosy, twarze nie naznaczone wiarą... Rozpocząłem rozmowę, pytając, skąd są. Byli z jednej miejscowości, w której kiedyś byłem wikariuszem, a teraz mój kolega jest proboszczem. Zacząłem go chwalić, bo rzeczywiście pięknie buduje kościół i żywe duszpasterstwo. Prosiłem, by go pozdrowić, na co jeden z obecnych odrzekł: a to przecież taki smęciarz. Uciąłem temat. Wśród gości tego baru była także dziewczyna, którą kiedyś katechizowałem. Przypomnieliśmy się sobie. Z minuty na minutę ustępowało uprzedzenie, choć w jego miejsce wcale nie wstępowała życzliwość i otwartość na jakąkolwiek ewangelizację. Miałem pragnienie dalej z tą młodzieżą rozmawiać, ale świadomość czekających na mnie parafian była silniejsza. Pożegnaliśmy się dobrym słowem i życzliwym uśmiechem. Młody mężczyzna, który wyszedł z baru na mój widok, jak się później okazało, cały czas przebywał w toalecie, "umilając" sobie przebywanie w tym miejscu rozmową telefoniczną.
Mijamy ich na ulicy, siadamy obok w kinie, jeździmy z nimi tym samym pociągiem czy tramwajem. Kupujemy w tych samych sklepach, podobnie albo tak samo jemy. Z reguły jednak nie spotykamy się w kościele, nie można ich także spotkać na kolędzie. W biurze parafialnym nie mają praktycznie nic do załatwienia. Czyżby niewierzący? Głowy mają ogolone na łyso, używają dość wulgarnego słownictwa, nie są im obce papierosy, alkohol, a niektórym także narkotyki. Ubierają się według określonej mody. Mają po kilkanaście lub dwadzieścia kilka lat. Młodzież naszych czasów! Tylko Bóg zna ich wiarę. Nie wszyscy podlegają pod powyższy opis. Bywają i tacy, których wygląd zewnętrzny jest przeciwieństwem ich wiary i bliskości Boga. Jednak ci są właśnie mniejszością. Pytam: co robić, jak trafić, jak ratować tych, którym sam widok księdza przeszkadza, a co dopiero rozmowa z nim i nie wspominając już o wspólnym "Ojcze nasz"? Kończy się miejsce przeznaczone na mój felieton. Tym razem zostawiam problem, i to bardzo duży, bez mojej odpowiedzi. Czytelników, księży, duszpasterzy, katechetów zachęcam do dyskusji, rozmowy, do pochylenia się nad życiem i postawą młodzieży z baru... i z toalety... Tacy oni są...
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!








