Już sama nazwa procesu, który - czy nam się on podoba, czy nie - istnieje i przemienia społeczności, budzi wśród wielu zaniepokojenie. Przeciętny Kowalski ma już dość wszelkich...
Już sama nazwa procesu, który - czy nam się on podoba, czy nie - istnieje i przemienia społeczności, budzi wśród wielu zaniepokojenie. Przeciętny Kowalski ma już dość wszelkich trudnych pojęć. Tak było z komasacją gruntów, nacjonalizacją, industrializacją, lustracją i dekomunizacją. Dziś męczy go nawet demokracja. Ale współczesnego świata nie można zrozumieć bez spojrzenia na zjawisko globalizacji. Jak więc wytłumaczyć prościej zmiany, które przynosi globalizacja?
Siła ekonomii
Siła napędowa procesów jednoczących planetę tkwi w pieniądzu, a ściślej mówiąc w obrocie towarami. Pierwszym wspólnym językiem globalizującego się świata są dolary, euro, jeny i funty. Towary, od przysłowiowej igły do potężnego masowca, a właściwie ich cena, mogą być porównywane na całym świecie. Poza nielicznymi wyjątkami nie ma już enklaw gospodarczych. Dziś celom handlowym służą nie tylko lokalne miejskie targi, ale także potężne i międzynarodowe giełdy towarowe. Większość produktów można zamówić i nabyć w każdym punkcie globu. Wystarczy dostęp do Internetu. Przedsiębiorcy, agendy rządowe, korporacje handlowe, a nawet pojedynczy obywatele kupują towary w najodleglejszych zakątkach świata. Nikogo z ludzi w Polsce nie dziwi już francuski ciuch, chińska bawełna, kolumbijska kawa, amerykański samolot, japoński telewizor czy włoski makaron. A przecież nasi dziadkowie nawet o tym nie marzyli.
Globalny dialekt
Nic też dziwnego, że coraz większym wzięciem cieszy się język angielski, który pełni swoistą rolę dialektu współczesnej cywilizacji. Wspólny kod pozwala na zrozumienie się w świecie biznesu - negocjacje prowadzone są najczęściej po angielsku. Również ludzie kultury i nauki, sportowcy i politycy używają angielskiego jako niezbędnego środka wymiany myśli i autopromocji. Dziś nawet Matki przedszkolaków powtarzają swoim pociechom o konieczności pilnej nauki angielskiego, a młode pokolenie Niemców, Portugalczyków, Argentyńczyków czy Polaków porozumie się świetnie w tym języku podczas międzynarodowych spotkań i wakacji. Globalny dialekt stał się faktem.
Ekologia
Dzięki poznaniu powszechnych i negatywnych skutków zanieczyszczenia środowiska wśród ludzi postępuje świadomość ekologiczna. Każdy człowiek może podjąć codzienne działania na rzecz ochrony środowiska. "Mała ekologia" - poszanowanie zieleni, sposób eksploatacji samochodu, segregowanie odpadów, sposób wypoczynku - to świadome bycie obywatelem świata. Natomiast w ramach "dużej ekologii" wielkie konsorcja zobowiązane są do przestrzegania restrykcyjnych norm wyznaczonych przez społeczność międzynarodową. Wysokie standardy pozwolą na zahamowanie procesów degradacji środowiska naturalnego na całym świecie. Akcentowanie szacunku dla przyrody, która ma służyć przyszłym pokoleniom, to niewątpliwa zasługa procesu globalizacji. Człowiek staje się świadomym strażnikiem Ziemi.
Głód
Oczywistą porażką i negatywnym owocem procesu globalizacji jest podział świata na małą grupę nieprzyzwoicie bogatych i wielką liczbę biednych. Rozziew cywilizacyjny między bogatą Północą i biednym Południem powiększa się. Wstydem dla zachodniej cywilizacji pozostaje fakt śmierci głodowej dziesiątków tysięcy osób na kontynencie afrykańskim. Sama globalizacja ekonomiczna nie podsuwa mechanizmu wyrównywania szans. Strefy niezawinionej i strukturalnej biedy, obszary zaniedbane i rejony częstych klęsk żywiołowych wymagają nowego, pozbawionego uprzedzeń spojrzenia. Czy wielkie korporacje ponadnarodowe stać na takie działanie?
Solidaryzm
Komplementarną do zjawiska globalizacji wydaje się wyrosła na łonie chrześcijaństwa zasada solidaryzmu. Troska o dobro wspólne ze względu na samego człowieka, na dobro i piękno Imago Dei, wyznacza drogi postępowania człowieka wierzącego w dobie globalizacji. Umiejętność dzielenia się tym, co zbywa, nie obowiązuje tylko najbogatszych, ale i tych, którzy tworzą tzw. klasę średnią. W ten sposób ta czynna solidarność staje się kluczem do ewangelizacji poprzez świadectwo, a nie pozostaje wyświechtanym pojęciem politycznym. Chodzi o dziedzinę wymiany, gdzie należy kierować się prawami zdrowego współzawodnictwa - mówi o tym zadaniu Jan Paweł II - chodzi również o płaszczyznę szerszego i bardziej bezpośredniego podziału bogactw i władzy nad nimi. Nic dodać, nic ująć.
Kościół powszechny czy globalny?
Hasła globalizacji nie znajdziemy na sztandarach Kościoła. Znajduje się tam przesłanie Jezusa z Nazaretu "idźcie i nauczajcie wszystkie narody", które obowiązuje Kościół bez względu na powiewy historii. Kościół i globalizacja używają innych języków. Globalizacja wnosi ze sobą nowy system zarządzania i działania obejmujący cały ziemski glob. Istota powszechności, czyli uniwersalizmu Kościoła tkwi w unikalności jego misji - żadna inna instytucja nie jest upoważniona do przekazywania zbawienia ludziom. Tak więc, od samego początku Kościół pozostaje bardziej znakiem obecności Boga w świecie, aniżeli sprawną, globalnie zarządzaną instytucją. Oczywiście Kościół jest w pewnym sensie globalny: w Ewangelii nie ma rozróżnienia na kolor skóry, narodowość czy zasobność portfela.
Wiara w dobie globalizacji
Zrozumiały skądinąd lęk przed nieznanymi skutkami globalizacji nie może paraliżować chrześcijanina. Przemiany związane z globalizacją zaskakują również samych naukowców, gdyż proces jest niejednorodny, ambiwalentny i niejasny. Ale czy się komuś to podoba, czy nie, dzisiejszy świat to coraz bardziej globalna wioska. Misją chrześcijanina żyjącego w tej wiosce pozostaje - w myśl zasady krzyż trwa, choć zmienia się świat - dawanie świadectwa o śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa. Zmieniające się okoliczności zewnętrzne, tzn. kulturowa unifikacja świata, napływ zagranicznego kapitału, częste wizyty za granicą - nie zwalniają ochrzczonych Polaków od prostych gestów wiary. Znak krzyża, modlitwa, cotygodniowa Msza św., spowiedź święta, częste czytanie Biblii, obrona swojej religii i jej zasad wobec niezrozumienia innych to znaki wiary, bez których trudno sobie wyobrazić człowieka wierzącego. Kondycja wiary w dobie globalizacji zależy niezmiennie od bliskości człowieka w relacji z Chrystusem, od umiejętnego znalezienia się u Jego boku tu i teraz. Bez znaczenia są tu czasy. Chrześcijanin uświęca się w ten sam sposób w epoce cesarstwa rzymskiego i w średniowieczu, w okresie oświecenia i czasach globalizacji.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!








