Ksiądz Aleksander Żychliński

Ksiądz Aleksander był wielkiej miary teologiem i - jako profesor seminarium duchownego - wychowawcą przyszłych księży. Był kierownikiem duchowym sióstr zakonnych, duszpasterzem inteligencji i młodzieży akademickiej, służył wszystkim, którzy się do niego zwracali.



Naczelną, często powtarzaną myślą - zamykającą wszystkie jego osobiste dążenia - i najważniejszą nauką, którą...
Czyta się kilka minut
Ksiądz Aleksander był wielkiej miary teologiem i - jako profesor seminarium duchownego - wychowawcą przyszłych księży. Był kierownikiem duchowym sióstr zakonnych, duszpasterzem inteligencji i młodzieży akademickiej, służył wszystkim, którzy się do niego zwracali.

Naczelną, często powtarzaną myślą - zamykającą wszystkie jego osobiste dążenia - i najważniejszą nauką, którą chciał przekazać drugim, było: "Na próżno żyje, kto nie usiłuje stać się prawdziwie świętym". Tymi słowami rozpoczyna się też jego najbardziej rozpowszechniona książka "Wtajemniczenie w umiejętność świętych".

Urodził się 13 grudnia 1889 r. w Modliszewku w rodzinie ziemiańskiej. Później Żychlińscy przenieśli się do Uzarzewa pod Poznaniem, gdzie Aleksander przeżył chłopięce lata. Po maturze, wbrew początkowym oporom ojca, wstąpił do seminarium. W 1913 r. otrzymał święcenia, po których skierowano go na studia na rzymskim Uniwersytecie Gregoriańskim, a następnie na Uniwersytecie Wrocławskim; uwieńczył je doktoratem. Później, już w wolnej Polsce, uzyskał habilitację na Uniwersytecie we Lwowie.

Nie miał jeszcze 29 lat, gdy po rocznym wikariacie w Gostyniu powołano go na profesora dogmatyki do Arcybiskupiego Seminarium w Poznaniu. Wkrótce na niedługi czas został wicerektorem, a w latach 1926-1927 był seminaryjnym ojcem duchownym. Od 1927 do 1929 r. był rektorem Seminarium Duchownego w Gnieźnie. W 1929 r. wrócił do seminarium poznańskiego, gdzie do czasu wojny wykładał dogmatykę.

Ksiądz Aleksy Wietrzykowski wspominał: - ks. Żychliński uczył nas, swoich wychowanków seminaryjnych, że teologię należy studiować na klęczkach, nie z czysto ludzką ciekawością i pewnością siebie, lecz w duchu pokornej wiary i służebności dla Kościoła i ludzkich dusz. Rzecz to znamienna, że po jego wykładach nieraz odruchowo szliśmy do kaplicy seminaryjnej.

Obok św. Tomasza z Akwinu, mistrzem ks. Żychlińskiego stał się mistyk i Doktor Kościoła, św. Jan od Krzyża; stąd jego więź z duchowością karmelitańską. Był spowiednikiem i kierownikiem duchowym Karmelu poznańskiego. Opieką otaczał też nowicjat urszulański w Pokrzywnie.

Z kierownictwa duchowego, jego rekolekcji i nauk korzystali profesorowie i przedstawiciele inteligencji, wiele poznańskich studentów i studentek. Uświadamiał młodzieży akademickiej jej uprzywilejowanie i odpowiedzialność, bo "studia wyższe są specjalną łaską Bożą i nie każdemu są dane".

Na formację duchową nie tylko kapłanów, osób zakonnych, ale i laikatu oddziaływał też słowem pisanym i drukowanym. Był pisarzem wybitnym. Jego debiutem pisarskim było pięć "Listów z Krakowa" drukowanych w "Przewodniku Katolickim" już w roku 1910, a więc przed wstąpieniem do seminarium. Wspomniane już "Wtajemniczenie w umiejętność świętych" miało trzy wydania, podobnie "Pełnia umiejętności świętych" (za granicą ukazał się przekład angielski), a "Rozważania filozoficzno-teologiczne" to szereg rozpraw, wśród nich "Sacerdos" - o kapłaństwie. Ksiądz Żychliński firmował też polski przekład Mszału Rzymskiego, kilka wydań od roku 1928, które odegrały ogromną rolę w prowadzeniu wiernych świeckich do liturgii Kościoła.

Zapytany, jaka jest największa tajemnica Serca Pana Jezusa, ksiądz Żychliński odpowiedział: immolatio - czyli całkowita ofiara z siebie w posłuszeństwie i miłości dla woli Ojca. On sam, naśladując Chrystusa, dojrzewał przez całe życie do tej ofiary złożonej z samego siebie: "Wszystko oddać Bogu, dla siebie nic nie zachować". Tę ofiarę złożył Bogu, idąc za radą o. Mateo, apostoła kultu Serca Bożego - w intencji uproszenia świętych kapłanów. Możemy się domyślać, że Bóg przyjął tę ofiarę, bo po jej złożeniu doświadczył wielu cierpień, strat, niepowodzeń. W czasie wojny, w powstaniu warszawskim spłonął złożony w warszawskim oddziale Księgarni Św. Wojciecha manuskrypt podręcznika teologii dogmatycznej, stanowiący niejako summę jego pracy teologicznej. Nie miał już sił go odtworzyć. Z wojennego wygnania wrócił wyczerpany i osłabiony. Przez krótki czas wykładał jeszcze dogmatykę w seminarium gnieźnieńskim, prowadził też rekolekcje. Z ostatnich przyjechał do domu już śmiertelnie chory. "To już koniec" - powiedział do otoczenia.

Umierał, ofiarując się raz jeszcze za tych, którym przede wszystkim poświęcił swe życie jako profesor, rektor, ojciec duchowny - za kapłanów. Zmarł 20 grudnia 1945 r. w Gnieźnie. W konaniu przeszedł ciężką walkę duchową. Kiedy w ostatnich już chwilach wezwał raz jeszcze imienia Maryi, jego twarz rozjaśniła się i rozpromieniła nagle i zamierającymi ustami wyszeptał: Spes nostra, salve! - "Nadziejo nasza, witaj!" To były jego ostatnie słowa, w przekonaniu świadków wypowiedziane do Matki Bożej, którą dane mu było w tej ostatniej chwili ujrzeć.

31 grudnia 1968 r. odbyła się uroczysta sesja procesu informacyjnego do beatyfikacji i kanonizacji ks. Żychlińskiego.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 45/2004