W tramwaju czy autobusie tylko obcokrajowiec się dziwi, że mężczyźni siedzą i ani myślą ustąpić miejsca kobiecie, nawet ciężarnej. Nie bierze się to z powodu złego wychowania tylko ze strachu, że kobieta nakrzyczy na ustępującego jej miejsce mężczyznę: "Czy myślisz, że jestem słabsza?!" Nie wypada też kobiety całować w rękę, a już próba przepuszczenia przez drzwi kończy się "karcącym" zdumieniem w oczach niewiasty. Kobieta sama przypala sobie papierosy, sama dźwiga torby z zakupami, a w domu jest husmor (panią domu). W przeciętnej rodzinie mężczyzna nie ma prawa wziąć nic z lodówki bez porozumienia się z "szefem".
Oglądając norweskie wiadomości, widzimy co chwilę pojawiającą się jakąś panią minister, panią poseł, panią szefa policji czy nawet kobietę - oficera.
Jest tak dlatego, że w norweskiej polityce obowiązuje zasada "40:60", która wyraźnie precyzuje, że w rządzie 40 procent ministerialnych miejsc zarezerwowanych jest dla kobiet. Zasada ta została wprowadzona w 1986 roku przez ówczesną premier Gro Harlem Brundtland i obowiązuje do tej pory.
Skąd się to wzięło
Ilość kobiecych reprezentantów w norweskim parlamencie Stortingu rosła proporcjonalnie od 1945 roku, kiedy wynosiła 4,7 procent. W 1989 r. wynosiła już 35,8 procent. W 1963 roku w rządzie Norwegii znajdowało się 7 procent kobiet, natomiast w 1993 już 42 procent. Gro Harlem Brundtland wyjaśniła zjawisko rosnącej ilości kobiet w polityce następująco: "To prawda, że w Norwegii wiele kobiet zajmuje się polityką. W innych państwach duży procent kobiet zajmuje się biznesem i gospodarką. My jeszcze tak daleko nie zaszliśmy, lecz liczba kobiet w tym sektorze rośnie szybko, również w Norwegii. Duża ilość kobiet zajmujących centralne stanowiska polityczne w Norwegii jest odbiciem tradycji i historii. Przez wiele lat kobiety zajmowały się nie tylko gospodarstwem, ale były zmuszone zarządzać posiadłościami, ponieważ mężczyźni byli wiecznie poza domem: rybacy na łowiskach, a marynarze w rejsach. W ten sposób norweskie kobiety stały się bardziej samodzielne i silniejsze niż w innych krajach. Zdane na siebie, wyrobiły sobie stopniowo dużą świadomość polityczną, podczas gdy mężczyźni byli wiecznie nieobecni". I podkreśliła, że mężczyzn "nigdy nie było w domu. Norwegia od początku swojego istnienia żyje z morza i mężczyźni, przez większą część roku, przebywali na morzu w rejsach lub na łowiskach. Kiedy wracali, to odpoczywali i nie mieli kontaktu z rzeczywistością. Kobiety zostały po prostu zmuszone wziąć sprawy w swoje ręce".
Pierwsze wygrane
Przełomem politycznej dominacji kobiet były wybory parlamentarne, które odbyły się jesienią 1993 roku. Najwięcej głosów otrzymały trzy kobiety, liderki trzech najważniejszych partii: Gro Harlem Brundtland, Kaci Kullman Five z prawicy i Inger Anne Lahnstein z partii Centrum. Podczas debat politycznych męscy politycy się nie liczyli. W dodatku latem tego roku po raz pierwszy w Norwegii biskupem została kobieta Annemarie Koehn, natomiast funkcję księdza kobieta zaczęła pełnić w roku 1961. Rok później referendum w sprawie przystąpienia Norwegii do Unii Europejskiej zostało zdominowane przez dwa bloki, którymi rządziły kobiety. Członkostwo popierała żarliwie Brundtland, natomiast przeciwna Lahnstein uzyskała taką popularność, że była najważniejszym kandydatem na premiera kraju, gdyby Brundtland odeszła.
Brundland była w tym czasie poważnym kandydatem na tak męskie stanowisko jak sekretarz generalny NATO.
W 1993 roku dziewiętnastoosobowy gabinet pani Brundtland składał się aż z ośmiu kobiecych ministrów. Prezydentem Stortingu - norweskiego parlamentu - była kobieta, a na 165 reprezentantów aż 65 było kobietami. W tym czasie, podczas gorącej jesieni 1994 roku, kiedy Norwegowie decydowali o członkostwie w UE, Norweżki podkreślały z dumą, że wyprzedzają całą Europę, bo "jedynym krajem w świecie, który ma podobnej wielkości reprezentację kobiet w parlamencie, są tylko Seszele".
Dzisiaj sytuacja się nie zmieniła. Rząd Kjella Magne Bondevika składa się z dziewiętnastu ministrów, w tym ośmiu kobiet. Jedna z nich, Kristin Krogh Devold, trzyma tak "męską" tekę jak Ministerstwo Obrony. Thorhild Widvei jest z kolei odpowiedzialna za tak ważne dla Norwegii sprawy, jak energia oraz sektor naftowy.
Nie bij męża
Patrząc dzisiaj na potomków Wikingów, którzy potulnie słuchają swoich żon i zajmują się dziećmi, trudno sobie ich wyobrazić przed tysiącem lat, kiedy siali postrach w całej Europie. Dzisiaj, przeciwni kobietom niektórzy "zbuntowani mężczyźni" twierdzą, że winni obecnej sytuacji są właśnie Wikingowie, ponieważ pozostawiali swoim kobietom ogromne pole do działania.
Osamotnione i zmuszone do zajmowania się męskimi sprawami Norweżki, żyjące w dodatku w wyjątkowo ciężkich warunkach klimatycznych, walczyły coraz silniej o swoje prawa. Prawo do wyższego wykształcenia zdobyły już w 1882 roku i dzisiaj na norweskich uniwersytetach większość stanowią właśnie one.
Równouprawnienie kobiet, zwłaszcza sterowane prawnie, doprowadziło jednak do "problemu", ponieważ Norwegowie zaczynają czuć się dyskryminowani i obecnie, paradoksalnie, to mężczyźni zaczynają walczyć o swoje prawa. Szokiem przed kilku laty były wyniki sondaży dotyczących dominacji kobiet, kiedy to 30-40 procent mężczyzn przyznało, że nie tylko są pod ciągłą presją swoich kobiet, psychicznie torturowani, ale nawet... bici.
Mężczyźni walczą. Obecnie starają się o prawo do przeciwstawienia się aborcji. Dzisiaj w Norwegii głos ojca nie ma żadnego znaczenia. Rozwody przeprowadzane są według zasady "kobieta bierze wszystko", a alimenty dla dzieci zrujnowały już niejednego Norwega.
Równie trudne zadanie mają pracodawcy, którym nie wolno w żadnym wypadku umieścić w ogłoszeniu słów: "mile widziany jest mężczyzna", nawet jeżeli chodzi o typowo męskie zawody. Zwrot typu: "prosimy o załączenie zdjęcia" nie wchodzi w ogóle w rachubę, ponieważ może świadczyć o próbie dyskryminacji z powodu wyglądu. Dlatego spikerką norweskiej TV może być każda kobieta, bez względu na urodę.
Cenzura rzecznika
W Norwegii pod lupą znajdują się reklamy, a biuro ombudsmana (rzecznika) ds. równouprawnienia śledzi z uwagą, czy nie występują w nich treści "wrogie kobietom". Słynne billboardy szwedzkiej sieci sklepów H&M, tradycyjnie przedstawiające skąpo ubrane znane modelki, zostały w 1992 roku usunięte, chociaż nie było to proste. Podstęp kobiet polegał na tym, że udowodniły, iż tego typu ogromne zdjęcia atrakcyjnych modelek są niebezpieczne dla ruchu drogowego, ponieważ męscy kierowcy zapatrzeni na nie powodowali stłuczki.
Przed paru laty, po kilku emisjach, wycofane zostały też filmy reklamowe norweskich linii lotniczych Braathens. W jednym z nich pracownik linii lotniczych z uśmiechem pomagał kobiecie, która miała kłopoty z zaparkowaniem samochodu, na drugim wkładał jej walizki do bagażnika. "Jak to, czy my nie umiemy jeździć samochodem i nosić swoich bagaży?!" - oburzały się Norweżki i skutecznie zablokowały reklamę.
Po sukcesach norweskich piłkarzy w ubiegłej dekadzie Norweżki również zaczęły grać w piłkę i już trzy z nich grają w lidze japońskiej. Poza piłką nożną i sportami zimowymi najpopularniejszym sportem w Norwegii jest piłka ręczna kobiet, która w oglądalności kilkukrotnie przebija męskie, skandynawskie sporty, takie jak hokej i żużel.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!








