Dobrze, że jesteś ...

"Dobrze, że jesteś ... co by to było, gdyby Cię nie było, co by to było...".

Słowa tego refrenu często odnosimy do Jana Pawła II. W wielu wypadkach jest to zapewne podyktowane wielkim ładunkiem emocjonalnym, który towarzyszy spotkaniom z Papieżem, ale można też znaleźć w tych stwierdzeniach głębszą prawdę odnoszącą się do posługi Piotra w Kościele i świecie w ogóle.



Historia...
Czyta się kilka minut
"Dobrze, że jesteś ... co by to było, gdyby Cię nie było, co by to było...".

Słowa tego refrenu często odnosimy do Jana Pawła II. W wielu wypadkach jest to zapewne podyktowane wielkim ładunkiem emocjonalnym, który towarzyszy spotkaniom z Papieżem, ale można też znaleźć w tych stwierdzeniach głębszą prawdę odnoszącą się do posługi Piotra w Kościele i świecie w ogóle.

Historia Kościoła pokazuje jednak, że obok autentycznej radości z obecności Namiestnika Jezusa Chrystusa na ziemi jest też radość wynikająca z pewnego wyrachowania, a wtedy uczciwiej byłoby zaśpiewać: "wygodnie, że jesteś... co by to było, gdyby Cię nie było, co by to było...".

Dobrze, że jesteś..., abyśmy byli jedno

Jezus w Wieczerniku prosił Ojca, aby Jego uczniowie trwali w jedności, aby nie było wśród nich podziałów: "aby i oni stanowili w Nas jedno, aby świat uwierzył, żeś Ty mnie posłał"(J 17,21). Jednak człowiek w swoich sądach i decyzjach nie jest doskonały i nawet ludzie działający w dobrej wierze często różnią się między sobą. W ważnych momentach ktoś musi wziąć na siebie odpowiedzialność i podjąć decyzję. Jezus, znając ludzką naturę, ustanowił w swoim Kościele prymat Piotra: "na Tobie zbuduję Kościół mój (...), cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie..." (Mt 16, 18-19). Prymat Piotra i jego następców stoi na straży m.in. jedności Kościoła. Wymownym przykładem odwołania się do tego prymatu była interwencja następcy Piotra - św. Klemensa w gminie Korynckiej, chociaż w sąsiednim Efezie żył jeszcze i działał św. Jan Apostoł. Historia wspólnot wywodzących się z reformy zapoczątkowanej przez Lutra jest ewidentnym dowodem na to, że bez Piotra bardzo trudne, czy wręcz niemożliwe, jest utrzymanie jedności. Po kilku wiekach nie mamy do czynienia z jednym Kościołem reformowanym, lecz z niezliczoną liczbą protestanckich wspólnot. Dobrze, że jesteś... abyśmy byli jedno...

Wygodnie, że jesteś ..., bo potrzebujemy fasady

Od 568 r. Italię pustoszyły plemiona Longobardów - grabieże, pożary, masakry, anarchia. Cesarz bizantyjski był nieobecny i nieposiadał władzy. Rzymscy notable, spadkobiercy wielkich rodów senatorskich w trosce o swoją egzystencję i majątki, uznali za najlepsze rozwiązanie oddać władzę świecką w ręce papieży, zazwyczaj nieznających się na sprawach publicznych, licząc, że w ten sposób zachowają swoje wpływy. W tym celu przygotowano dokument w rodzaju aktu notarialnego, na mocy którego Konstantyn, gdy przenosił stolicę cesarstwa z Rzymu do Bizancjium, miał przyznać papieżowi Sylwestrowi zwierzchnictwo nad środkową Italią. W ten sposób Bizantyjczycy tracili prawa do Rzymu, a jednocześnie barbarzyńcy, zawsze pełni zabobonnego szacunku dla starożytnego Rzymu, nie mogli nie schylić czoła wobec następcy św. Piotra, który stał się spadkobiercą cezarów. W trosce o lud papież Stefan II (752-757) zgodził się pełnić tę rolę. Dało to początek Państwu Kościelnemu i świeckiej władzy papieży.

Dobrze, że jesteś..., bo potrzebujemy autorytetu moralnego

Państwo Kościelne na czele z kolejnymi następcami Piotra, jak każde ludzkie dzieło, przeżywało wzloty i upadki, by ostatecznie runąć w rezultacie procesów zjednoczeniowych we Włoszech (1870). Papież Pius IX ogłasza się więźniem Watykanu. Dopiero po przeszło pół wieku (1929) na mocy Układów Laterańskich zostaje utworzone państwo watykańskie na niewielkim skrawku Rzymu rozciągającym się za Bazyliką św. Piotra. Papież zostaje jego suwerennym władcą, lecz jego władza ma już zupełnie inny wymiar. Wraz ze zredukowaniem do symbolicznych rozmiarów terytorium i armii, w XX wieku (zwłaszcza od drugiej jego połowy) obserwujemy, niespotykane dotąd, oddziaływanie na cały świat autorytetu moralnego papieży. O spotkanie z Piotrem naszych czasów zabiegają głowy największych potęg tego świata, chociaż nie liczą na sojusze militarne, ani kontrakty gospodarcze z Watykanem. Głosu Piotra chcą słuchać najważniejsze gremia światowe począwszy od ONZ. Dla wielu zagubionych w gąszczu przeróżnych idei, poszukujących sensu życia w zrelatywizowanym świecie, złaknionych wartości niepodlegających modom i dewaluacji, głos Papieża pozostaje jedynym uznawanym punktem odniesienia.

Wygodnie, że jesteś..., naszym Rodakiem

Od jesieni 1978 r. nasza duma narodowa wzrosła na niespotykaną dotąd skalę. Spotęgowane to było potrzebą leczenia kompleksów obywateli "dalekiego kraju" zza żelaznej kurtyny. Po wyborze na Stolicę Piotrową kardynała z Krakowa, Polska, polski Kościół, polska pobożność, polskie duszpasterstwo zostały niejako nobilitowane. Ale szlachectwo zobowiązuje. Jan Paweł II potrzebuje i liczy na nasze duchowe wsparcie. Jesteśmy mu to winni. Gdy my czujemy się zagubieni, ostatecznie możemy zapytać jego. On, gdy chce nam odpowiedzieć, musi zapytać Pana Boga. Wtedy potrzebuje naszej modlitwy, by dobrze zrozumieć odpowiedź.

Obyśmy zawsze byli gotowi śpiewać: Dobrze, że jesteś..., nie dlatego, że teraz jest to dla nas wygodne, ale pomimo tego, że może to być niewygodne, bo przecież Ty jesteś Piotr, czyli Opoka i na tej Opoce Chrystus buduje Kościół..., a drogi Boże nie zawsze są naszymi...

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 41/2004