Logo Przewdonik Katolicki

Aniołki do pracy

ks. Wojciech
Fot.

Odwiedziłem kolegę proboszcza kilkutysięcznej parafii. Podczas jedzenia kolacji zwróciłem uwagę na ozdoby choinkowe, a wśród nich szczególnie spodobały mi się aniołki. Zapytałem, gdzie je kupił. W odpowiedzi usłyszałem, że jest to ręczna robota jego parafian, którzy zrobili mu prezent, ofiarując je. Marianna i Szczepan zostali zwolnieni z pracy w ubiegłym roku. W ich wieku nie...

Odwiedziłem kolegę proboszcza kilkutysięcznej parafii. Podczas jedzenia kolacji zwróciłem uwagę na ozdoby choinkowe, a wśród nich szczególnie spodobały mi się aniołki. Zapytałem, gdzie je kupił. W odpowiedzi usłyszałem, że jest to ręczna robota jego parafian, którzy zrobili mu prezent, ofiarując je. Marianna i Szczepan zostali zwolnieni z pracy w ubiegłym roku. W ich wieku nie tak łatwo znaleźć jakiekolwiek zatrudnienie. Zaczęli myśleć, jak sobie w tym trudnym czasie uczciwie radzić, by utrzymać rodzinę. Wpadli na pomysł... robienia aniołków. Szczepan kupił drut, a jego żona białe płótno. Zrobili pierwszą partię tych ozdób i zanieśli do jednego, drugiego sklepu. Ku ich zdumieniu, jak to się mówi: "towar zszedł". Zamówiono następną partię. I tak interes się rozwinął, że Marianna i Szczepan mają pracę prawie przez cały rok.
Powierz Panu swoją drogę i zaufaj Mu: On sam będzie działał. (Ps 37, 5)

Problem bezrobocia stał się jednym z największych problemów naszego kraju. Nawet ci, którzy dziś mają pracę nie zawsze mogą być jej pewni. Praca nie płynie z narzekania, bezczynności czy pasywności. Rzadko pracodawcy pukają do drzwi bądź telefonują, oferując zatrudnienie na ludzkich, godziwych warunkach. Z reguły samemu lub wespół z innymi trzeba szukać płatnego zajęcia. Bywa, że właściciel proponuje pracę "na czarno". Desperacja wielu każe godzić się i na to.
Nie sposób przecenić modlitwy, która odmawiana z wiarą może przynieść światło serca i umysłu pochodzące od Ducha Świętego. Skoro dzięki modlitwie pełnej wiary ludzie doświadczali cudów, np. wyzdrowienia z nieuleczalnych chorób. Zatem czy Bóg, u którego nie ma nic niemożliwego, nie może sprawić, że i pracę znajdzie ten, kto o nią prosi? Ilu bezrobotnych chodzi w dzień powszedni na Mszę św., na nowennę z intencją: Panie pomóż mi znaleźć pracę, bym utrzymał rodzinę, którą mi dałeś...?
W jednym z domów odwiedzanych po kolędzie kobieta pełna żalu i rozczarowań narzekała na trudne czasy spowodowane brakiem pracy. Gdy zapytałem, gdzie jest mąż i dorośli synowie, odrzekła, że tną drzewo na opał. Pomyślałem sobie, nawet na krótką modlitwę nie chcieli przyjść, by polecić Bogu swoje sprawy i problemy. Także na niedzielną Mszę św. nie mają czasu i ochoty chodzić. Jak Pan Bóg ma czynić cuda, jeśli człowiek Go o to nie prosi? Czy może zabraknąć chleba temu, który z wiarą odmawia Ojcze nasz?
Marianna i Szczepan w swój interes zaryzykowali bardzo mało - sto, dwieście złotych. To, co zaczęli, mogło się nie powieść. A jednak się powiodło. Po ludzku pokazali, że można, że warto z nadzieją podejmować pozytywne działania. Czy w tym ich zatroskaniu o pracę nie było pełnego zaufania odniesienia do Boga? Bynajmniej... Niech Pan Bóg pomnoży naszą wiarę, niechaj umocni nadzieję, abyśmy Jemu we wszystkim zaufali. ON nie zawodzi...

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki