Logo Przewdonik Katolicki

Obywatel Jasnej Góry z Chicago

Piotr Proszowski
Fot.

Przed prawie trzydziestu laty Jan Jaworski opuszczał Polskę. Nie przypuszczał, że po trzydziestu latach powróci zza oceanu do duchowej stolicy Polski, na Jasną Górę, do Sanktuarium Królowej Polski, by przyjąć godność najwyższej próby. Jan Jaworski otrzymał od stróżów Pani Jasnogórskiej honor najwyższego zaufania. Paulini przyjęli go do Konfraterni Zakonu. Stanął tym samym...

Przed prawie trzydziestu laty Jan Jaworski opuszczał Polskę. Nie przypuszczał, że po trzydziestu latach powróci zza oceanu do duchowej stolicy Polski, na Jasną Górę, do Sanktuarium Królowej Polski, by przyjąć godność najwyższej próby.


Jan Jaworski otrzymał od stróżów Pani Jasnogórskiej honor najwyższego zaufania. Paulini przyjęli go
do Konfraterni Zakonu. Stanął tym samym w szeregu historycznych postaci najznamienitszych Polaków, Konfratrów Paulinów: Prymasa Tysiąclecia Kard. Stefana Wyszyńskiego, wielkich pisarzy narodowych: Henryka Sienkiewicza, Ignacego Kraszewskiego, mężów opatrznościowych ojczyzny: Kard. Augusta Hlonda, Zdzisława Peszkowskiego, króla św. Kazimierza Jagiellończyka, biskupów bł. Józefa Bilczewskiego ze Lwowa, Teodora Kubiny. A także zacnych Polaków żyjących na emigracji: Edwarda Moskala. Tomasza Gołąba, Tadeusza Dziesszki i Czesława Sawki.
Jan Jaworski wywodzi się z twardej, surowej, ale zawsze wiernej Polsce ziemi. Ziemi Tarnowskiej. Stąd przez stulecia całe rodziny emigrowały do Ameryki, za wielką wodę. Od dzieciństwa mały Janek szukał odpowiedzi: dlaczego tak musiało być? Rozpytywał najczęściej swojego wuja, profesora, księdza infułata Eugeniusza Florkowskiego, nauczyciela Karola Wojtyły na tajnych kompletach w czasie okupacji. Od lat najmłodszych był ministrantem w Dąbrowie Tarnowskiej. Tam przy ołtarzu zakorzenił się w nim duch rozmodlenia, głębi autentycznej wiary. Jednakże pytanie: dlaczego tak wielu Polaków musiało opuścić Ojczyznę, nurtowało go dalej. Postanowił sam zdobyć sam doświadczenie tułacze. Mając trzydzieści lat, opuścił Polskę. Zabrał ze sobą, oprócz studiów na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, skarb wiary i patriotyzmu.
Pan Jan Jaworski jest cały czas na "polskim froncie narodowo-katolickim" w Stanach Zjednoczonych. Jego skromne mieszkanie w Chicago służyło zawsze rodakom. Gościło także duszpasterzy wszystkich szczebli hierarchii kościelnej. Przed kilku laty Jan Jaworski gościł w Chicago ówczesnego przeora Paulinów Szczepana Kośnika. Przeor mówił o wielkich potrzebach Jasnogórskiego Sanktuarium, związanych z remontami i odbudową Wałów Jasnogórskich....
Wały Jasnogórskie dzięki panu Jaworskiemu uratowano. Jest na nich tablica dziękczynna, gdzie napisano, że to dzięki Polonii Amerykańskiej. Taką samą akcję przeprowadzono na rzecz odnowienia kaplicy Matki Bożej. I jej wyniki były również imponujące. "... Zdaliśmy egzamin wobec naszej Ojczyzny i Narodu. Wobec naszego narodowego herbu: "Polonia semper Fidelis." Wobec Boga, Honoru i Ojczyzny. My, Polacy, Amerykanie...". Kiedy słucha się Jana Jaworskiego, to nabiera się przekonania, że to, co czyni, co czynił i co jeszcze czynić będzie, bierze swój początek z Bożego Natchnienia. Z Bożej Woli. Jego życiorys znaczą liczne honory. Medal "Exubleme Ecclesia Merito." Za działalność religijną i patriotyczną otrzymał Miecze Hallerowskie. I wreszcie Krzyż Papieski Pro Ecclesia et Pontiffice - Za Kościół i Papieża, przyznany mu w 1994 roku przez Ojca Świętego, za wybitne zasługi dla Kościoła. A teraz stanął pośród stróży paulińskich w zaszczycie Konfratra Zakonu Paulinów.
- Moja radość jest ogromna i jestem wielce podniesiony na duchu, że w moim życiorysie przezacni ojcowie paulini znaleźli te fakty, które pozwoliły na tak zaszczytną nobilitację mojej osoby, że powołali mnie i przyjęli do swego grona - mówi Jan Jaworski.
Szukając ciągle źródeł, czy raczej praźródeł kształtu osobowości pana Jana, kształtu jego serca i sumienia, duszy i duchowości, miłości Ojczyzny, takiej właśnie prostej, przepełnionej głęboką wiarą, wydaje się, że dokonało się to przed ponadpółwieczem. Kiedy mały Janek przysiadał przy swoim wuju, księdzu infułacie Eugeniuszu Florkowskim (słynnym rektorze krakowskiego seminarium duchownego, profesorze i wychowawcy naszego Papieża, kardynała Franciszka Macharskiego, biskupa Stanisława Dziwisza, biskupa Wojtkowskiego i wielu, wielu innych wybitnych postaci Polskiego Kościoła) i słuchał opowieści wuja o Bogu, honorze, Ojczyźnie, wierze ojców..., o prawdzie, Jasnej Górze, o Maryi, Polsce i Narodzie Królowej Polski, tam chyba zaczęła się droga powrotu Jana Jaworskiego do Matki, Pani Jasnogórskiej, aż do zaszczytu jej stróża z Chicago. Konfratra Zakonu Paulinów.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki